Recenzje Telewizory
FBOX_HEAD

Nie mogę narzekać na swój stary telewizor, ale to tylko i wyłącznie z jednego powodu – rzadko z niego korzystam. Co jakiś czas dostaję do testowania najnowsze na rynku modele innych odbiorników TV, i wtedy mogę się delektować świetną jakością obrazu, funkcjonalnością i masą nowoczesnych, ułatwiających życie bajerów. Niestety, gdy muszę powrócić do swojego starego, wysłużonego modelu, który obok Smart TV nigdy nawet nie stał, jestem trochę sfrustrowany. No bo to trochę tak jakby dostać na dwa tygodnie Porsche, a później musieć się przesiąść do starego Lanosa… A co jeśli staremu Lanosowi damy nowy, błyszczący silnik? Taka właśnie sytuacja spotkała mnie, gdy dostałem w swoje ręce urządzenie firmy Ferguson Fbox.

Nie będę krył swojego braku entuzjazmu, gdy przeczytałem krótki opis urządzenia. Producent twierdzi, że Fbox zrobi z twojego telewizora Smart TV. Nie chciało mi się w ogóle wierzyć, że jest to możliwe. W końcu mój własny, domowy model nie jest cudem technologii. Jego szczyt osiągnięć to obsługa USB, o jakimkolwiek internecie, czy aplikacjach można pomarzyć, i szczerze mówiąc, nie myślałem, że kiedykolwiek będzie inaczej. Stwierdziłem jednak, że skoro już trzymam w rękach te innowatorskie urządzenie, dam mu szansę!

Fbox w pudełku

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się małe, podłużne urządzenie w czarnym kolorze, które wyglądem przypomina trochę większy dysk przenośny pendrive. Wygląda bardzo zgrabnie, a lśniąca obudowa nadaje mu sporo elegancji. Nie jest to aż tak ważne, ponieważ przez większość czasu urządzenie będzie schowane za telewizorem. Miło jednak wiedzieć, że producent zadbał też o wygląd. W zestawie, oprócz samego Fboxa, mamy też kilka dodatków. Dostajemy hub, z dwoma portami USB oraz miejscem na kartę SD (to dla tych, którzy lubią mieć dużo danych pod ręką) oraz dołączonym kablem do ładowania, ładowarkę z wejściem USB, złącze USB odpowiedzialne za łączność z pilotem oraz właśnie pilot. Ten ostatni jest zgrabny i poręczny, a jednocześnie bardzo intuicyjny, ale o tym za chwilę.

Urządzenie z jednej strony zakończone końcówką HDMI, i to za jej pomocą komunikuje się z telewizorem. Jest to o tyle fajne rozwiązanie, że starsze odbiorniki (a więc takie jak mój) posiadają z reguły tylko jedno wejście USB. Gdyby więc z Fboxa korzystało się za pomocą takiego wejścia, telewizor miałby trochę ograniczone możliwości. Dodatkowo wejść HDMI jest przeważnie więcej niż innych, więc urządzenie nie zajmuje innych, funkcjonalnych portów. Po podłączeniu wystarczy więc w źródle wybrać HDMI, i wszystko powinno działać bez zarzutu.

Fbox

Z drugiej strony Fbox ma wejście USB, do którego podłączamy malutkie, czarne złącze, dzięki któremu urządzenie komunikuje się z pilotem. Fbox wyposażony jest też w moduł Wi-Fi. Jest to o tyle ważne, że bez dostępu do internetu urządzenie traci praktycznie rację bytu – odpada nam bardzo duża ilość funkcji, i nie można się w pełni cieszyć możliwościami sprzętu. Na boku mamy wejście do ładowarki, a także mały przycisk, służący do resetu Fboxa. Programistom chwali się na pewno to, że urządzenie ani razu mi się nie zawiesiło, przez co nie byłem zmuszony żeby go używać. Jest jeszcze mała, niebieska dioda, dzięki której wiadomo, że urządzenie działa, oraz wejście na kartę Micro SD.

Jak wspominałem wcześniej, do zestawu dołączone są jeszcze dwa większe urządzenia. Pierwszym z nich jest bardzo funkcjonalny hub. Po pierwsze dostarcza Fboxowi energii potrzebnej do funkcjonowania. Po drugie ma wejście na kartę SD, i to w większym formacie niż sam Fbox. Po trzecie, dzięki dwóm portom USB istnieje możliwość, żeby podłączyć tam jakiś funkcjonalne sprzęty. Nie mówię tylko o dodatkowej pamięci (chociaż jest to możliwe), ale na przykład myszce czy klawiaturze. Jest to bardzo przydatna funkcja, bo pisanie za pomocą pilota na klawiaturze elektronicznej jest, co tu dużo mówić, męczące. Z dodatkową klawiaturą i myszką, korzystanie z Fboxa nabiera dużo komfortu.

Fbox - zestaw

Drugim, większym dodatkiem jest pilot. W zestawie są dołączone do niego od razu baterie, dzięki czemu można go od razu uruchomić. Trzeba mu przyznać, że jest bardzo funkcjonalny. Bez większego problemu łączy się z Fboxem, a w ich komunikacji nie ma żadnych opóźnień ani błędów. Ma mało przycisków, ale wszystkie są tak przemyślane, żeby były w pełni funkcjonalne i intuicyjne. Bardzo spodobała mi się opcja włączania i wyłączania myszki – żeby kursor nie przeszkadzał podczas oglądania filmów, można go po prostu unieruchomić w niewidocznym miejscu. Górne przyciski działają jak większość interfejsów na smartfonach wyposażonych w Andoroida – czyli zabierają do głównej strony menu, wstecz oraz rozwijają listę dodatkowych opcji. A samo sterowanie odbywa się w bajecznie prosty sposób – wystarczy skierować przód urządzenia w odpowiednią stronę, a kursor pojawi się w miejscu, w którym chcemy. Działa zupełnie jak laserowy wskaźnik, którym tak lubiliśmy się bawić, jak byliśmy mali. Tak więc pilot – zdecydowanie na plus!

Urządzenie wyposażone jest w dwurdzeniowy procesor ARM Cortex-A9 o mocy 1,5 GHz. Jest to o tyle fajne, że razem z 4 GB pamięci RAM, można pobawić się na telewizorze fajnymi, wcale nie tak słabymi graficznie, gierkami. Zwłaszcza, że Fbox wyposażony jest w moduł grafiki 3D (ARM Mali-400). Jednym słowem nasz telewizor dostaje drugi, dużo bardziej rozwinięty mózg, który potrafi zdziałać naprawdę sporo!

Hub

No dobra, omówiłem wygląd, konstrukcję i wnętrze tej zabawki, to może teraz napiszę jak działa. A działa po prostu świetnie.

Na początku recenzji pisałem, że byłem sceptycznie nastawiony do możliwości tego urządzenia. Nie chciało się wierzyć, że oto, mój staruszek zostanie obdarowany nową inteligencją, funkcjonalnością, i z prostego odbiornika, stanie się pełnowartościowym, nowoczesnym sprzętem. Jednak już od pierwszego uruchomienia Fboxa musiałem zmienić swoje nastawienie. Wszystko działa świetnie, dużo lepiej niż w moich najśmielszych przypuszczeniach.

Gdy ustawimy źródło na HDMI, przeniesieni zostajemy do specjalnego, zaprojektowanego z myślą o tym urządzeniu interfejsu. Jest on oparty o system Android 4.2.2, jednak nałożona jest na niego specjalna, producencka skórka, dzięki czemu wygląda świeżo, i po prostu fajnie. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to trochę zbyt intensywna i krzykliwa kolorystyka menu, ale bez problemu da się do tego przyzwyczaić.

pilot

W dolnej części strony tytułowej mamy, podobne do wykorzystywanych w Windows 8, kafelki. Zabierają nas do aplikacji i katalogów, których będziemy używać najczęściej. Mamy więc File Menager, gdzie możemy zarządzać naszymi prywatnymi, nagranymi na pamięć podręczną zasobami. Mamy nieśmiertelny Google Play, czyli sklep z aplikacjami na Androida, które można instalować na urządzeniu. Mamy Google Maps, dzięki któremu podróżowanie palcem po mapie nabiera nowego znaczenia. Bardzo przydatny jest katalog z filmami dostępnymi z poziomu dysku. Są tam urywki programów, głównie Discovery i Animal Planet, z takimi perełkami jak „Through the Wormhole” (znane u nas jako Zagadki Wszechświata z Morganem Freemanem).

Bardzo fajną aplikacją jest Small2big. Pozwala ona na połączenie smartfona, tabletu czy innego, mobilnego urządzenia z Fboxem, i przeniesienie obrazu na telewizor. Bardzo przydaje się, gdy chcemy pograć w jakąś ciekawą grę, a znudził się nam już kilku calowy ekran. Bardzo ułatwia też poruszanie się po internecie, zwłaszcza jeśli mamy podłączoną do sprzętu Fergusona klawiaturę i myszkę. Fabrycznie wgrany mamy też TVN Player, dzięki czemu możemy oglądać odcinki poszczególnych programów tej stacji, po ich premierze w telewizji.

Fbox Android

W górnej części interfejsu mamy natomiast przyjemny sidebar, przez którego szybko trafimy do najpotrzebniejszych miejsc – czyli gier, serwisów społecznościowych, czy wyszukiwarki internetowej. Można oczywiście, jak w każdym Androidzie, przełączyć widok na klasyczne ikonki, ale trzeba przyznać, że nakładka, którą programiści Fergusona zrobili na Androida spełnia swoje zadanie. Na niższych szczeblach, takich jak ustawienia, widać już jednak klasykę systemu Google, więc nikt nie powinien się bać, że sobie z czymś nie poradzi.

Warto jeszcze na pewno wspomnieć o XBMC, który wgrany jest fabrycznie na Fboxa. Jeżeli ktoś nie wie czym jest ta aplikacja, śpieszę z wyjaśnieniem. Jest to centrum multimediów, programów i aplikacji, udostępniane za darmo (jako kod źródłowy) użytkownikom. Kojarzy się najbardziej z Xboxem (bo też pierwotna nazwa brzmiała Xbox Media Center), ale bardzo szybko stała się samodzielną platformą do przeglądania zdjęć, czy filmów. Trzeba przyznać, że jest nie tylko bardzo wygodna – intuicyjny interfejs w szybki i bezproblemowy sposób zabiera nas do folderu, który chcemy – ale i bardzo przydatna! Zamiast szukać czegoś w gąszczu plików, wystarczy skorzystać z tej aplikacji. Fajnie, że producent o tym pomyślał!

Xbmc

Podsumowując – Fbox to bardzo przydatny sprzęt, który może tchnąć życie w niejeden, starszy telewizor. Miło się patrzy, jak stary model, po którym nigdy nie oczekiwaliśmy, że będzie potrafił coś więcej, niż wyświetlać poszczególne kanały, służy do tysiąca innych rzeczy. Urządzenie fajnie wygląda, jest niezawodne i bardzo proste w użyciu. Czy muszę jeszcze kogoś namawiać?

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Jakub

    Witam,
    Fajny opis itd… Ale są też minusy i to duże. Kupiłem to
    urządzenie z myślę że podłącze do TV i w końcu będę miał HBO GO brak w
    TV. I się przeliczyłem niestety aplikacja startuje i do momentu
    uruchomienia filmu jest ok potem wszystko przestaje działać czarny
    ekran. I tu spore rozczarowanie. Druga rzecz to po wejściu w więcej
    ustawień w pojemności pokazuje że całkowita pojemność to 1,67 GB ciekawe
    bo piszą że ma 4GB. Dodzwonienie się do działu technicznego graniczy z
    cudem. Może ktoś ma takie problemy albo wiej jak je rozwiązać???

    • Puszek

      Też miałem problem z HBO GO ale po wgraniu najnowszej wersji softu i zresetowaniu FBOX’a do ustawień fabrycznych wszystko śmiga jak marzenie.

      • quest

        ja mam problem z przenoszeniem aplikacji na kartę SD – mam niedostępna tą opcję. Ktoś może przerabiał temat? Dziwna sprawa bo po zainstalowaniu Angry Birds przy próbie pobrania kolejnych apikacji rzuca komunikatem o braku wolnej pamięci.

        • Puszek

          Spróbuj zaktualizować soft do najnowszego. Podobno jest to możliwe ale tylko na kartę SD. Jednak z tego co wiem nie wszystkie appki da się przenieść, ponieważ ich twórcy nie zawsze wyrażają na to zgodę.

  • Tomek

    Spróbuj może napisać do nich maila. Chociaż nie wiem czy coś to da skoro nie możesz się do nich dodzwonić. serwis@ferguson-digital.eu.

  • Patrick Zielinskii

    Na stronie Fergsuona jest już następaca F BOX 2 choć chyba jeszcze w żadnym sklepie nie jest dostępny ale to pewnie kwestia kilku dni.Urządzenie całkiem inaczej wygląda bardziej stacjonarne choc jakieś nieduże, ma 2 wejscia USB pozatym wejscie Ethernet,AV noi HDMI ..Android ma już nowszy bo 4.4 KitKat noi 4 rdzenie.Cikawe jak cenowo.Mam nadzieje że co najwyżej tylko trochę droższe od porzednika.Trochę zresztą dziwne że tak szybko wydają następcę skoro nie tak dawno wyszedł FBOX 1 i zbiera zresztą bardzo dobre recenzje.Dorze że jeszcze nie zakupiłem FBOX 1 to przemyslę jeszcze jaki ostatecznie wybrać :)