Recenzje Gadżety
Fitbit-Zip-HEAD

Fitbit Zip

Nigdy nie byłem szczególnym pasjonatem sprzętów motywujących do aktywności sportowej. Liczniki kroków, mierniki tętna, urządzenia pokazujące ilość spalonych kalorii – zawsze były to dla mnie niepotrzebne gadżety, odrywające tak naprawdę od istoty sportu – ćwiczeń samych w sobie. Z niesłabnącym zdziwieniem czytałem jak ludzie zachwycają się urządzeniami tego typu, robią sobie wykresy i zestawienia na komputerze, biją własne rekordy itp. I pewnie byłoby tak dalej, gdybym nie dostał w swoje ręce miernika kroków Fitbit Zip. Co takiego oferuje te niewielkie urządzenie, które diametralnie odmieniło mój punkt widzenia w tej sprawie?

Fitbit Zip zielony

Unboxing

Na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo niepozorne. W pudełku znajduje się mały, owalny przedmiot, który można dostać w kilku różnych wariantach kolorystycznych (ja sam miałem zielony). Dodatkowo znaleźć tam można gumową obudowę w podobnym kolorze, wzmocnioną dodatkowo metalowym szkieletem. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo zapewnia trwałość sprzętu (chociaż ten, mimo swojego niewielkiego rozmiaru, też nie wygląda na wyjątkowo kruchy). Urządzenie idealnie pasuje do gumowej obwoluty, i ciasno do niej przylega – przydaje się to zwłaszcza podczas biegania, utrudniając wypadnięcie Zip’a.

W pudełku dodatkowo znajduje się bateria – trochę większa niż w zegarkach, ale o takim samym kształcie. Producent zapewnia, że urządzenie wytrzymuje nawet 6 miesięcy ciągłego użytkowania, co jest naprawdę satysfakcjonującym wynikiem. Ja sam miałem go tylko kilka dni, więc nie było mi dane tego potwierdzić, ale nawet jeśli działa odrobinę krócej, i tak jest to dobry wynik. Poza tym można bardzo szybko zwiększyć jego żywotność poprzez wizytę u dowolnego zegarmistrza – baterię wymienia się szybko i prosto, dzięki specjalnemu bolcowi dołączonemu do urządzenia. Oprócz tego, w pudełku znajdziemy jeszcze malutką wtyczkę USB, która służy do komunikacji pomiędzy Fitbit’em a komputerem. W przypadku integracji urządzenia ze smartfonem lub tabletem wtyczka nie jest potrzebna – wystarczy ściągnięta aplikacja i włączony Bluetooth… ale o tym za chwilę.

Fitbit Zip zestaw

Pierwsze wrażenia

Zip działa sprawnie nawet bez komunikacji z jakimkolwiek zewnętrznym urządzeniem. Co prawda jego możliwości są wtedy mocno okrojone, a dane zapamiętywane tylko przez 10 dni, ale zawsze coś. Obsługuje się go za pomocą dotykania ekranu, i działa to bez zarzutu. Nawet lekkie muśnięcie przełącza ekran, jednak przypadkowe dotknięcia nie wywołują w urządzeniu zamieszania. Na krokomierzu wyświetla się kilka różnych ekranów. Pomijając sympatyczną emotikonkę, która regularnie do nas mruga, znajdziemy godzinę, liczbę kroków, przebyty dystans i liczbę spalonych kalorii. Warto od razu powiedzieć, że liczba kroków mierzona jest bardzo dokładnie – sprawdzałem to na własnych nogach ;). Czujnik jest dokładny, a urządzenie działa niezależnie od tego, czy znajduje się w kieszeni, na ręku, nodze czy za paskiem (choć odradzałbym tą ostatnią konfigurację, bo może łatwo się zsunąć). Jednak prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero gdy połączymy się z komputerem lub smartfonem.

zestaw

Komunikacja z innymi sprzętami

Zależnie od tego z jakim urządzeniem się łączymy, możemy korzystać albo z aplikacji, albo z witryny www.fitbit.com. Wszystkie dane, wykresy i liczby sprawiają naprawdę duże wrażenie, i co najważniejsze – motywują do działania! Kiedyś nie myślałem w ogóle o tym jaki dystans przeszedłem albo jak daleko przebiegłem – teraz zacząłem się nad tym zastanawiać, czasem wybierając nawet dłuższą drogę, żeby tylko nabić sobie kroków. Trochę uzależniająca rzecz, ale z drugiej strony, uzależnienie od ruchu, to chyba jedno z najlepszych jakie może człowieka spotkać! Do programu można wpisać swoją wagę, ilość spożytych posiłków (w kaloriach) a nawet to, ile się wypiło różnych napojów. Wszystkie informacje, które wprowadzamy do aplikacji mają wpływ na nasze wyniki i statystyki – taka personalizacja urządzenia bardzo cieszy. Dodatkowo można sprawdzać historię swoich aktywności i tworzyć długoterminowe zestawienia, gdzie w klarowny sposób pokazane jest nasz postęp (albo regres 😉 ).

Urządzenie łączy się z naszym iPhonem poprzez Bluetooth, ale tylko wtedy, gdy tego chcemy, więc nie zżera baterii telefonu. Przydaje się to zwłaszcza podczas biegania, ponieważ – łączenie się z komputerem powinniśmy zostawić raczej na odpoczynek w domu, gdy możemy na spokojnie sprawdzić wszystkie nasze statystki. Trochę dokuczliwa jest wtedy potrzeba ciągłego korzystania z dołączonej do krokomierza wtyczki USB, która jest dość mała i niestety łatwo ją zapodziać. Niemniej jednak, gdy tylko podłączymy ją do komputera, wszystko działa płynnie i bez zarzutu.

Fitbit grafika

System

Urządzenie można zsynchronizować z Androidem, chociaż ja osobiście tego nie robiłem i czytałem, że mogą wystąpić drobne problemy. Do tego doskonale widać, że urządzenie stworzone jest z myślą o systemie iOS – interfejs ma podobną kolorystykę i dobrze się komponuje z tym oprogramowaniem. Bardzo przyjemną opcją jest też połączenie z Fitbit’ami znajomych, porównywanie wyników (co niestety czasem może przyprawić o lekki ból głowy, gdy mamy do czynienia ze znajomymi dużo aktywniejszymi od nas), a nawet ich lokalizację. Ot, następna opcja uprzyjemniająca użytkowanie z tego sprzętu.

Fitbit Zip wykresy

Podsumowując, urządzenie Fitbit Zip to bardzo dobry wybór dla kogoś, kto chce profesjonalnego pomiaru odległości, kroków, spalonych kalorii i wielu innych rzeczy. Niezawodne (nie zawiesił mi się ani razu!), proste w obsłudze i fajnie wyglądające, z pewnością posłuży przez długi, długi czas…

Bartosz Filipowicz

Fitbit Zip już niedługo dostaniesz w naszym sklepiej internetowym OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?