Recenzje Małe AGD
HEAD_golarka_philips

Golenie to nieodłączny element życia mężczyzny. W zależności od rodzaju zarostu, upodobań
i potrzeb, zajmuje mniej lub więcej czasu. Jednak z upływem lat, czynność ta staje się coraz bardziej uciążliwa, zwłaszcza dla tradycjonalistów, stosujących klasyczne połączenie: maszynka do golenia w połączeniu z pianką, bądź kremem. Oprócz tego, wraz z twardszym zarostem pojawia się coraz większy dyskomfort golenia i problem z coraz szybciej zużywającymi się ostrzami, a także podrażniona skóra twarzy. Tak przynajmniej było w moim przypadku.

W związku z powyższym, jakiś czas temu zrodził się u mnie zamiar kupna golarki. Stosunkowo długo (prawie rok) walczyłem z tą myślą, kalkulowałem zyski i straty. W końcu doszedłem do wniosku, że warto spróbować czegoś nowego. W ten oto sposób, po dokładnym zbadaniu oferty na rynku, wybrałem golarkę Philips Click&Style YS534/17. Od tamtej chwili upłynęło już prawie 4 tygodnie i mogę śmiało powiedzieć, że urządzenie to wywołało niemałą rewolucję w moim życiu. Skąd tak odważne słowa? Powodów jest co najmniej kilka.

Golarka

Wszechstronność użycia

Postanowiłem, że jak rewolucja to na całego. Ten model golarki oferuje szeroki wachlarz zastosowania. Wyposażony jest bowiem w trzy nasadki, z których najbardziej interesowały mnie: golarka do twarzy (z wiadomych powodów) oraz golarka do ciała (nadzieja na uniknięcie zadrapań i podrażnień skóry). Ostatnia końcówka – trymer do brody – jest dla mnie, póki co, nieprzydatna. Do tej pory nie miałem zwyczajnie okazji (ani tym bardziej chęci), aby zapuścić zarost, więc nie znajdziecie w tym tekście więcej informacji na jej temat. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych nasadek, ale o tym później. Uzupełniając jeszcze temat zawartości zestawu, na wyposażenie składają się także: trzy końcówki (duża, średnia, mała) do przycinania włosów na ciele, szczoteczka do czyszczenia, etui i zasilacz.

Niezwykle ważnym atutem sprzętu, okazała się dla mnie możliwość korzystania z golarki na sucho i na mokro. W praktyce, kiedy nie mam czasu, golę się bez nakładania żelu i odwrotnie. Ciało natomiast mogę swobodnie golić nawet w trakcie brania prysznica. Bajka!

zestaw

Klik – jakie to proste (nawet dla takiego nowicjusza, jak ja!)

Bałem się, że przygotowanie Click&Style YS534/17 do użycia, jak i samo korzystanie z dobrodziejstw golarki, będzie nie lada wyczynem. Wszak jestem laikiem, jeśli chodzi o tego typu urządzenia. Jakże wielkie było moje zdziwienie. Wystarczy wybrać jedną z trzech wspomnianych wyżej nasadek, wcisnąć ją w szczelinę golarki, a po usłyszeniu charakterystycznego kliknięcia, urządzenie jest już gotowe do pracy. Wyjęcie końcówki również trwa – dosłownie – sekundę. Zdecydowany ruch do przodu i po sprawie. Wspomnę przy tej okazji o czyszczeniu uchwytu i nasadek, rzeczy, która ma ogromne znaczenie, jeśli ktoś uważa, że golarka ma mu przede wszystkim zaoszczędzić czas. Jak już wspomniałem, w zestawie dołączono specjalny pędzelek do czyszczenia nasadek, ale przyznam, że korzystam tylko z dobrodziejstwa zabezpieczonych przed wodą układów elektronicznych. Czyszczę urządzenie szybko i wygodnie pod bieżącą wodą. Potem przecieram z grubsza poszczególne elementy, składam w jedną całość i odkładam na półkę, przygotowaną do następnego użytkowania. Jestem niezwykle zaskoczony, że opisywana Click&Style YS534/17 może być tak dziecinnie prosta w obsłudze, a dodam, że jako tradycjonalista, byłem niemal święcie przekonany, że dużo wody musi upłynąć w rzece, żeby móc się z tą technologią zaznajomić. Po raz kolejny tkwiłem w błędzie.

etiu i zasilacz

Przyjemność golenia

Ku mojemu zdziwieniu, nie odczułem tęsknoty za standardową maszynką do golenia. Golarka Philips Click&Style YS534/17 jest poręczna, a ergonomiczny uchwyt zapewnia komfort podczas golenia. Co więcej, głowice dopasowują się do kształtu twarzy, więc w efekcie wystarczy tylko lekko docisnąć urządzenie do twarzy i golić pożądane przez nas miejsca. Żeby nie było tak kolorowo, na początku użytkowania spotkałem się z dwoma problemami. Po pierwsze, miałem wrażenie, że golarka nie goli dokładnie (na początku chciałem nawet poprawić efekt przy pomocy maszynki). Po drugie, skóra po goleniu stała się wrażliwa (dokładniej lekko zaczerwieniona i przesuszona). Pomyślałem, że coś jest nie tak – liczyłem, że będzie szybko, dokładnie i z korzyścią dla skóry, a tu przyszło rozczarowanie?! Długo się jednak nie zastanawiałem i winy zacząłem szukać po swojej stronie. Ostatecznie postanowiłem zawierzyć instrukcji, w której znalazłem uwagę odnośnie okresu przystosowawczego dla skóry. W dokumencie zapewniano, że pełny efekt golenia nastąpi w przeciągu trzech tygodni (przy wyłącznym stosowaniu Click&Style YS534/17 z częstotliwością golenia 3 razy na tydzień), zarówno jeśli chodzi o efekt golenia, jak i kondycję skóry. Tak się też stało. Korzystam z golarki czwarty tydzień i mogę powiedzieć jedno – cierpliwość popłaca (czytanie instrukcji również). Skóra po goleniu jest całkowicie gładka. Po przemyciu twarzy nacieram skórę kremem i od jakiegoś czasu nie dostrzegam żadnych niepożądanych objawów. Działa! Myślę, że najlepszy dowód na doskonały efekt golenia stanowi zadowolenie kobiety – panowie, polecam.

Golenie ciała

Cóż mogę powiedzieć, miałem pewne opory (początkowe wrażenie, że prędzej zrobię sobie krzywdę), ale po raz kolejny były one chybione. Nieprzyjemnego wrażenia pozbyłem się po 2-3 minutach, potem było już tylko zadowolenie, ale i pewne zaskoczenie. Nie dość, że obyło się bez „kontuzji”, byłem bardzo szczęśliwy z efektu (tym razem już po pierwszym goleniu). Nasadka do ciała skutecznie usuwa włosy, gwarantując przy tym efekt gładkiej skóry. Nawet po swoim debiucie, gdzie założyłem, że mogę mieć prawo coś sknocić, nie zauważyłem żadnych zaczerwienień pod pachami. Nie miałem też krost i strupków, co wcześniej nie było rzadkością. Jednak zdecydowanie najbardziej zaskoczony byłem tym, jak szybko uwinąłem się z całą zabawą. Wcześniej, chcąc uniknąć skaleczeń, itd., golenie ciała zajmowało mi nawet do pół godziny (w zależności, kiedy uznawałem efekt za zadowalający). Już podczas pierwszego golenia „Philipsem” całość zajęła mi niespełna 10 minut, w tym przygotowanie urządzenia do użytkowania i czyszczenie. A to dopiero moje początki!

Philips

Pełne ładowanie w godzinę.

Ostatnia przeszkoda, jaką sobie wymyśliłem, żeby odroczyć zakup, została pokonana po pierwszym ładowaniu golarki. Pierwsze rozładowanie nastąpiło – co zrozumiałe – bardzo szybko. W zasadzie po pierwszym goleniu. Pełną mocą urządzenie dysponuje faktycznie po godzinie od rozpoczęcia ładowania (znów instrukcja się nie myliła). Wydawało mi się, że 40 minut pracy golarki, którą zapewnia całkowicie naładowany akumulator, to zdecydowanie za krótko. Okazało się, że w zupełności wystarcza. Jedna sesja ładowania wystarczyła mi na około 10 dni, gdzie co drugi dzień goliłem zarost (aby przyzwyczajać skórę do golarki) i jeden raz ciało. Golenia dokonywałem na sucho i na mokro (ponoć to też ma znaczenie). W tym czasie miałem także wyjazd, na który wziąłem oczywiście ładowarkę. Nie przydała się, ale cóż, mam nauczkę.

Podsumowanie

Golarka męska Philips Click&Style YS534/17 to dla mnie rewolucja. Przełamałem dzięki niej swoje stereotypy na temat golarek. Zakupiona przeze mnie golarka oszczędza czas i nie dzieje się to ani kosztem komfortu golenia, ani efektu końcowego. Skóra (po okresie przyzwyczajania) jest gładka i pozbawiona podrażnień. W małym etui mieszczę wszystko czego mi potrzeba do golenia skóry na twarzy i ciele. Skończył się dla mnie problem z zapamiętaniem, którą maszynkę stosowałem do poszczególnych części ciała oraz ciągłym wymienianiem ich na nowe egzemplarze. Golarka Philips jest też bardzo prosta w obsłudze i niezwykle łatwa w dbaniu o czystość. Nie minął miesiąc, a już zdążyłem zapomnieć o tradycyjnym goleniu – lepszej rekomendacji od niedawnego zwolennika maszynek tradycyjnych nie możecie usłyszeć.

Grzegorz Wilusz

Zamów ten produkt w OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • br_omek

    nieźle pomyślane = spora wygoda gdzie wszystkie sprzęty są w jednym. do tej pory używałem tylko ich golarkę z trymerem i jestem ogólnie zadowolony bo nie podrażnia i goli dokładnie. także zobaczymy. może przyjdzie też czas na golenie czegoś więcej