Felietony
w_co_gralismy

2013 rok przyniósł na prawdę kapitalne gry na smartfony, niezależnie czy mówimy o urządzeniach z systemem Android, iOS czy innym. Segment ten rozwija się błyskawicznie i nic w tym dziwnego – chyba każdy posiadacz smartfona lubi sobie od czasu do czasu w coś pograć. Stąd i podsumowanie! Nie wiem czy to najlepsze gry, nie wiem czy najczęściej ściągane i najbardziej grywalne. Wiem natomiast, że spędziłem z nimi niejedną godzinę, i wszyscy, którzy ściągną choć jeden tytuł – powinni być zadowoleni. Subiektywne zestawienie najlepszych gier w minionym roku pora zacząć!

Into the Dead

O tej grze pisałem już nie raz, z bardzo prostej przyczyny – jest dokładnie tym, czego szukam w grach na urządzenia mobilne – ma klimat, grafikę i przede wszystkim grywalność!

Into the Dead

Fabuła jest prosta jak drut – budzisz tuż po katastrofie helikoptera, i szybko zdajesz sobie sprawę, że jesteś otoczony przez hordy zombie. Co więc pozostaje robić? Uciekać!

Główny bohater biegnie przed siebie ze stałą prędkością, a twoim zadaniem jest tak manewrować, żeby nie wpaść prosto w paszczę jednego z głodnych zombiaków. Poruszać się można albo przechylając smartfona w którąś ze stron, albo naciskając jedną z krawędzi ekranu.

Od czasu do czasu natykasz się na paczki z różnymi rodzajami broni (im więcej gramy, tym rodzajów broni jest więcej, łącznie z karabinem maszynowym i, moim ulubionym, obrotowym minigunem), dzięki którym przedzieranie się przez zastępy krwiożerczych bestii jest dużo łatwiejsze, i przyjemniejsze.

Jak daleko dobiegniesz? No cóż, chyba najlepiej sprawdzić na własnej skórze!

Iron Man

Każdy zna chyba tego zamkniętego w metalowej zbroi (choć wielu mówi – puszce) super bohatera świata Marvela, który dzięki popularności filmów z Robertem Downey Jr. stał się rozpoznawalny niemal wszędzie. Nic więc dziwnego, że doczekaliśmy się gry na urządzenia mobilne, która, muszę przyznać, jest bardzo, bardzo dopracowana.

Głównym celem gry jest dolecenie jak najdalej, omijając przy tym przeszkody i wrogów. A tych jest całkiem sporo – od nadlatujących samolotów i rakiet, różnych stałych obiektów, aż do czołgów i fruwających, plujących w nas promieniami laserowymi, najemników.

Iron Man

Osobną kwestią są bossowie, których jest całkiem sporo, i którzy są bardzo fajnie zrobieni – każdy z nich ma specyficzną moc oraz słabość, którą trzeba wykorzystać jeśli chcemy wygrać.

Dodajcie do tego kilkanaście (może nawet kilkadziesiąt, nie liczyłem) zbroi różniących się wyglądem i parametrami, i jedną z najlepszych grafik, jakie widziałem na smartfonie, a wtedy, nawet 1 GB pamięci, której gra potrzebuje, nie powinien powstrzymać Was przed kliknięciem „instaluj” 😉

Temple Run 2

Absolutny klasyk i tzw. „must have” każdego maniaka gier na urządzenia mobilne. Już pierwsza część spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, więc nic dziwnego, że 2ka jest jedną z najbardziej rozchwytywanych gier.

Gra jeszcze raz udowadnia nam, że najlepsza jest prostota – głównym celem jest po prostu ucieczka przed rozjuszoną małpą, której najprawdopodobniej zwędziłeś przed chwilą ważny artefakt. Małpa jest wielka, groźna i uparta, więc gra nie ma końca – uciekać będziesz tak długo, aż cię dorwie, albo wpadniesz na jedną z niezliczonych pułapek, które trzeba omijać.

Temple Run 2

Celem jest oczywiście dobiegnięcie jak najdalej, zebranie jak największej ilości monet, i w ogóle utrzymanie się przy życiu. Frajdy jest co niemiara, a odpowiadają za to zmieniające się lokacje – oprócz pieszej ucieczki, można jechać kolejką górską (a raczej jednym, małym wagonikiem), zjeżdżać na linie, biec po wąskiej belce (oczywiście nad przepaścią), czy pędzić wodną rynną.

Grafika nie powala, ale jest to zdecydowanie gra, z która dostarcza najwięcej frajdy ze wszystkich. W końcu duch Indiana Jones nie umiera nigdy!

Limbo

Limbo to zdecydowanie tytuł dla osób lubiących mroczny, pokręcony klimat. Gra ta dostała bardzo dużo nagród, i jest uznawana za jedną z najlepszych, alternatywnych gier na PC. Dlatego kwestią czasu była jej konwersja na urządzenia mobilne, zwłaszcza, że od początku było wiadomo, że przenieść ją będzie bardzo łatwo.

Limbo

Gra polega na przechodzeniu kolejnych poziomów, pełnych łamigłówek, zagadek i czysto zręcznościowych przeszkód. Niejednokrotnie trzeba się nieźle napocić żeby chociaż dojść do tego, jak pokonać daną przeszkodę – a co dopiero to zrobić!

Gra jest ciemna, prawie tylko czarno-biała, jednak o grafice nie można powiedzieć nawet jednego, złego słowa – idealnie oddaje klaustrofobiczny, przytłaczający i przede wszystkim depresyjny klimat, który tak naprawdę tworzy grę.

Chyba pora zapuścić się w otchłań Limbo!

Dead Space

Tak jest, jedna z najstraszniejszych gier w historii, przy której nawet najwięksi twardziele zasłaniali oczy i moczyli się w łóżko, została przeniesiona na smartfony – i to z świetnym efektem! Ciężko tu oczywiście porównywać jakość rozgrywki na dużym, komputerowym ekranie, i małym, mobilnym wyświetlaczu, jednak jak to mówi pewien Polak mieszkający w USA, którego biceps jest wielkości mojej głowy – nie ma lipy!

Dead Space

Fabuła jest bardzo rozwinięta, zwłaszcza w porównaniu do innych, opisywanych tu gier. Poruszasz się mechanikiem, ubranym w specjalną zbroję – interaktywny egzo szkielet, który chroni przed urazami i zwiększa bezpieczeństwo głównego bohatera. A te przyda się na pewno, bo gigantyczny, mieszkalny statek kosmiczny po którym się poruszamy, pełen jest naprawdę nieprzyjemnych, przerażających stworów.

W grę bardzo łatwo się wciągnąć, jednak osobiście nigdy nie udało mi się zagrać w nią dłużej niż pół godziny – i nie chodzi o to, że jest kiepska, tylko o to, że tak bardzo bałem się, co zaraz wyskoczy zza zakrętu. Ale jeśli ktoś lubi horrory, to ten tytuł jest dla niego po prostu idealny!

Dumb Ways to Die

Z ciemnego miejsca na krańcu kosmosu trafiamy do wesołego (choć obdarzonego raczej czarnym, sarkastycznym humorem) świata, gdzie bardzo łatwo zginąć w głupi sposób.

Gra jest szalenie prosta, a jednocześnie dostarcza tak dużo radości, że to jest aż nie do opisania. Główny koncept i grafika oparte są o filmik, który jakiś czas temu robił w sieci furorę, i doskonale do niego pasuje – można wręcz powiedzieć, że jest jego przedłużeniem. Chodzi więc mniej więcej o to, żeby wykonywać proste, ale wymagające odrobiny sprytu zadania, ratujące naszych bohaterów przed śmiercią.

Dumb Ways

I tak mamy niedźwiedzia, którego nie wolno drażnić, pszczoły, które trzeba szybko strącić z twarzy, a nawet hot doga, który wymaga odpowiedniej ilości musztardy. Moim ulubionym jest wielki guzik z napisem „Don’t touch this button”. Kto choć raz tego nie zrobi, niech się do mnie zgłosi, po szczere gratulacje. Ja nie mam aż tak dużego samozaparcia. 😉

Dungeon Hunter

Cała seria Dungeon Hunter to typowy hack’n’slash, czyli uproszczone RPG dla fanów takich gier jak Diablo.

Mamy więc kilka postaci do wyboru, a wśród nich wojownika, maga, czy łucznika, a naszym zadaniem jest przebijać się przez hordy wrogów, na różne sposoby – czy to używając miecza i własnej siły, czy to potężnymi czarami, czy wreszcie szyjąc do wrogów strzałami z bezpiecznej odległości.

Dungeon Hunter

Fabuła nie jest niczym odkrywczym, jednak nie razi kiepskimi rozwiązaniami – wszystko jest tu na swoim miejscu – mamy królestwo zaatakowane przez hordę demonów i liczne zadania prowadzące do jego uratowania.

Tak jak pisałem na początku – jeśli ktoś lubi krwawą jatkę w świecie fantasy – na pewno nie będzie zawiedziony!

Fruit Ninja

Wiadomo, że musiała się znaleźć w tym zestawieniu choć jedna gra, która pozwalałaby swoim użytkownikom na nieograniczony kontakt z ekranami ich smartfonów. Bo przecież wiadomo, że każdy z nas lubi sobie czasem podotykać wyświetlacz… tak po prostu. 😉

Fruit Ninja

Mamy więc tony owoców, które wyskakują z dolnej części ekranu, a naszym zadaniem jest nie dopuścić, żeby jakikolwiek spadł nie przecięty. Co jakiś czas pojawiają się bomby, których oczywiście atakować nie wolno, oraz różne bonusy, które ciąć wręcz trzeba. Wszystko okraszone jest kolorową, miłą dla oka grafiką, a sama gra bardzo rozluźnia – kto w końcu nie lubi uskutecznić od czasu do czasu jakiejś małej demolki?

Zdecydowany faworyt dla wszystkich, którzy w grach szukają głównie odprężenia i bezmyślnej, aczkolwiek bardzo miłej, rozrywki.

Yesterday

Przez pewien czas myślałem, że czas przygodówek się skończył – coraz mniej wychodziło ich na PC, jednak wydaje się, że dzięki smartfonom przechodzą one renesans. Jak bowiem inaczej wytłumaczyć tak dobre tytuły jak Yesterday?

Yesterday

Gra opowiada o serii zabójstw bezdomnych i biednych ludzi, którymi nikt zdaje się nie interesować. Sprawę postanawia zbadać jednak kilkoro młodych ludzi, którzy wyruszają na pełną przygód wyprawę, w której przede wszystkim pomoże im nie siła, lecz intelekt.

Gra jest świetnie zrobiona – lokacje trochę bajkowe, ale jednak bardzo mroczne, a bohaterowie których spotykamy, nadają rozgrywce świetnego klimatu. Gram w nią co prawda dopiero od niedawna, jednak już zdobyła moje serce.

Jeżeli jesteś stworzony do łamigłówek i kombinowania – jest to tytuł specjalnie dla Ciebie!

Minecraft Pocket Edition

Na koniec mój zdecydowany faworyt, gra, która na komputerach PC przeżywa istne oblężenie fanów, i można powiedzieć, że w pewnym sensie zmieniła zasady gry. Kto jeszcze nie słyszał o Minecraft, ten pewnie będzie zdziwiony opisem, ale żeby przekonać się o potędze tej gry, trzeba w nią po prostu zagrać.

Wszystko sprowadza się do tego, że musisz znaleźć i zabić smoka. Smoka, który jest bardzo, bardzo potężny (przez większość gry może zniszczyć głównego bohatera jednym atakiem), i którego znaleźć jest niezwykle trudno. Co jednak najważniejsze – bardzo mało osób gra po to, żeby wypełnić główny cel. Po co więc siadać do tej gry?

Minecraft

Dlatego, że daje ona praktycznie nieograniczone możliwości ingerencji i kreacji zastanego świata. Jest on, warto od razu nadmienić, nieskończony, i generowany losowo. Zbudowany jest z różnego rodzaju klocków, zrobionych z ziemi, kamienia, żelaza i tak dalej. Łącząc odpowiedni klocki w odpowiedni sposób, można zrobić różne narzędzia, zbroje, a nawet maszyny. Prosty przykład – potrzebujesz szkła? Wystarczy skonstruować z żelaza i węgla piec, a następnie wrzucić tam piasek – a dzięki temu wytopisz szklany klocek.

Proste? Bardzo, ale ile radości potrafi dostarczyć wybudowanie swojego domu, odkrycie jak zrobić elektryczność, czy dostanie się do innego wymiaru – wie tylko ten co spędził w Minecraft niejedną godzinę.

P.S. Uwaga, gra BARDZO uzależniająca. 😉

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?