Poradniki
board-game-529586_640

Gry od zawsze bawią, cieszą, uczą i potrafią rozkręcić nawet najbardziej – zdawałoby się – nudną imprezę, czy spotkanie. Nie sposób wymienić ich wszystkich, ponieważ jest ich zbyt wiele. Zawsze jednak trafiają się przysłowiowe perełki, gry które bawią wszystkich – niezależnie od wieku. Można powiedzieć, że to gry rodzinne, ale nie wszystkie pasują pod jedną „szufladkę”. Sam, odnośnie gier planszowych mam miłe wspomnienia. Zagrywam się nimi po dziś dzień i dalej twierdzę, że to rewelacyjna rozrywka na nudne wieczory, jak i na rozkręcenie towarzystwa. Postanowiłem więc zrobić mały spis najciekawszych propozycji, jakie znajdziecie na rynku. Gwarantuje wam, że zapewnią wam setki godzin zabawy, a żaden z gości nie będzie nimi znudzony. Więc jak, możemy zaczynać?

Rodzajów gier planszowych zdaje się być bardzo dużo. Nie każdy z nich pasuje do gry z towarzystwem ludzi o różnych zainteresowaniach. Przykładowo, gra o charakterze RPG, nie będzie zbyt dobrym rozwiązaniem wśród osób, które nie do końca znają podstawy takiej rozrywki. Nie będzie to też ciekawa propozycja dla dziadków, babć, wujków i cioć. Będzie to raczej rozrywka dla osób zaznajomionych z tematem fantastyki, bo w gruncie rzeczy na tym się opiera. Graczy znajdziemy więc tylko wśród rówieśników, a i tych nie będzie za wiele. Z tego też powodu postanowiłem skupić się na grach rodzinnych, towarzyskich, takich bardziej ogólnych tematycznie. W ten sposób każdy – niezależnie od płci i wieku – będzie miał szansę bawić się i konkurować między sobą, by na koniec cieszyć się w z wygranej. Zaczynajmy więc!

912tk7sf7SL._SL1500_

Monopoly – kupuj, zdobywaj, bądź monopolistą na rynku nieruchomości

Właściwie nikogo nie powinna zdziwić ta pozycja. To typowy ‘must have’ każdej imprezy. Zasady są proste, a rywalizacja ponad przeciętna. Tutaj nie ma układania się z innymi graczami. Każdy gra według reguł. Istnieje wiele wersji gry Monopoly, ale chyba każdy z nas przyzna, że najlepszą jest ta standardowa – tyle, że w niej ktoś musi robić za bankiera. Twoim celem – jak zresztą i innych graczy – będzie dojście do finansowej niezależności poprzez kupowanie kolejnych nieruchomości. Nie jest więc tajemnicą to, że trzeba doprowadzić innych do bankructwa. Wygrywa osoba mająca najwięcej pieniędzy i nieruchomości. Gra jest stosunkowo długa, więc warto nastawić się na przynajmniej 2-3 godziny niezłej, wciągającej i zaciętej zabawy. Grać w nią mogą dzieci od 8 roku życia, choć zawsze było mi dane widzieć przekrzykujących się dorosłych, aniżeli nieletnich graczy. Każdy kto ma żyłkę do interesów i chciałby zbudować swoje imperium nieruchomości, powinien koniecznie zapoznać się z tą propozycją. W końcu toż to klasyk sam w sobie – na rynku można kupić też podróbki, które nie różnią się charakterem rozrywki, a jedynie jakością wykonanych elementów (np. Eurobiznes).

taboo

Taboo – kalambury w nowym wydaniu

Czy ktoś z was, kiedykolwiek, grał w grę popularnie nazywaną kalamburami? Z pewnością zdarzyło się raz lub dwa. Zabawa polegała na pokazywaniu, tudzież malowaniu obrazków, które miały doprowadzić naszą drużynę do odpowiedzi. W wyznaczonym czasie można było zdobyć wiele punktów, choć zależało to od umiejętności osoby pokazującej, jak i nieszablonowego myślenia członków naszej drużyny. Taboo to niejako kalambury, ale w nieco nowszym wydaniu. Tutaj nie trzeba malować. Wystarczy umiejętnie pokazać, by członkowie naszej drużyny zgadli skrywane na karcie hasło. Ale uwaga! Nie można przy tym używać zakazanych na karcie słów, ani ich pokazywać. To znacząco utrudnia grę, ale szczerze przyznam, że zabawy jest co niemiara i właściwie każdy może się bawić – niezależnie od wieku. Ciekawostką jest to, że w Taboo można grać nie tylko na zasadach oparty w instrukcji gry, ale także modyfikować je pod własne potrzeby. Dzięki temu szybko się nie nudzi. Zdecydowanie ją rekomenduję, bo jest to chyba najlepsza gra, przy której zdarzyło mi się bawić nie tylko z młodym, ale też i starszym towarzystwem i zawsze była to bardzo udana zabawa!

Gra w życie – pokieruj życiem na nowo

O ile dwie poprzednie pozycje nie były zbytnio związane z grą planszową, o tyle opisywana gra jest. Gra o życie – bo o niej właśnie mowa – jest grą, w której decydujemy o losach swojego żywotu. Trzeba jednak przyznać, że musi nam także sprzyjać los, bo gra opiera się na rzucanych kościach – ilość wyrzuconych oczek przybliża nas do kresu życia, co de facto nie stanowi śmierci, a wygraną. Po drodze przyjdzie nam podejmować decyzje, które znacząco skrócą naszą drogę przez życie, ale też i będą stanowić poważne niebezpieczeństwo. Po drodze decydujemy o swojej szkole, przyszłym zawodzie, żonie, dzieciach, a nawet domku, w którym przyjdzie nam mieszkać. Możliwości jest całkiem sporo. Gra rodzinna jak się patrzy.

Hasbro-Jenga-Refresh-gra-zrecznosciowa_Hasbro,images_zdjecia,17,GH-A2120_1

Jenga – nie pozwól by upadła wieża

Fani gier zręcznościowych muszą być już trochę znudzeni proponowanymi przeze mnie grami. Ani Taboo, ani Monopoly, ani tym bardziej Grę w życie nie można uznać za gry zręcznościowe. Dlatego też specjalnie dla nich proponuję klocki Jenga. Nie oznacza to jednak, że skoro są to klocki to jest to gra dla dzieci – klocki mogą się z tym zwykle kojarzyć. Gra jest bardzo prosta, ale też i wymagając od nas należnych predyspozycji do manualnego wyjmowania klocków, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Wieża składa się z drewnianych klocków. Każdy z graczy po kolei wyciąga jeden klocek i stawia go na górze. Wieża więc wciąż się buduje, ale i też z czasem traci swoją stabilizację. Sukces odniesie gracz, który umiejętnie wyciągnie klocki, tak by czasem wieża nie spadła i przejdzie do kolejnego poziomu. Każdy poziom kończy się odpadnięciem gracza, który przewrócił wieżę. Wygrywa ostatni, ten niezwyciężony. Zasady są więc proste, a zabawa bardzo wciągająca.

Czarne historie – coś dla starszych odbiorców

Jestem przekonany, że są wśród nas osoby, które w czasie grania lubią troszkę pomyśleć. Jeżeli więc chcemy zwyciężyć, niekoniecznie zdając się przy tym na szczęście (rzut kostką), to ostatnia propozycja będzie idealna. Czarne historie to tak naprawdę seria gier, a raczej seria historii o przypadkowej lub głupiej śmierci – wydań jest całkiem sporo. To tak naprawdę zagadki lateralne. Na czym polegają? Na tym, by skierować naszą uwagę na coś niezwiązanego ze sprawą. Historie wydają się być proste, ale przedstawiający historię robi to w taki sposób, by uczestnicy zabawy z góry byli kierowani na niewłaściwy tor rozumowania. Na końcu i tak każdy z graczy dziwi się, czemu nie wpadł na rozwiązanie, skoro było ono takie proste. Na tym to właśnie polega. Wciągająca gra na długie wieczory i koniecznie w gronie dorosłych.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?