Recenzje Sprzęt audio
HEAD

Trochę się już przyzwyczaiłem do drogich, doskonałych jakościowo słuchawkach z najwyższej półki. Muzyka jest dla mnie niezwykle ważna, więc na co dzień używam legendarnych już słuchawek Sennheiser HD-25, które nadają się praktycznie do wszystkiego – od spokojnego słuchania w domu, przez produkcję muzyczną, aż do grania imprez w klubie. Świetne były też słuchawki Parrot ZIK, które niedawno miałem okazję testować przez tydzień – i gdyby nie surowa mina osoby, od której je dostałem, na pewno nie oddałbym ich tak łatwo. Koszt obydwu modeli oscyluje w okolicach 1000zł (Senki można dostać już za 700zł, a Parrot ZIK to wydatek rzędu 1200/1300zł), nie są to więc słuchawki dla każdego. Zupełnie inaczej ma się sprawa ze słuchawkami JVC HA-S660, które można dostać już za niecałe 200zł! Jak więc wyglądała przesiadka na dużo tańszy model?

JVC

Muszę powiedzieć, że obawiałem się, że będzie dużo gorzej. Dźwięk płynący z wspomnianych przeze mnie modeli jest po prostu idealny – krystalicznie czysty, odpowiedni dostrojony i wypośrodkowany. JVC HA-S660 oczywiście nie mają tej samej mocy, nie wygłuszają tak samo dobrze, a do niektórych brzmień można się przyczepić, ale ogólnie jest bardzo przyzwoicie. Pora przyjrzeć się szczegółom!

Słuchawki prezentują się bardzo dobrze. Na rynku dostępne jest kilka wersji kolorystycznych, więc każdy może dobrać sobie taką barwę, jaka mu się podoba. Osobiście miałem czarne, które jak wiadomo, powinny pasować do wszystkiego. Nauszniki zrobione są z połyskliwego, odbijającego otoczenie plastiku. Na ich krańcach znajdują się dwie, srebrne obwódki, które bardzo fajnie przełamują monotonię i fajnie wypełnia design. Na obydwu nausznikach znajduje się oczywiście szare logo JVC.

JVC

Wewnętrzna strona słuchawek wygląda jakby była skórzana, jednak najprawdopodobniej zrobiona jest z tworzywa sztucznego. W dotyku jest przyjemna i bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu czaszki, nie dociskając słuchawek zbyt mocno. Oczywiście po kilku godzinach użytkowania łatwo odczuć zmęczenie, a osoby w okularach (takie jak ja) mogą nabawić się odcisków, ale jest to coś, czego nawet najdroższe modele nie potrafią obejść. Głośniki przykryte są materiałową powłoką, która bardzo dobrze przepuszcza dźwięk, chroniąc jednocześnie głośniki.

Pałąk zrobiony jest w głównej mierze z plastiku, jedynie wewnętrzny szkielet jest metalowy. Widać to gdy regulujemy szerokość słuchawek. Możliwości regulacji są dość duże, więc raczej każdy znajdzie odpowiedni dla siebie rozstaw.

JVC

JVC HA-S660 są bardzo lekkie, wyglądają jednak na dość trwałe. Plastik nie jest tak „zbity”, jak w przypadku droższych modeli, ale próbowałem naciągać i naginać poszczególne elementy konstrukcji i żadna z nich nie puściła. Wyglądają odrobinę zbyt delikatnie, ale może jest to tylko moje wrażenie, po użytkowaniu masywniejszych modeli.

Kabel ma idealnie taką długość jak powinien – nie plącze się, a jego nadmiaru nie trzeba pakować do kieszeni. Nie jest też za krótki, więc nie trzeba używać najróżniejszych przedłużaczy. Wygląda jak standardowy kabel, a wzmocniona guma przy wtyczce sprawia, że jest dość trwały. Z doświadczenia wiem, że to tam najczęściej dochodzi do uszkodzeń słuchawek, więc miło, że producent zadbał o zabezpieczenie tego newralgicznego miejsca.

JVC

Nie można odmówić JVC HA-S660 tego, że są bardzo wygodne. Miękka, skóropodobna tekstura pokrywająca gąbki na nausznikach jest, jak wspominałem, przyjemna w dotyku. Sama gąbka dobrze przylega do głowy, całkowicie chowając uszy. Podoba mi się też wygłuszenie – jest porządne, porównywalne z dużo droższym sprzętem. Gdy leci muzyka praktycznie nie słychać odgłosów miasta ani rozmów innych ludzi. Nauszniki nie są jednak dociśnięte do głowy zbyt mocno – a zdarza się to bardzo często w innych modelach. Po kilku godzinach moja skóra była zmęczona jedynie dlatego, że noszę okulary. Tutaj bardzo duży plus dla producentów.

Na samym końcu chciałbym się skupić na tym, co oczywiście jest najważniejsze w słuchawkach – o brzmieniu. Tutaj mam niestety mieszane odczucia. Z jednej strony większość jest na swoim miejscu, i wysokiej jakości, jednak jest parę mankamentów, które nie pozwalają mi cieszyć się JVC HA-S660 do końca.

JVC

Przede wszystkim tłumią one średnie tony. Muzyka jest przez to odrobinę zniekształcona, czasami ma się wrażenie jakby słuchało się czegoś przez koc albo poduszkę. Nie do końca tego oczekuję po słuchawkach, ponieważ moim zdaniem muzyka płynąca z nauszników powinna być nie zmieniona bez naszej ingerencji (czyli bez ustawiania sobie poszczególnych częstotliwości w Equalizerze). Zabija mi to odrobinę radość ze słuchania.

Absolutnie nie mogę się za to przyczepić do brzmienia basów. Są wyjątkowo soczyste i potężne, jak na sprzęt w tej cenie. Niskie tony nie buczą, nie przykrywają wszystkiego swoją mocą, nie są też schowane z tyłu – znajdują się dokładnie w tym miejscu, w którym powinny się znajdować. Niezależnie od gatunku muzyki, doskonale dopełniają całą resztę, dając jej dynamiki i mocy.

JVC

Bardzo dobrze brzmią też wysokie tony. Są czyste, wyraźne i dobrze komponują się z resztą. Nie świdrują uszu, nie brzmią też nieprzyjemnie, a bardzo łatwo osiągnąć taki właśnie efekt konstruując budżetowe słuchawki. Powiedziałbym nawet, że wysokie tony biją na głowę droższy sprzęt – i za to na pewno należy się duży plus.

Słuchawki są wystarczająco głośne, a podnoszenie volume, nie powoduje zniekształcenia dźwięku. Nie spotkałem się z charczeniem, zakłóceniami, czy niechcianymi trzaskami. Dźwięk jest solidny i dobrej jakości.

JVC

Podsumowując – JVC HA-S660 to dobre słuchawki, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich cenę. Ładnie wykonane (choć odrobinę zbyt delikatne), dobrze wyglądają na głowie. Równie dobrze, bo wygodnie, się je nosi. Brzmienie można by poprawić, zwłaszcza jeśli chodzi o średnie tony, jednak jeżeli ktoś nie ma nadmiernie wyczulonego słuchu na takie rzeczy – na pewno się przyzwyczai. No i cena – niecałe 200zł, bardzo pozytywnie nastraja do zakupu. Ja jestem na tak!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?