Recenzje Sprzęt audio
HEAD

JVC HA-SR75S-T

JVC coraz śmielej poczyna sobie na rynku słuchawek o dziwnym, nietypowym, ale jednocześnie eleganckim i po prostu fajnym wyglądzie. Dźwięk ich urządzeń od dawna był dość wysokiej jakości – i to zarówno w tańszych, budżetowych modelach, jak i słuchawkach z górnej półki. Firma zadała sobie jednak pytanie – po co robić słuchawki wyglądające jak wszystkie inne, gdy można poświęcić chwilę więcej, i zaprojektować coś naprawdę spektakularnego? Co mi pozostaje dodać – była to dobra decyzja, co idealnie widać na przykładzie JVC HA-SR75S-T.

Słuchawki te to idealne połączenie dobrego designu, wielkości i dobrego brzmienia. Już pudełko wygląda jak opakowanie drogiego, ekskluzywnego modelu – imituje brązową skórę. Dzięki temu nie trzeba go wyrzucać zaraz po odpakowaniu urządzenia – fajnie wygląda na półce, i może się przydać jeszcze nie raz.

JVC słuchawki

Wygląd, konstrukcja i wyposażenie

Słuchawki są dość małe, stoją mniej więcej w połowie drogi pomiędzy masywnymi, zamkniętymi słuchawkami nausznymi, a lekkimi, otwartymi modelami, które tak mocno kojarzą się z starym, dobrym Walkmanem. Nie są zamknięte, co oznacza, że odgłosy otoczenia nie są tłumione (lub w ogóle wyciszone, jak się zdarza przy słuchawkach z wyższej półki). Nosząc wyłączone, lub mocno wyciszone słuchawki, można bez problemu usłyszeć co dzieje się wokół nas. Niektórzy lubią takie rozwiązanie (choć ja sam do nich nie należę) narzekając, że w zamkniętych słuchawkach trudno poradzić sobie w gęsto zatłoczonym mieście, pełnym rowerzystów z dzwonkami, samochodów z klaksonami, czy choćby przejść dla pieszych, wyposażonych w sygnalizację dźwiękową. Po prostu niektórzy, nawet mimo muzyki lubią słyszeć co dzieje się wokoło.

Słuchawki, jak już wspominałem, wyglądają świetnie. Nie jest to może model, który może konkurować z słuchawkami Beats (które są pragnieniem ogromnej grupy młodych ludzi) ale z pewnością znajdą swoich nabywców wśród dojrzalszych, trochę starszych użytkowników. Dzieje się tak dlatego, że ich design stawia w znacznym stopniu na elegancję. Stonowane, brązowe kolory, które są bardzie ciepłe dla oka, posrebrzane wykończenia i pół przezroczysta powłoka na zewnętrznej stronie nauszników – to wszystko sprawia, że słuchawki wyglądają na bardzo ekskluzywne. Problemem jednak z zewnętrzną powłoką nauszników jest fakt, że dość szybko się rysuje. Od środka nauszniki pokryte są materiałem imitującym skórę, i podziurawione nieregularnymi otworami, które przepuszczają dźwięk. Są bardzo miękkie, dlatego fajnie współpracują z uszami – nie przyciskają ich za mocno do głowy, nie uciskają, a komfort korzystania z HA-SR75S-T nie zmienia się nawet po długich godzinach. Pałąk obity jest dokładnie tym samym, brązowym materiałem co nauszniki, i wypełniony wąską, ale bardzo wydajną warstwą gąbki, co także zwiększa wygodę użytkowania.

HA-SR75S-T

Słuchawki wyposażone są w spłaszczony kabel i wzmocnioną grubą gumą wtyczką. Nie mam pojęcia dlaczego kabel jest spłaszczony, ale chyba były to wymogi designu – bardziej pasuje taki kształt przewodu do całości wyglądu słuchawek. Mini Jack na końcu kabla jest pozłacany – co usprawnia przesył sygnału, i dobrze chroniony przed zgięciami i urazami mechanicznymi, przez odpowiednią konstrukcję. Przewód nie jest zbyt długi, ale też nie straszy swoją nieporęcznością jak to ma miejsce przy niektórych, konkurencyjnych słuchawkach, które nie sięgają nawet do kieszeni spodni. Tutaj wszystko jest tak, jak być powinno.

Słuchawki wydają się dość stabilne. Na początku trochę obawiałem się cienkich zawiasów, na których zawieszone są nauszniki, ale gdy uważniej się im przyjrzałem, zrozumiałem, że powinny wystarczyć. Pozwalają one też na obracanie słuchawek pod kątem 90 stopni, co bardzo pomaga, gdy zawieszamy sobie urządzenie na szyi – nic nie wbija się w obojczyk, bo wystarczy dobrze ułożyć słuchawki. Również pałąk wydaje się dość stabilny, chociaż moim zdaniem można by jeszcze odrobinę go wzmocnić – wygina się trochę za mocno. Oczywiście HA-SR75S-T wyposażone są także w ręczną regulację szerokości rozstawu nauszników, dzięki czemu można dostosować słuchawki do większego lub mniejszego obwodu głowy. Co jest obecnie standardem.

słuchawki

Słuchawki wyposażone są w dwa przełączniki. Jeden znajduje się na prawym nauszniku, w jego dolnej części. Jest srebrny i idealnie wpasowuje się w tło posrebrzanych wykończeń, na których się znajduje. Można się nim posługiwać, gdy podłączymy słuchawki do telefonu obsługiwanego przez system Android albo iOS (szczerze mówiąc, nie sprawdzałem jeszcze jak sprawa ma się z Windows Phone). Jego działanie nie jest może szczególnie spektakularne – po przyciśnięciu pauzuje on lecący aktualnie utwór lub wznawia jego odtwarzanie, za to praktyka pokazuje, że jest bardzo, bardzo przydatny. Niezliczone razy korzystałem z tej funkcjonalności, zamiast za każdym razem gdy kogoś spotkałem, szukać po kieszeniach telefonu i w ten sposób wyłączać muzykę. Drugi przycisk znajduje się na łączeniu przewodów, w połowie kabla. Po jego przestawieniu dźwięk bardzo mocno się spłaszcza i traci na jakości. Nie mam pojęcia do czego miał służyć, ale nie wydaje się szczególnie przydatny. Przydałyby się za to jeszcze dwa przyciski przełączające piosenki, ale nie można mieć przecież wszystkiego (a szkoda!)…

Dźwięk

No i w końcu dochodzimy do samego dźwięku, czyli esencji każdych słuchawek. HA-SR75S-T nie różnią się za bardzo w tej kwestii od innych słuchawek JVC – jest dobrze, choć nie idealnie. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie czystość dźwięku – jest naprawdę selektywny i dobrze zbilansowany, dzięki czemu dobrze słychać wszystkie niuanse i detale, które muzycy chcieli zawrzeć w swoich piosenkach. Klarowność, to na pewno jedna z głównych cech tych słuchawek.

nauszniki

Jeżeli chodzi o bas, to jest bardzo przyzwoicie. Jestem przyzwyczajony do potężnego, głębokiego basu, który wgniata w fotel (od razu powiem niedowiarkom – w słuchawkach też jest to możliwe!). To na tym paśmie skupiam się zawsze najmocniej, bo jak nie ma mocnego basu, to muzyka jest dla mnie po prostu niepełna. Tutaj moc ta jest wyczuwalna. Nie jest to oczywiście tłusty i bardzo masywny bas znany ze słuchawek z najwyższej półki, ale na pewno nie można powiedzieć, że jest płaski lub zbyt mocno schowany.

Średnie tony mają się odrobinę gorzej. W stosunku do przyjemnie płynącego basu i bardzo fajnie brzmiącej góry, środek wydaje się odrobinę przytłumiony, nie do końca wpasowany w całość. W środkowych częstotliwościach jest bardzo ważne, żeby idealnie wkomponować je w resztę muzyki, bo inaczej całość nie spina się za dobrze. Tutaj zabrakło dosłownie kilku ostatnich szlifów – nie jest źle, ale też mogłoby być lepiej.

zawiasy

Za to góra jest bardzo fajna. Soczysta, świetnie wypełniająca brzmienie, nadająca mu agresji, motoryki i po prostu życia. Nie lubię gdy wysokie dźwięki są wyregulowane zbyt mocno i gryzą uszy, całe szczęście w HA-SR75S-T z czymś takim się nie spotkałem. Za wysokie częstotliwości należą się producentom z JVC wielkie brawa.

Podsumowanie

Podsumowując, słuchawki te są na pewno fajną ciekawostką dla fanów muzyki. Niezły, oryginalny wygląd, bardzo przyjemny dźwięk, parametry, które może nie zachwycają, ale na pewno nie wprawiają też w konsternację. A do tego wszystkiego cena, którą nie można nazwać chyba inaczej niż bardzo przystępną. HA-SR75S-T to następny dobry produkt od JVC – polecam!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Piotr Kajda

    Cześć. Można przełączać następny utwór szybkim podwójnym naciśnięciem guzika na prawym głośnikiu.Przełącznik na kablu służy do dostosowania słuchawek do systemu Android lub IOS.