Recenzje Konsole i gry
Gra kingdom rush frontiers

Kingdom Rush to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, tower defense na rynku. Frontiers to kontynuacja tego dzieła. Gra wciąga jak diabli, ale taki jest już urok gier, w których głównym zadaniem jest obrona bazy.

W grze chodzi więc o to, by przeciwnik nie przedostał się z punktu A do punktu B. W grze Kingdom Rush Frontiers mamy do przejścia aż 15 misji. Jeżeli myślicie, że ich przejście to przysłowiowa kaszka z mleczkiem, to muszę was rozczarować. Każda misja to więcej fal napływających przeciwników, a im więcej ich jest, tym dłużej trwa potyczka.

W każdej misji doświadczymy innej scenerii. Różni się sposób wprowadzenia wrogów, miejsce, a także punkty defensywne. Nie muszę chyba dodawać, że z każdą misją jest coraz ciężej powstrzymać hordy coraz to nowszych i potężniejszych przeciwników.

Każdy zabity wróg to monety, za które kupujemy dalsze uposażenie podczas misji. Możemy np. wykupić dodatkowy budynek ochronny, utrudniający dalszą „podróż” przeciwników lub ulepszyć wcześniej wykupione budowle. Tutaj liczy się strategia – gra od czasu do czasu o tym przypomina, sugerując w którym miejscu dobrze będzie wybudować dany rodzaj bazy.

Od strony graficznej Kingdom Rush Frontiers prezentuje się naprawdę nieźle. Choć mamy głównie styczność z obrazem pustyni i choć w pewnym sensie jest on mało urozmaicony, to jednak potrafi cieszyć. Otaczający nas świat jest kolorowy, postacie różnorodne – każdy rodzaj przeciwników jest na swój sposób wyjątkowy i oryginalny.

W takich produkcjach dźwięk to sprawa drugorzędna , ale muszę przyznać, że jest całkiem przyjemny. Wpływa to dobrze na przebieg rozgrywki, ponieważ nie jest męczący. A o to zawsze będę się obawiać.

Kingdom Rush Frontiers to także wszechobecny humor. Ale najlepiej będzie, jak przekonacie się o tym sami. Zachęcam do pobrania gry także z innego powodu – jest darmowa. Poza tym, dostępna jest zarówno dla iOS, jak i AndroidWindows Phone jak zwykle pokrzywdzony.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?