Felietony
security-265130_640

Jeżeli kiedykolwiek myślałeś, że twoje informacje, dane wklepywane w kolejny formularz rejestracyjny, prywatne zdjęcia, filmy, czy dokumenty są bezpieczne, to jesteś w dużym błędzie. Nie chodzi tu tylko o inwigilację lub jej podwaliny stworzone przez czołowych ludzi z rządu USA – a raczej działających na ich zlecenie. Tu chodzi o coś więcej. Chodzi o nieostrożność, jaką użytkownicy sieci nagminnie stosują – czasami zupełnie o tym nie wiedząc. Czynnikiem ryzyka jesteś więc Ty, drogi czytelniku.

Od jakiegoś czasu zastanawiam się dokąd to wszystko doprowadzi. Wpływ nowych usług internetowych na nasze życie jest dość duży i w żadnym wypadku nie wyolbrzymiony. Producenci prześcigają się w tworzeniu aplikacji, które będą nas wyręczać w niektórych czynnościach lub takich, które w jakimś sensie będę je upraszczać – czasami nawet aż za bardzo. Ceną, jaką płacimy, jest nierzadko prywatność naszych danych. Tworzone regulaminy, systemy ochronne, trudne do odszyfrowania algorytmy – to nic, dla dobrze zorganizowanej grupy przestępczej. Niech ostatnie włamania na serwery Sony – nagminne – będą tego dobitnym przykładem, a przecież odpowiedzialna za to grupa cyberprzestępców nie należy do szczególnie wykwalifikowanej. Przestępcą może być dziś każdy, a szczególnie takim cybernetycznym. Wystarczy odpowiednie oprogramowanie i znajomość tematu. Osobną kwestią jest to, że wcześniej czy później taka osoba wpadnie – to właściwie nieuniknione.

imac-606765_1280

Rozwój usług, a niebezpieczeństwo użytkowników

Wiele ataków nigdy nie pozostaje ujawnione. Dlaczego? Z prostej przyczyny – dobra reputacja. Czasami jednak firma nie może iść w zaparte i musi ujawnić krępujące ją informacje. O większości, mniejszych włamań, użytkownicy nigdy nie są informowani. Wtedy zazwyczaj zaleca się ostrożność, zmianę haseł itp. To taki półśrodek, bo do kolejnych ataków wcześniej czy później i tak dojdzie. Sęk w tym, by nie wychylać się z tymi większymi. O ile są nieistotne, o tyle można je zbagatelizować, a przynajmniej nie informować o nich nas, użytkowników. Czy to jest uczciwe? Odpowiedzcie sobie sami.

Czasami jednak wycieki są na tyle duże, że firma nie jest w stanie tego kontrolować – firma lub bank. Trzeba ujawnić wyciek i prosić o łaskę wybaczenia użytkowników, wierząc, że większość z nich się nie odwróci i nie przejdzie do konkurencji. Zazwyczaj dochodzą do tego deklaracje o poprawie systemu. Czasami jest to skuteczne, a czasami nie.

My, jako użytkownicy, bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę z wagi problemu. Dlaczego? Bo patrzymy jednostkowo, z własnego punktu widzenia. Nie dostrzegamy problemu, jako całości. Chodzi nam zwyczajnie o nas samych. Nie jest to jednak przejaw egocentryzmu. To dbanie o własne interesy, dane osobiste, które ktoś zwyczajnie wykradł. Mogą z tego wyniknąć spore nieprzyjemność, jak choćby kradzież pieniędzy z karty kredytowej. To problem, ale nie tak duży, jakby nam mogło się wydawać.

Czy można jednak zaprzestać korzystania z usług internetowych, czy aplikacji, które w jakimś sensie ułatwiają nam życie lub sposób komunikacji ze sobą? Można, ale w pewnym sensie mogłoby to utrudnić nam codzienne funkcjonowanie. O ile rezygnacja z aplikacji do zamawiania pizzy jest tylko ciekawostką i równie dobrze możemy to zrobić drogą telefoniczną, o tyle korzystanie z przeglądarki internetowej, która zbiera nasze dane, wyniki wyszukiwania, już nie. Ciężko jest zrezygnować z dobrodziejstw sieci, więc nauczmy się z nich mądrze korzystać. Skoro wiemy, że systemy zabezpieczające są dziurawe jak ser szwajcarski, to w jaki sposób możemy dbać o bezpieczeństwo swoich danych? Odpowiedzialnym zachowaniem, a o takie niełatwo.

keyboard-142332_1280

Odpowiedzialne zachowanie

Jako użytkownik sieci – mniej lub bardziej świadomy – wiesz już, że takie ataki się zdarzają. Są nieuniknione. Trzeba się więc do nich przyzwyczaić. Możesz jednak mieć znaczący wpływ na to, które informacje o Tobie będą udostępniane, a często i sprzedawane na czarnym rynku cyberprzestępców. W jaki sposób można uniemożliwić kradzież drażliwych danych osobowych? Można to zrobić na kilka sposobów.

Jednym z nich jest podawanie fałszywych danych osobowych. Warto to robić wszędzie tam, gdzie usługi lub aplikacje wzbudzają nasze podejrzenia. Nie ominiemy tego w przypadku banku, ale inne usługi stoją przed nami otworem. Nigdy też nie przypisujmy kart kredytowych do danego konta lub usługi – to proszenie się o kłopoty. Staramy się unikać w ten sposób zakupów lub róbmy to za pomocą pośrednika – np. Płatności24. Być może nigdy nie doszło by do wycieku naszych danych, ale nie możemy być też tego w 100 % pewni.

Dbajmy o wystarczającą ochronę komputera lub urządzenia mobilnego. Na bieżąco uaktualniajmy bazę antywirusów i dbajmy o to, by oprogramowanie było zawsze zaktualizowane – duża część ataków dokonywana jest za pomocą luk w oprogramowaniu. Przede wszystkim starajmy się nie udostępniać o sobie danych np. na portalach społecznościowych – to przeważnie nam zagraża, choć brzmi niegroźnie.

iphone-472197_1280

Uważaj na urządzenia z kamerą

Na koniec mała rada. Praktycznie każdy z nas ma w laptopie lub urządzeniu mobilnym zamontowaną kamerę – z przodu lub z tyłu. Służy nam do komunikacji na poziomie wideo, a także do nagrywania filmów lub robienia zdjęć. Problem w tym, że nie tylko do tego jest wykorzystywana. Cyberprzestępcy znają bardzo dużo sposobów na połączenie się z naszą kamerą, by w ten sposób nagrać materiały wideo lub zrobić zdjęcie bez naszego zezwolenia. To dość istotne, ponieważ problem jest dość powszechny. Niektórzy działają na zlecenie osób trzecich, zamieszczając w internecie ogłoszenie, że za opłatą wykonają tą usługę. Jeżeli więc nie korzystasz z kamery, to zakryj ją lub zalep. Być może unikniesz w ten sposób drażliwego problemu. O tym by pokazać jakie to niebezpieczne, kręcone są filmy, a jednym z nich jest Cyberbully (Cyber-prześladowca).

O dziwo, problem ten nie dotyczy jedynie komputerów i urządzeń mobilnych, ale także telewizorów z funkcją Smart TV – z kamerą. Inteligentne telewizory są dużo bardziej narażone na ataki ze strony hackerów, ponieważ nie mają zainstalowanego oprogramowania antywirusowego i chyba szybko do jego instalacji nie dojdzie – nieznane są plany producentów w tym przypadku. To wgląd w prywatność użytkowników. To wgląd w nasze życie. Warto uważać.

Podsumowanie

Bezpieczeństwo w sieci powinno być dla nas sprawą priorytetową. Powodów jest co najmniej kilkanaście. Przecież nikt z nas nie chce być nagrywany w salonie, podczas wygodnego leżakowania na kanapie. Nie chcemy być śledzeni na podstawie wpisów, czy informacji zawartych na portalach społecznościowych. Takie informacje są na wagę złota, zwłaszcza dla cyberprzestępców – choć nie tylko. Z ich udziałem łatwiej jest kogoś okraść z pieniędzy i to nie tylko tych znajdujących się na koncie w banku, ale też i w w domu – włamanie pod nieobecność właścicieli.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?