Recenzje Tablety
Freebook_HEAD

Freebook 6.1 – dobry start do przygody z czytnikami E-book!

Długo zastanawiałem się nad przyszłością książki papierowej, ba, pisałem nawet na ten temat pracę magisterską. Ludzkość od kilkuset lat przywiązana jest do klasycznych książek, pokochaliśmy je całym sercem i wiele osób nie wyobraża sobie życia bez tego przedmiotu. Niestety ciągle nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że miliony zadrukowanych stron i tysiące okładek, to jedno, wielkie marnotrawstwo. Mówimy tutaj o hektarach wyciętych lasów, kilometrach pokonanych przez samochody dostawcze, olbrzymich powierzchniach sklepów oraz księgarni, i po prostu miejscem, które takie książki zajmują. Czy nie da się tego rozwiązać prościej?

Oczywiście, że się da, i od kilku lat można zaobserwować nieustanny rozwój największej konkurencji dla książki papierowej – czyli urządzeń typu e-book. Są to dość małe urządzenia najczęściej przypominające tablety, lub przerośnięte smartfony, które pozwalają na czytanie książek w wersji cyfrowej. I od razu powiem – nigdy nie byłem fanem urządzeń opartych na ekranach ciekłokrystalicznych, nie różniących się niczym od zwykłych tabletów. Czytanie z takiego sprzętu nie jest zbyt komfortowe – oczy męczą się dość szybko, kolory są zdecydowanie zbyt intensywne jak na potrzeby zwykłego tekstu, i równie dobrze można by przeczytać książkę na ekranie komputera. A przecież nie o to chodzi!

Freebook 6.1 Lark w opakowaniu

Całe szczęście problem ten rozwiązano dość szybko, wprowadzając technologię E-Ink, czyli elektroniczny tusz. Jest on o wiele lepiej przystosowany do naszego wzroku niż wyświetlacze świecące własnym światłem, ponieważ przypomina klasyczne, papierowe kartki. Zrobiony jest z mikroskopijnych ziarenek o czarnym i białym zabarwieniu, które pod wpływem impulsu elektrycznego przemieszczają się w konkretne miejsce. Metoda ta nie wymaga ciągłego poboru energii, jak ma to miejsce w ekranach ciekłokrystalicznych, ponieważ raz ułożone granulki zostają na swoim miejscu. E-Ink nie wytwarza światła, więc urządzenia oparte na elektrycznym tuszu można czytać tylko tak, jak klasyczne książki – przy odpowiednim świetle. W dzień nie ma z tym żadnego problemu, jednak w nocy, trzeba załatwić sobie lampkę, lub coś w tym stylu. Ma to oczywiście swoje ograniczenia i minusy, jednak najważniejszym wydaje się fakt, że wzrok nie męczy się bardziej, niż przy czytaniu normalnej książki, przez co czytniki E-book są po prostu zdrowsze!

Spowodowało to, że urządzenia oparte na technologii elektronicznego tuszu stały się bardzo popularne. Nieśmiertelny, znany chyba najszerzej na świecie Kindle marki Amazon jest dobrym wyznacznikiem tego, jak powinien wyglądać i działać porządny E-book. Odkąd firma z USA wypuściła swój czytnik książek elektronicznych na rynek, można było zaobserwować nieustanny wzrost tego segmentu. I mówię tu nie tylko o samych urządzeniach, ale i coraz większej ilości książek w wersji elektronicznej.

Lark

Co jednak, gdy sławny Kindle, bądź równie dobry Nook jest za drogi? Istnieją inne, alternatywne drogi, jak choćby Freebook 6.1 firmy Lark, który jest budżetową wersją czytnika e-booków, i kosztuje sporo mniej niż 200zł. W ostatnim tygodniu miałem możliwość przetestowania tego urządzenia. Jak się sprawuje?

Unboxing i wygląd

Urządzenie zapakowane jest w wąski, niewielki karton, który wygląda dość profesjonalnie, jak na tak małą cenę sprzętu. W środku znajduje się oczywiście samo urządzenie, zestaw instrukcji, a także kabel do ładowania. Nie jesteśmy wyposażeni w ładowarkę, co jest dość dziwne, bo jest ona raczej standardem w dzisiejszych czasach. Kabel to klasyczny USB – mini USB, który pasuje do każdego komputera i większości ładowarek z odłączanym przewodem, więc nie powinno być z tym problemu, jednak może stanowić to jakieś utrudnienie. Z drugiej strony, urządzeń opartych na technologii elektronicznego tuszu nie trzeba zbyt często ładować – potrafią one wytrzymać nawet miesiąc bez podłączania do prądu. Pełnej żywotności urządzenia Lark Freebook 6.1 niestety nie dane mi było zbadać, bo miałem go po prostu zbyt krótko. Niech jednak wystarczy zapewnienie, że podczas mojego tygodniowego użytkowania, nie musiałem go ładować ani razu.

Freebook - Leśmian

Urządzenie wygląda bardzo zgrabnie. Jest cieniutkie i bardzo lekkie, co jest esencjonalne dla każdego czytnika książek elektronicznych. 6-calowy ekran stawia urządzenie na równi z popularnymi ostatnio phabletami, jednak sam czytnik jest odrobinę większy, z powodu interfejsu, który znajduje się pod wyświetlaczem. Urządzenie jest w większości matowo-czarne, jedynie menu na dole jest szare. Zrobione jest z gumy, i niestety w dłuższym okresie dość intensywnie widać na nim zadrapania i zabrudzenia, które nie są znowu tak łatwe do usunięcia. Za to cała reszta powierzchni jest idealnie dobrana do sprzętu tego typu.

Nawigacja

Wspomniany wcześniej interfejs, jak i wszystkie możliwe podłączenia znajdują się u dołu Freebook’a 6.1. Są tam cztery strzałki, które pozwalają nawigować urządzeniem, ikonka domu, zabierająca nas do pierwszej, tytułowej strony czytnika, enter, wróć i menu z dodatkowymi opcjami. Guziki wciskają się dość lekko, i choć muszę przyznać, że odzwyczaiłem się od nawigacji nie dotykowej, to szybko można się przerzucić na takie sterowanie. Problemem może być jedynie umiejscowienie guzików – żeby przerzucać strony, trzeba ciągle trzymać dół urządzenia, co nie zawsze jest wygodne. Poza tym jednak, użytkowanie Freebook 6.1 to sama przyjemność.

interfejs

Korzystając z urządzenia opartego na E-Ink, trzeba przyzwyczaić się do dużo wolniejszego czasu reakcji, niż w przypadkach tabletów. Nagminne jest to, że przełączając stronę, przez chwilę mamy jeszcze powidok poprzedniej. Nie jest to jakoś wyjątkowo problematyczne, ale niektórzy łatwo mylą to z niską jakością wyświetlacza. Tak nie jest, on po prostu inaczej funkcjonuje. Aczkolwiek bardzo dziwi mnie losowe przeskakiwanie ekranu pomiędzy czernią i bielą, gdy przechodzimy na jakąś zakładkę, wczytujemy książkę, lub po prostu włączamy urządzenie. Jest ono trochę deprymujące, i wygląda jakby urządzenie „szalało” przy bardziej skomplikowanych akcjach. Samo włączanie się urządzenia też jest trochę problematyczne – ekran z napisem „ładowanie” wisi bardzo długo (nawet do 5 minut), co wygląda jakby Freebook 6.1 zawieszał się za każdym razem, gdy go włączamy. Tak jednak nie jest, i jeśli damy mu chwilę i uzbroimy się w cierpliwość, wszystko zadziała. 😉

Wyposażenie

Ekran e-readera ma rozdzielczość 800×600 pikseli. Jest to całkowicie wystarczająca liczba, zwłaszcza, że urządzenie raczej nie jest stworzone z myślą o pięknej grafice. Dzięki wyposażeniu go w procesor ARM9 z DSP Freebook 6.1 działa dość płynnie i szybko, chociaż oczywiście daleko mu zarówno do tabletów, jak i droższych czytników konkurencji. Ale nie jest źle!

Lark Freebook 6.1 - tył

Czytnik Lark wyposażony jest w wewnętrzną pamięć o wielkości 4 GB, co pozwala na wgranie olbrzymiej ilości książek. Ale jakby komuś jeszcze było mało, to spokojnie może włożyć kartę SD (jej wlot znajduje się obok wtyczki do ładowania) i cieszyć się nawet do 32 GB miejsca! Tutaj należy się wielki plus dla producenta, ponieważ dzięki takiemu rozwiązaniu, praktycznie nie sposób wykorzystać całego, dostępnego miejsca – książki elektroniczne ważą bardzo mało. Dodatkowo czytnik obsługuje większość formatów tekstowych, więc nie ma problemu z konwertowaniem książek, lub brakiem wsparcia dla niektórych rozszerzeń – wszystko działa tak jak powinno. Obsługiwane formaty to EPUB, PDF, TXT, FB2, RTF, MOBI, HTML i CHM, a dodatkowo czytnik wyświetla obrazy o rozszerzeniu JPEG, BMP, GIF i PNG (oczywiście tylko w czerni i bieli). Czyli wszystko co dusza zapragnie!

Lark Freebok 6.1 – kupić czy nie?

Podsumowując – Freebook 6.1 firmy Lark to na pewno dobry wybór dla tych, którzy nie chcą wydawać majątku na czytnik elektroniczny, i liczą, że szybko się im zwróci (na przykład z powodu ograniczenia wydatków na książki papierowe). Jest doskonałym wstępem do przygody z książkami cyfrowymi, ale też dobrym rozwiązaniem dla osób oszczędnych i nie wymagających cudów od czytnika e-booków. Jego największą zaletą jest cena, ale inne cechy też nie pozostają w tyle. Jednym słowem – warto wypróbować!

Zamów ten produkt w OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Małgorzata Smajdor

    Kupiłam, po kilku dniach / przy pierwszym poważnym czytaniu “padł” wyświetlacz…

  • Małgorzata Smajdor

    Po 11 dniach od zakupu /nie kupowałam w OleOle!/, po pierwszym poważnym użyciu, po zakończeniu czytania i wciśnięciu przycisku “powrót do strony głównej”, spsuł mi się monitorek – górna połowa czarna, szara, w paski, co uniemożliwia korzystanie :( Nigdzie nie doszukałam się opinii o awaryjności tego modelu, i sama nie wiem, co o tym myśleć. W poniedziałek zaczynam proces reklamacji.
    ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze miał podobne problemy z tym czytnikiem

  • Ewa Krupa

    Czytnik ten bardzo wolno się ładował, dopóki nie przeniosłam wszystkich załączonych książek w formacie EPUB na komputer. Po usunięciu zbędnych książek wrzuciłam tylko kilka swoich i teraz chodzi idealnie :) Najwiekszą wadą jest to, że nie mogę czytać w nocy :/ przyzwyczaiłam się do czytania ebooków z tabletu po ciemku, dlatego po zakupie tego czytnika byłam rozczarowana. Ale nie ma to już dla mnie problemu :)