Recenzje Tablety
Lenovo-Preps-IdeaTab-S6000-10-1-Inch-IPS-Tablet_HEAD

Lenovo s6000

Dzięki takim firmom jak Lenovo, możemy obserwować naprawdę niepowtarzalny, unikatowy proces, o którym jeszcze kilka lat temu nikomu by się nie śniło. Ten proces to odczarowanie „chińskiej” łatki, jaką dostały urządzenia, które jakościowo przypominały babkę z piasku, zrobioną przez 5-cio latka z ADHD. Dotychczas sprzęty z Chin utożsamiane były z tandetą, plastikiem i masówką, robioną przez niedopłacanych robotników, więc robioną na tzw. „odwal”. Urządzenia były bardzo tanie, ale też często się psuły, widać było w nich masę niedoróbek, gorszych jakościowo zamienników, a czasem nawet substancji, nie do końca spełniających prawne wymogi. Jednym słowem – chińskie prawie zawsze oznaczało tandetne.

Tymczasem Lenovo wypuszcza w świat coraz więcej urządzeń, które mimo tego, że wpisują się w trend taniej elektroniki, nie rażą kiepskim wykonaniem, słabymi materiałami i oprogramowaniem, pisanym przez praczkę z dorzecza Jangcy. Wręcz przeciwnie, tablet, który dostałem do testowania, Lenovo IdeaPad s6000 to solidne, dobrze wykonane urządzenie, które jakościowo stoi znacznie wyżej od tabletów low-endu. Chińczycy jak widać coraz więcej się uczą, i choć są jeszcze rzeczy, które można by poprawić, to tablet Lenovo nie tylko wstydu firmie nie przyniesie, ale jeszcze pomoże odmienić pokutujące wszędzie wyobrażenie o chińskich partaczach. Ale może po kolei.

pudełko

Unboxing – pierwsze wrażenie

W swoje ręce dostałem duże, białe pudełko, z pomarańczowym wypełnieniem, które nijak się nie ma do samego urządzenia, ale cóż, nie będę przecież wymagał od producentów, żeby byli kolorystycznymi estetami. Powinni przede wszystkim znać się na sprzęcie, a tego nie można im odmówić. Urządzenie wygląda bardzo przyzwoicie. Tył, chociaż zrobiony jest z plastiku, wygląda solidnie i trwale. Wykonany jest z jednego kawałka (chociaż zmiana faktury na górze i dole tylnej obudowy wygląda, jakby było inaczej), łącznie z bocznymi krawędziami. Tylna powierzchnia ma lekko chropowatą fakturę, która zapobiega wyślizgiwaniu się tabletu z rąk. Prawie wszystkie wejścia i sloty umieszczone zostały po jednej części tabletu, oprócz gniazda audio, które znajduje się na szczycie urządzenia, oraz włącznika. Żaden z guzików nie chwieje się, ani nie wypada, do czego chińskie produkty zdążyły nas już przyzwyczaić, więc tu duży plus dla producentów. Bardzo podobają mi się też zaślepki, którymi zasłonięte są wejścia na kartę SIM (tak jest, tablet oferuje łączność 3G, jednak o tym później) i slot na kartę mini SD. Takie zabezpieczenia znacznie wydłużają żywotność tych podzespołów. Na tyle znajduje się też wyjście głośników, które o dziwo są dość głośne i czyste w brzmieniu. Oczywiście nie uświadczymy tu choćby minimalnej ilości basu, ale barwa średnich i wysokich tonów jest bardzo przyjemna. Całość ma 260 x 180 milimetrów, przy bardzo małej grubości – 8,6 milimetra. Waga też jest niewielka (560 gramów) dzięki czemu ręce nie męczą się za bardzo, a obecność Lenovo s6000 w torbie czy plecaku jest mało odczuwalna.

Lenovo s6000 grubość

Ekran

Przód to oczywiście ekran, o przekątnej 10,1 cala. Wygląda solidnie, jednak jest jedno ale – wyświetlacz bardzo mocno odbija otoczenie. Oczywiście nie widać tego tak mocno gdy tablet jest włączony, ale nawet wtedy, zwłaszcza gdy mamy ustawioną niską jasność ekranu, bądź oglądamy film z dużą ilością czarnego koloru, otoczenie odbija się od wyświetlacza. Nie wiem jakiej powłoki użyli chińscy producenci, ale jest to rzecz, która trochę przeszkadza w użytkowaniu. Jednak cała reszta wyświetlacza, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę tabletu, jest bardzo na plus. Cieszy wykorzystanie matrycy IPS, ponieważ firma Lenovo znana jest z korzystania ze starszych rozwiązań TN (Twisted Nematic), które pozwalają zaoszczędzić trochę pieniędzy, jednak dają naprawdę marne wyniki. Tym razem jest IPS, więc zarówno barwa kolorów, jak i kąty widzenia, są na wysokim poziomie. Co prawda matryca matrycy nierówna, i kąty nie są aż tak dobre, jak na niektórych tabletach z IPS z najwyższej półki, jednak przekłamania kolorów przy patrzeniu pod dużym skosem nie są na tyle mocne, żeby się nimi przejmować. W większości wypadków, to odbijanie obrazu od tafli ekranu będzie bardziej przeszkadzało, niż nieznacznie wyblakłe kolory. Ekran obsługuje rozdzielczość rzędu 1280 x 800 pikseli. Osobiście, testując coraz to nowsze urządzenia, przyzwyczajony jestem do odrobinę większej liczby, więc odpalając te urządzenie nie zostałem powalony na kolana. Nie miałem jednak wrażenia, że ta rozdzielczość jest zbyt niska, albo niewystarczająca jak na ten rozmiar ekranu. Wszystkie grafiki i filmy, które oglądałem, wyglądały bardzo dobrze, i tylko przy obrazach bardzo wysokiej jakości, widać było, że wyświetlacz nie nadąża za tym, co się dzieje na ekranie. Również grafika w grach wyglądała świetnie, a w połączeniu z hardware, o którym za chwilę, grało się bardzo płynnie i przyjemnie. Warto też dodać, że ekran jest bardzo czuły na dotyk i jednocześnie dokładny.

Lenovo s6000 przód

Podsumowując całe wykonanie, warto powiedzieć o jeszcze jednym mankamencie, który udało mi się znaleźć w Lenovo s6000. Nie wpływa on na użytkowanie, ale może komuś przeszkadzać, ze względów estetycznych. Otóż tablet odrobinę trzeszczy, gdy się go podda naciskowi, co może świadczyć o błędach w dopasowaniu ekranu, do reszty obudowy. Nie jest to donośny dźwięk, za którym ludzie będą się w autobusie oglądać, ale jednak występuje. Jeżeli komuś to nie przeszkadza (czyli na przykład mi, bo żeby tablet zatrzeszczał, trzeba go wygiąć dość mocno, a nie mam tego w zwyczaju), to cała reszta wyglądu zewnętrznego nie powinna sprawiać żadnych problemów.

Hardware

Tablet wyposażony jest w 4-dzeniowy procesor MediaTek MT8389 (Cortex-A7) o mocy 1,2 GHz. Daje on przyzwoite parametry, jak na sprzęt w tej cenie, a co najważniejsze, dzięki dobrej optymalizacji systemu i 1 GB pamięci RAM, Lenovo s6000 działa szybko i płynnie, czasem zawstydzając dużo droższą konkurencję. Sporadycznie zdarzają się przycinki, bądź klatkowanie animacji (szczególnie w grach, które mają duże wymagania sprzętowe), ale osobiście mogę je policzyć na palcach jednej ręki, a mam za sobą kilka dni dość intensywnego testowania. Wszystkie aplikacje, które ściągnąłem śmigały bezproblemowo, niezależnie od tego jak skomplikowane by nie były. Tablet działa dobrze nawet z kilkoma programami włączonymi na raz, może tylko poruszanie się miedzy nimi powinno być trochę łatwiejsze i płynniejsze (animacja przejścia pomiędzy kartami lubi działać poklatkowo, ale nie było to chyba założeniem producenta 😉 ). Surfowanie po sieci też nie spowalnia Lenovo s6000, a wchodziłem w różne, dziwne zakamarki internetu. Więc jeżeli można coś powiedzieć o kręgosłupie sprzętowym tego tabletu, to na pewno to, że jest bardzo solidny i wydajny. Zresztą wystarczy zobaczyć nasz test AnTuTu, który pokazuje jasno, że mimo ceny, sprzęt ten nie odstaje za bardzo od konkurencji (a często nawet ją wyprzedza).

Lenovo s6000 AnTuTu

Mobilny komputer wyposażony jest w Bluetooth 4.0, o którym pisałem już tyle razy, że nie mam siły pisać następny. Dodam więc tylko, że działa bez zarzutu, a połączyć się z innym urządzeniem posiadającym tą technologię jest śmiesznie łatwo. Do łączności służą jeszcze dwa podzespoły. Jeden z nich to oczywiście Wi-Fi, które jest już absolutnym standardem. Jest wydajne i łatwo znajduje dostępne sieci, a sygnał jest mocny i nie wyłącza się samoistnie. Nowością, bardzo zresztą przyjemną, jest obsługa 3G. Jeżeli więc wyposażeni jesteśmy w kartę SIM, możemy śmigać po sieci do woli. Tablet wyposażony jest w wejście micro USB, które służy zarówno do ładowania urządzenia, jak i zintegrowania go z laptopem, czy komputerem osobistym. Przesył danych działa bez zarzutu. Pamięć wewnętrzna to tego tabletu to 16 GB, czyli tyle, ile mają nowoczesne smartfony. Nie jest to ilość zachwycająca, ale nie ma też nad czym załamywać rąk – jest to raczej standardowa pojemność użytkowa tabletu. A jak komuś mało, to sprzęt został wyposażony w slot na kartę SD, który obsługuje nośniki nawet do 64 GB pojemności. Więc na brak miejsca, raczej nie można narzekać. Bardzo pozytywnie zaskoczyłem się pojemnością baterii. Ma aż 6300 mAh, a dzięki dobrej konfiguracji oprogramowania i sprzętu, o której wcześniej pisałem, żywotność tego tabletu jest naprawdę duża. 6 godzin ciągłej pracy robi wrażenie, i właśnie dzięki temu warto pomyśleć nad zakupem. Rzadko kiedy wybieramy się w dłuższe podróże, niż te 6-godzinne, a z drugiej strony, urządzenie ładuje się tylko nieco ponad 3 godziny, więc szybko można je „postawić na nogi”.Tablet posiada też wejście mini HDMI, więc nie powinno być problemów z podłączeniem go do telewizora (choć ja tego nie próbowałem).

Urządzenie posiada aparat o mocy 5 Mpix. Nie jest to może jakaś szczególnie spektakularna liczba, zwłaszcza, że zewsząd atakowani już jesteśmy aparatami o mocy 10 a czasem i 20 Mpix (choćby najnowsza Nokia Lumia). Aparat ten jednak wyróżnia się miłą barwą kolorów zdjęć i dość niezłym łapaniem ostrości – a trzeba przyznać, że niewiele urządzeń sobie z tym radzi. Jakość filmów też nie pozostawia zbyt wiele do życzenia – mają one wysoką rozdzielczość, odpowiednią jasność, a obraz jest wyraźny i szczegółowy.

Lenovo s6000 tył

System operacyjny

System operacyjny, w który został wyposażony ten tablet to Android 4.2 Jelly Bean. Trudno spodziewać się czegoś nowszego, przy dopiero raczkującym Androidzie 4.4 KitKat. Lenovo s6000 idealnie współgra z systemem, nawigacja, ustawienia i po prostu użytkowanie jest banalnie proste, i nie różni się w zasadzie on innych urządzeń wyposażonych w oprogramowanie Google. Nie ma na nim żadnych nakładek, więc dostajemy nawigację, która doskonale jest znana z pozostałych tabletów. Jeżeli natomiast chodzi o programy, to od razu trzeba podkreślić, że te od Lenovo, choć nie ważą jakoś wyjątkowo wiele, można od razu wykasować. Prócz niezwykle wydajnego systemu optymalizującego pracę baterii, programy wgrane na urządzenie nie są zbyt przydatne, a lepsze zamienniki można znaleźć w internecie bardzo szybko.

Podsumowując, Lenovo s6000 jest naprawdę świetnym wyborem dla wszystkich szukających dość tanich, ale jednak zaawansowanych technologicznie tabletów. Chińczycy udowadniają, że potrafią konstruować dobry sprzęt, pozbawiony tandety i nie będący marnej jakości półproduktem. Polecam każdemu, kto nie boi się dać szansy Chińczykom – na pewno nie będzie zawiedziony.

Bartosz Filipowicz

Tablet ten jest dostępny zarówno w wersji z z modemem jak i bez modemu w naszym sklepie internetowym OleOle.pl

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Rafal

    Dopiero po zakupie tabletu przeczytalem Twojego bloga.Tak jak i Ty jestem pozytywnia zaskoczony tym tabletem.To moj pierwszy kontakt z lenovo…i jest cudownie.Tablecik sprawuje sie rewelacyjnie,a do tego wyglada przepieknie.jestem megapozytywnie zaskoczony.Ciekaw jestem jak bedzie z aktualizacjami…a jest to powod dla ktorego odrzucilem roznego rodzaju shoguny,goclevery i inne tego rodzaju marki.Mam nadzieje ze Lenovo sie postara.

    • Bartek Filipowicz

      Szczerze mówiąc ja musiałem już oddać tego laptopa, i sam nie wiem jak z aktualizacjami – ale jeśli masz jakieś informacje o tym – podziel się, chętnie bym dopisał! :)

  • Gabi

    Pomóżcie

    Kupiłam kilka dni temu ale mam problem z internetem. Posiadam internet na kartę z plusa i chciałabym korzystać z 3G ale po włożeniu karty do tabletu nic się nie dzieje. Nie wiem jak mam go uruchomić.
    Proszę o wskazówki

    • Musisz zgłosić się do producenta albo serwisu. W moim egzemplarzu, a także znajomych, którzy też testowali, 3g chodził bez żadnego problemu…

    • ThemisTheBlue

      Czy udalo się rozwiazać problem? Mamten sam, i chciałabym się dowiedzieć, czy udało się coś z tym zrobić.