Recenzje AGD
Lodówka Sharp SJ-300VBE

Firma Sharp jest mi doskonale znana, bo skupia się na produkcji elektroniki użytkowej. Nie sądziłem jednak, że kiedykolwiek będę miał okazję, by przetestować ich lodówkę. Japończycy słyną przede wszystkim z produkcji telewizorów. Wiem więc, że w tym segmencie radzi sobie całkiem nieźle, ale nie jest to też to, czego oczekiwała by sama korporacja. Rynek jest ciężki, a dominacja produktów Samsunga, czy LG daje się we znaki. Sharp postanowił więc zwiększyć udział na rynku elektronicznym. Kto wie, może niebawem będę miał okazję testować ich premierową pralkę, o ile już nie jest produkowana. Tak czy inaczej wygląda to dobrze.

Nie będą jednak skupiać się na historii powstania japońskiej korporacji, bo przecież jak każda, tak i ta, miała swój początek – ciężki początek. Mniejsza o to. Jestem tu po to, by przedstawić wam swoją subiektywną opinię na temat jednego z ich licznej gamy produktów. Lodówka Sharp SJ-300VBE jest pod pewnymi względami wyjątkowa. Nie chodzi jedynie o wygląd zewnętrzny, bo ten i owszem jest oryginalny, ale także – a może głównie przez to – o zastosowanie pewnych technologi, drzemiących pod tą śliczną powłoką. Jak jednak mówi nam znane przysłowie – nie ma róży bez kolców. I tak też jest i w tym przypadku. Co można jednak podzielić na płatki kwiatu, a co na kolce? Czytajcie uważnie.

Wygląd i konstrukcja urządzenia

Jeżeli miałbym być całkowicie szczery, szczery do bólu, to napisałbym, że Sharp SJ-300VBE zrobił na mnie piorunujące pierwsze wrażenie. Ta lodówka wygląda obłędnie i chyba jest tym, czego szukałem od wielu wielu lat. Już dawno, żaden model, nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia. Kolor beżowy tylko dopełnia dobrze zgraną całość. Co mi się w niej najbardziej podoba? Po kolei.

zamrażalnik

Na początku weźmy sam kolor. Nie muszę chyba pisać, że beżowy kolor nie jest często spotykanym, zwłaszcza w tego rodzaju urządzeniach – nie pamiętam, czy miałem okazję widzieć kolorystycznie podobną lodówkę. Bądźmy szczerzy. W sklepach mamy wgląd tylko na białe, srebrne, tudzież czarne modele. Dalsza kolorystyka gdzieś się zagubiła. Nie mówię, że jest w tym coś złego, bo przecież producenci robią wszystko, by sprzedać swój produkt. Skoro więc uznają za stosowne produkować coś białego, to najzwyczajniej w świecie to robią. To chłodna kalkulacja kosztów. Tym bardziej więc należą się Japończykom brawa za oryginalne podejście. Poza tym, beżowy prezentuje się świetnie z kolorem biały, co zresztą nie trzeba nikomu tłumaczyć – tak modnym dziś kolorem w kuchni.

Kolejnym ciekawym elementem wizualnym są rączki od drzwi. Moim zdaniem prezentują się genialnie. Są grube, masywne, a poza tym srebrny dobrze komponuje się z beżem, co widać na głównej fotografii. Nie będzie w tym ani grama przesady, gdy stwierdzę, że to jedne z najładniejszych rączek do drzwi, jakie kiedykolwiek miałem okazję dotykać. Z początku sprawia to sporą przyjemność – jakkolwiek to zabrzmi.

drzwi wewnętrzne zamrażalnika

Nie mniej istotne jest logo. Producent zdecydował się także poeksperymentować w tym temacie. Logo Sharp widnieje w górnej części górnego frontu, po lewej stronie. Po raz kolejny muszę to napisać – wygląda to świetnie. By nie zaburzyć minimalizmu, model SJ-300VBE, został pozbawiony sterowania elektrycznego – zastosowano sterowanie mechaniczne. Nie ujrzymy więc ekranu LCD ani w środku urządzenia, ani tym bardziej od zewnętrznej strony. To zwykły bajer, ale szkoda, że Japończycy zdecydowali się z niego zrezygnować.

Jak już pewnie zauważyliście, inny jest też układ rozmieszczenia chłodziarki i zamrażalnika. Ma to swoje minusy i plusy – od razu przypominają mi się czasy PRL, kiedy to lodówki miały identyczne rozdzielenie powierzchni, co SJ-300VBE.

A co z jakością użytych materiałów? Sharp nie ma się czego wstydzić. Jest naprawdę dobrze. Plastiki są spasowane, nic nie trzeszczy, a dodatkowo mamy pełną świadomość tego, że nic nam się nie urwie – np. pod wpływem mocnego nacisku. Nie żebym się „wieszał” na półkach, ale co nieco sprawdziłem i muszę przyznać, że półki wytrzymują spore obciążenie.

Specyfikacja i wyposażenie

Urządzenia nie kupuje się jedynie pod względem impulsu. Ważna jest specyfikacja. Sprawdzenie, co tak naprawdę potrafi. W przypadku lodówki Sharp SJ-300VBE nie mogę zrobić żadnego wyjątku, choć wierzcie mi, byłbym w stanie tego dokonać. Pozwólcie więc, że podzielę się tym co zdążyłem zaobserwować.

chłodziarka

Na początku (jak zwykle zresztą) przyjrzyjmy się efektywności energetycznej. Testowany model, zgodnie z zapewnieniami producenta, posiada klasę energetyczną A+. To dobra wiadomość dla wszystkich oszczędzających energię elektryczną, ponieważ urządzenie jest w stanie zużyć jej tylko 216 kWh w ciągu roku. Dla mnie nie jest to jednak nic nowego, ponieważ większość testowanych przeze mnie urządzeń ma wyżej wspomnianą klasę. Ale hej! To chyba dobrze świadczy o producentach, prawda?

Na początku wspomniałem, że nie ma róży bez kolców. Z przykrością muszę przyznać, że cytowanym „kolcem” jest rozmiar. Lodówka Sharp SJ-300VBE nie należy do największych – 149,1 x 54,5 x 62,9 cm. Z tego też powodu pojemność chłodziarki i zamrażalnika jest bardzo mała. Nie wiem czy czteroosobowa rodzina dałaby radę pomieścić żywność w 162 litrach (netto) chłodziarki i 61 litrach (netto) zamrażalnika. To dość mała powierzchnia. Bardziej nadaje się do osób starszych niż typowej polskiej rodziny.

drzwi wewnętrzne chłodziarki

Żeby nie było tego złego, warto wspomnieć o poziomie generowanego hałasu. Sharp mnie zaskoczył. Urządzenie jest bardzo ciche, ponieważ zostało dobrze wygłuszone. Poziom hałasu to 39 dB, choć moje urządzenie wskazuje na 38 dB. Tak czy inaczej wygląda to dobrze i to nie tylko na papierze, ale i w rzeczywistości. Dodatkowo producent wyposaża nas w: 1 półkę w zamrażarce, 1 szufladę na warzywa i owoce, 3 półki szklane w chłodziarce, 4 półki w drzwiach.

Funkcje i opcje

Zadowalać mogą też dostępne funkcje. Wprawdzie nie znajdziemy tu możliwości szybkiego chłodzenia czy zamrażania, ale system No Frost powinien nam wynagrodzić w tej kwestii pewne niedociągnięcia. Poza tym urządzenie zostało wyposażone w komorę świeżości, pochłaniacz zapachów, ręczną kostkarkę twistową, czy system Multi Airflow. Sharp SJ-300VBE dba więc o świeżość naszych produktów i chwała mu za to.

Podsumowanie

Podsumowując, lodówka Sharp SJ-300VBE mimo iż świetnie wygląda, to nie może liczyć na miano najlepszego sprzętu na rynku. Powodem są jej niewielkie rozmiary, co ogranicza nieco ilość potencjalnych klientów. Biorąc pod uwagę powierzchnię użytkową i cenę urządzenia, można być przeświadczonym, że do najtańszych też nie należy. Umówmy się jednak, że nie jest to model dla każdego. Targetem nie jest więc większość klientów. Producent powinien być jednak odznaczony nagrodą za nieszablonowość, oryginalność, czy ciekawą konstrukcją. Model SJ-300VBE ma prawo, by się podobać.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?