Recenzje Małe AGD
HEAD

Łucznik BS-14

W życiu praktycznie każdego człowieka przychodzi moment, w którym starcie z wagą uznaje się za nierówną walkę. Nadmiar kilogramów, większy brzuszek, czy tkanka tłuszczowa są jednym z powodów, dla których powinniśmy posiadać wagę w domu. Jest ona podstawowym narzędziem do mierzenia naszych poczynań, związanych z większą aktywnością fizyczną – przecież nikt nie chce pozostać pulchnym. Warto jednak uwzględnić, że waga wadze jest nierówna, o czym przekonacie się czytając recenzję urządzenia Łucznik BS-14.

Początki są trudne

Łucznik BS-14 to waga, którą przyszło mi przetestować. Większość z was zapewne powie: „waga to waga, ważne by dobrze ważyła”. Trudno się z tym nie zgodzić, dlatego czym prędzej przystąpiłem do testów. Z racji tego, że mam jeszcze jedną wagę w domu – nazwy firmy nie udało mi się znaleźć – a aktualnie znajduję się w fazie uprawiania sportu, miło było porównać poczynania obu tych sprzętów.

Łucznik waga

Zacznę może od specyfikacji urządzenia. Łucznik BS-14 to waga elektroniczna, która ma za zadanie zważyć człowieka – to podstawowa funkcja. Urządzenie nie ogranicza się jedynie do ukazania nam informacji o naszej aktualnej wadze, ale także wylicza stosunkową ilość posiadanej tkanki mięśniowej, czy tłuszczowej. Jest to dość ciekawa funkcja, z którą nie spotkałem się w innych urządzeniach tego typu (moja druga waga tego nie posiadała).

Waga wytrzymuje maksymalne obciążenie 150 kilogramów, co jest aktualnie normą. Zasilana dwiema bateriami AAA 1,5 V potrafi wytrzymać całkiem długo, a o stanie rozładowania powiadomi nas specjalny wskaźnik na ekranie LCD. Co ciekawe, urządzenie to potrafi zapamiętać aż 10 użytkowników, dzięki czemu istnieje możliwość porównywania się z innymi mieszkańcami domu, czy mierzenia własnych dokonań – to spore ułatwienie.

waga

Nowoczesny wygląd wagi sprawia dobre wrażenie, które utrzymuje się do końca testu. Sprzęt wydaje się być solidnej budowy, choć w gruncie rzeczy jest lekki. Charakterystyczne, wstawki ze stali nierdzewnej w miejscu, gdzie kładziemy stopy, są bardzo ładnie wyglądającym elementem. Całości dopełnia biały plastik, który, co ciekawe, jest ładny i odporny na większe zarysowania. Być może nie jest to „formuła 1” w dziedzinie dobrze wyglądających wag, jednak nie na tym polega jej funkcjonalność.

Krótkie testy

Przed przystąpieniem do testów wagi Łucznik BS-14 oraz chińskiego „no name” dokładnie zmierzyłem swoją aktualną wagę – 85 kilogramów. Po dość intensywnym tygodniu ćwiczeń oraz wprowadzeniu lekkich zmian żywieniowych, zauważyłem spadek wagi. Nie był on może spektakularnie duży, ale po sprawdzeniu urządzeń wynosił 2 kilogramy, przy czym chińska waga wskazywała na 1,8 kilograma. Sprzęt sprawdzałem wielokrotnie, co potwierdziło moje przypuszczenia, odnośnie kiepskiego pomiaru ciężkości w starszym modelu.

waga Łucznik

W tym samym czasie Łucznik BS-14 dał mi możliwość określenia poziomu posiadanej przeze mnie tkanki tłuszczowej, a nawet mięśniowej. „No name” był zdolny jedynie do pokazania wagi, i to też niezbyt dokładnie. Kolejne tygodnie, to kolejne wyniki, jednak im dłużej trwał test, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że lepiej jest dopłacić do wagi, która dodatkowo ułatwia mi życie, poprzez zapamiętanie poprzednich wyników – przy starej zapisywałem wszystko na kartce.

Podsumowanie

Podsumowując, nie odczułem wrażenia, jakbym obcował z totalną chińszczyzną. Mimo, iż produkt jest tani, to jest on dobrze wykonany, a duża ilość funkcji pozwoli na dokładne zważenie, zmierzenie i zapamiętanie, naszych poczynań. Dzięki temu wiemy, jaką wagę mieliśmy w ubiegłym miesiącu, a jaką mamy dziś. Dokładny pomiar wagi, tkanki tłuszczowej czy mięśniowej, to także spory aut. Jest to sprzęt kompletny, który w starciu z moim poprzednim urządzeniem jest bezkonkurencyjny. Być może przyszedł czas na wymianę starego modelu, na taki, który spełni moje oczekiwania względem sportowego trybu życia. Z pewnością to przemyślę.

BS-14

Łukasz Musialik

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?