Newsy
HEAD

Niby telewizja na życzenie nie jest już w Polsce niczym nowym, a jednak ciągle tylko znikomy procent Polaków korzysta ze znanych serwisów, oferujących możliwość wypożyczania filmów i programów. Co więcej, są to przeważnie nasze rodzime platformy cyfrowe, powiązane ściśle z programami telewizyjnymi. Ipla, chyba najpopularniejszy obecnie nad Wisłą serwis streamingowy, należy do grupy Cyfrowy Polsat, a z przyporządkowaniem TVN Player nikt nie powinien mieć chyba problemów. Jak zareagują jednak nasze, rodzime serwisy na wieść (niepotwierdzoną, ale bardzo prawdopodobną), że do Polski zamierza zawitać Netflix?

Netflix

Dla wszystkich, którzy nie wiedzą co to Netflix – jest to jeden z największych w Ameryce Północnej, ale też na całym świecie, serwisów, zajmujących się wypożyczaniem filmów, seriali i programów. W nie tak dalekiej przeszłości, firma opierała się głównie na wypożyczaniu filmów DVD (do 2007 roku w jej bazie znajdował się miliard płyt!). Dostrzegając jednak tendencje rynkowe i potencjał technologii pozwalającej na streaming filmów bezpośrednio do domu, Netflix postawił na nowoczesność. Dzięki stosunkowo niskiemu abonamentowi, oraz ogromnej bazie filmów, serwisowi udało się zyskać ponad 33 miliony subskrybentów, którzy regularnie korzystają z usług serwisu.

DVD

Co więcej, Netflix nie ograniczył się tylko do bycia największą wypożyczalnią. Postanowił dołączyć do grona najważniejszych graczy na rynku telewizyjnym, takich jak Canal+ czy HBO. Zrobił to w taki sam sposób, w jaki kilkanaście lat temu HBO rewolucjonizowało telewizję – wydając znakomity, ba, to zbyt słabe określenie, genialny serial – House of Cards. Jakby tego było mało – w dniu premiery serwis wrzucił do internetu… wszystkie odcinki pierwszego sezonu. I to całkowicie za darmo! Jeżeli to nie jest zmiana reguł gry, to ja już nie wiem co może nią być…

Netflix

Czy na naszym rynku szykuje się więc rewolucja? Zdaniem analityków rynku niekoniecznie, ponieważ Polacy raczej ciężko wyzbywają się starych nawyków. Dużo prawdopodobniejsza będzie więc powolna, ale sukcesywna ewolucja. Netflix będzie musiał bardzo mocno postarać się, żeby wyrobić sobie pozycję na naszym dość skostniałym rynku, zwłaszcza, że prócz już istniejących serwisów, będzie musiał konkurować z Youtube, który też zamierza zaatakować rynek filmów na życzenie. A takiej bazy jaką ma Youtube, to chyba ze świecą szukać. 😉

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?