Recenzje Smartfony
nokia_lumia-925-800x450_2

Z recenzją smartfona Nokia Lumia 925 miałem pewien problem – telefon jest zmodyfikowaną wersją sztandarowego modelu Lumia 920, więc wszyscy siłą rzeczy porównują te dwa telefony, a ja… nawet obok 920tki nie stałem! Nie będę mógł więc stwierdzić co jest lepsze, co gorsze, a co identyczne jak w starszym modelu. Nie będę mógł porównać wagi, wyświetlacza, pojemności czy funkcjonalności, ale może to i lepiej – moja opinia o Lumi 925 będzie pozbawiona jakichkolwiek uprzedzeń, czy starych nawyków. No to zaczynamy!

Design

Telefon już od pierwszego spojrzenia robi dość mocne wrażenie – widać, że design odgrywał przy projektowaniu tego modelu dużą rolę. Telefon jest niezwykle stylowy, co na pewno przyciągnie do niego ludzi, dla których wygląd telefonu liczy się najbardziej. Zbudowany jest z aluminiowej obwódki (wiele osób odstraszał ten pomysł, ale wyszło chyba dobrze) i poliwęglanowej, odpornej na zarysowania osłony.  Spore gabaryty (129 mm wysokości, 70.6 mm szerokości, 8.5 mm grubości i 139 g wagi) nie przeszkadzają zupełnie, chociaż słyszałem opinie, że ciężko obsługiwać ten model jednym kciukiem, co dla niektórych może być dość dużym mankamentem. Zresztą gdy tylko wciśniemy przycisk „on” szeroki (4,5 cala) i wyraźny (1280×768 pikseli) ekran wszystko wynagradza. Skonstruowany jest w technologii AMOLED, której jestem absolutnym fanem, dzięki czemu ma niezwykle wysoką jakość, i patrzy się na niego po prostu przyjemnie. Kolory są intensywne a czerń nasycona, głęboka i przede wszystkim – nie przekłamana. Widać to już przy ustawianiu głównych opcji – interfejs jest czarny, czernią dokładnie taką, jaka być powinna, i to niezależnie czy korzystamy z niego nocą, czy w ostrym słońcu. Warto też zauważyć, że przechwałki producentów co do wrażliwości ekranu na dotyk sprawdziły się w 100% – wyświetlacz reaguje na najmniejsze nawet muśnięcie, nie „wariując” jednocześnie jak inne, wrażliwe ekrany. Przyjemną opcją jest też podświetlenie telefonu gdy na niego spoglądamy.

Nokia Lumia 925

Windows 8

Model działa w systemie Windows 8, który na komputerach może nie do końca mi odpowiada, jednak przy wszelkiego rodzaju urządzeniach mobilnych sprawdza się świetnie, i o dziwo – ani razu mi się nie zawiesił! Bardzo intuicyjne menu, którym zarządza się w prosty sposób, ułatwia dopasowanie interfejsu specjalnie do swoich potrzeb. Jeśli Windowsowe kafelki kogoś denerwują, to jednym ruchem palca może przerzucić się na uproszczoną, trochę „oldschoolową” listę aplikacji i opcji. Których jest zresztą całkiem sporo – od dobrze przygotowanych map, które nie tylko pokażą drogę, ale również lokale i miejsca warte odwiedzenia w okolicy, przez gry takie jak Angry Birds, których absolutnie nie może zabraknąć w nowoczesnym smartfonie (sprawdźcie Angry Birds w wersji Star Wars – dla maniaków obydwu serii to niebo na ziemi!), po sprawnie działający odtwarzacz audio. Do wszystkiego można trafić kilkoma (a najczęściej jednym) kliknięciem, dlatego za funkcjonalność i prostotę obsługi należą się panom z Finlandii brawa. Obsługa Internetu jest bardzo przyjemna, a strony wyglądają na tym modelu bardzo ładnie. Aplikacje wspomagające poszczególne portale społecznościowe działają bez zarzutu, więc jeszcze ciężej będzie odkleić się od Facebooka czy Twittera. Bardzo fajnie działa też cały pakiet MS Office, dzięki któremu o wiele łatwej jest pracować będąc w drodze, zwłaszcza gdy nie chce nam się nosić ze sobą laptopa. Uproszczone wersje Excela czy Worda wyglądają i działają świetnie, a telefon ma też narzędzia do robienia na przykład prezentacji.

Lumia 925

Aparat

Korzystając z Lumi 925 nietrudno zauważyć, że bardzo duży nacisk położony został na kamerę. Aparat nie dość, że daje ogromne możliwości, to wsparty jest całą gamą funkcji, pozwalających na zabawę już zrobionymi obrazami. 6 fizycznych obiektywów sprawia, że aparat nie zmieścił się w telefonie – stąd z tyłu znajduje się okrągła, wystająca soczewka. Aparat ma 8,7 mega pikseli PureView, co sprawia, że zdjęcia robione są w bardzo dobrej jakości. Finowie wyposażyli ten model również w cały zestaw funkcji usprawniających robienie i obróbkę zdjęć – w końcu, żeby w pełni wykorzystać dobry aparat, potrzeba dobrych narzędzi. I tak dzięki Nokia Smart Camera zrobimy zdjęcie zarówno nocą, jak i w środku dnia, pod słońce. Sam próbowałem robić je jadąc na rowerze – i bardzo dobrze wychodzą, nawet pomimo wyjątkowo wyboistej drogi. Aparat ma funkcję bardzo szybkiej serii zdjęć, z której można później wybrać najfajniejsze, oraz dopasowywania najlepszych twarzy z kilku, wybranych obrazów. Można też łatwo wycinać postacie, bądź wyodrębniać poszczególne kolory. Jednym słowem, mamy cały zestaw początkującego grafika, w jednym, niedużym urządzeniu. Warto też wypróbować opcję Hipstamatic, która, jak sama nazwa wskazuje, została zrobiona chyba specjalnie dla hipsterów. Aplikacja ta pozwala na obróbkę zdjęć poprzez nałożenie filtru, i szybkiego zamieszczenia go na wybranym przez nas portalu społecznościowym. Taki wewnętrzny Instagram Nokii.

Lumia 925

Wady

Oczywiście nie wszystko jest idealne, i jak każdy inny, ten model też ma kilka mankamentów. Nie będę tu zbyt odkrywczy, bo w telefonie denerwują te najbardziej oczywiste i widoczne niedoróbki. Przede wszystkim brak w nim wyjścia na kartę micro SD, co w połączeniu z mniejszą niż w przypadku Lumi 920 wielkością pamięci wewnętrznej, trochę boli. Producenci tłumaczyli to przymusem optymalizacji telefonu pod kątem designu, ale nie sądzę, żeby droga „wygląd jest ważniejszy od zawartości” była tą słuszną. 16 GB pojemności to w dzisiejszych czasach nie jest zbyt dużo, zwłaszcza, kiedy chcemy operować filmami w jakości HD i muzyką w formacie WAV. Telefon ten miał być też mniejszą, bardziej elegancką wersją 920, dlatego twórcy zrezygnowali z wbudowanego indukcyjnego ładowania na rzecz opcjonalnej podkładki oferującej ładowanie bezprzewodowe. Problem tylko w tym, że z tą nakładką, telefon jest wielkości… starszego modelu! Nie ma w tym za dużo logiki, ale nie mi oceniać proces myślowy specjalistów od technologii. Dość irytujące jest też ciągłe łączenie się z Internetem – już prawie żadnej aplikacji nie da się obsłużyć bez sieci. Gry od razu łączą się ze sklepem, mp3 player z serwisem streamingowym, a do działania większości rzeczy potrzebne jest konto w bazie Microsoft’u. Rozumiem, że cała idea smartfonów opiera się na szybkim i wygodnym połączeniem z Internetem, jednak nie dajmy się zwariować, żeby nie okazało się, że bez dostępu do sieci telefonem można co najwyżej obronić się przed bandytą na ulicy…

Nokia Lumia 925

No i oczywiście, dla wielu osób największą wadą będzie cena. Nie da się ukryć, że nie należy do najmniejszych, a w końcu nie każdy chce w kieszeni nosić sprzęt warty ponad 2 tysiące złotych. Widać, że wygląd, wykonanie i dostępne opcje były robione z myślą o bogatszych klientach, a telefon ma być konkurencją dla iPhone5 (czy może już niedługo 6), więc kupując go dokonujemy świadomego wyboru. Ciężko mi stwierdzić jak się ma cena do jakości, bo telefon rzeczywiście wykonany jest z dbałością o najmniejsze szczegóły, więc jeśli kogoś ta cena nie odstrasza – tym lepiej dla niego!

Podsumowując mogę stwierdzić, że telefon Nokia Lumia 925 jest bardzo przyjemnym, i po prostu fajnym modelem. Może nie jest rewolucją na rynku i nie zmieni diametralnie naszego postrzegania smartfonów, ale na pewno jest mocną pozycją w katalogu firmy z Finlandii. Inną kwestią pozostaje to, czy designerskie produkty gdzie wygląd uzyskuje się kosztem parametrów to dobra droga dla koncernu, który chce wrócić na pozycję lidera, ale pozostawiając takie dywagacje komu innemu i skupiając się tylko na telefonie, mogę go śmiało polecić.

P.S. Warto zobaczyć też nowy spot reklamujący Lumię 925, realizujący trochę agresywniejszą kampanię Nokii niż te, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Idealna dla kogoś, kto lubi zombie, a trochę mniej iPhone’a 😉

Bartosz Filipowicz

Ten jak i pozostałe smartfony można znaleźć w sklepie internetowym OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Konrad Uroda-Darłak

    “Przyjemną opcją jest też podświetlenie telefonu gdy na niego spoglądamy.” czy aby na pewno WP ma taką funkcję?

    • Teraz już nie pamiętam – recenzję pisałem pół roku temu i telefonu już dawno nie mam – ale jeśli nie ma, to proszę o potwierdzenie, to poprawię w recenzji 😉

      • Konrad Uroda-Darłak

        Tak wiem, iż strasznie odkopałem – jednakże ja NIGDY nie słyszałem o takiej opcji w WP, baaa nawet dam głowę że WP czegoś takiego nie obsługuje o.O