Newsy
HEAD

Apple nie jest zbyt zadowolony ze sprzedaży swojego smartfona 5C – tańszej wersji najnowszego modelu 5S (zgryźliwi mówią, że literka C wzięła się od słówka “cheap”). Co prawda nie sprzedaje się on tragicznie, na pewno nie tak, jak wymarzyli sobie prezesi firmy. Dzieje się tak dlatego, że konsumenci szybko zauważyli, że jego zakup nie jest aż tak opłacalny, jak się na początku mówiło. O wiele bardziej opłaca się poczekać chwilę dłużej, zebrać trochę więcej pieniędzy, i kupić droższą wersję 5S, ponieważ różnica w cenie nie jest aż tak znacząca, a w parametrach jednak już zauważalna.

5C

Dlatego właśnie firma zdecydowała się na wypuszczenie jeszcze tańszej wersji 5C. Oprócz tego, że dostępna będzie tylko w niebieskiej i białej wersji, różnić się będzie tylko jednym parametrem – pojemnością dysku (jakby nie patrzeć, jest to jednak dość istotna rzecz). Obecnie w sklepach można kupić wersję 16 i 32 GB, co jak na nowoczesne standardy jest liczbą dość pokaźną. Od teraz na rynku dostępny będzie też model 8 GB.

Cena w Polsce nie jest jeszcze znana (tak samo zresztą jak termin premiery). Patrząc na rynki zagraniczne, na których różnica wynosi około 40 funtów, można jednak łatwo wyliczyć ile będzie on kosztował. W obecnych warunkach za nowego 5C o pojemności 16 GB trzeba zapłacić około 2500zł, a za wersję z dwa razy większym dyskiem – 3000 zł. Wychodzi więc na to, że cena nowej wersji wahać się będzie pomiędzy 2000 a 2300 zł. Może jednak Polska zostanie potraktowana ulgowo, i telefon będzie jeszcze tańszy? Pozostaje tylko czekać z niecierpliwością!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?