Recenzje Małe AGD
HR1855_30-IMS-pl_PL

Świat dostał kilkanaście lat temu jakiegoś hopla na punkcie zdrowego trybu życia, zwłaszcza jeśli chodzi o odżywianie się. Teraz wszystko musi być bez tłuszczu, bez dodatku chemii, a już idealna jest sytuacja, gdy jest nieprzetworzone, czyli takie, jakim go matka natura uczyniła. Osobiście podchodzę do tego z dystansem. Zdrowe życie, pewnie, ale można to osiągnąć poprzez sport i aktywne działanie, a nie siedząc w fotelu, zajadając się choćby i najzdrowszą żywnością. Kiedyś ludzie jedli co było, i jakoś sobie radzili. Z drugiej strony kiedyś nie za bardzo był dostęp do urządzeń, do przygotowywania zdrowej żywności. Teraz wystarczy kupić urządzenie Multicooker firmy Philips, żeby mieć pewność co pełnego składu każdej potrawy, albo sokowirówkę, żeby samemu wycisnąć sok z owoców. I właśnie te drugie urządzenie przyszło mi testować. Zapraszam na recenzję sokowirówki Philips 1855/30.

Philips 1855/30

Już od momentu rozpakowania sprzętu (który w środku owinięty jest szczelnie folią, oraz unieruchomiony za pomocą specjalnych, tekturowych wkładek) widać, że jest to zabawka raczej z górnej półki. Urządzenie pozbawione ostrzejszych krawędzi, jest smukłe i ładnie wyprofilowane. Dolna część jest w kremowo-białym kolorze, a górna – przeźroczysta. Widać przez nią doskonale poszczególne, wewnętrzne część urządzenia, młynek do mielenia owoców i inne elementy 1855/30. Plastik jest odrobinę przyciemniony, i ma szarawy odcień, który ładnie komponuje się z bielą dołu.

Do zestawu dochodzi jeszcze specjalny walec, którym dociska się owoce. Chroni on też górę urządzenia od chlapania sokiem i miąższem na wszystkie strony – a zdarza się to za każdym razem, gdy wrzucimy owoc odrobinę za szybko i za mocno. Dzięki dociskarce można mieć pewność, że wszystko trafi do pojemnika na sok. A jeżeli już o tym mowa – w opakowaniu można znaleźć też pojemnik na sok o pojemności 0,7 litra. Bardzo fajny dodatek, który tylko uprzyjemnia życie i korzystanie z sokowirówki.

Sokowirówka - części

Wyciskarka do soków 1855/30 złożona jest z kilku części, które bardzo łatwo złożyć i rozłożyć. Żeby wszystko było dostatecznie stabilne, po obydwu bokach urządzenia zamieszczono dwa duże, białe zaczepy, które spinają wszystkie części sokowirówki w jedną całość. Po rozłożeniu widać całe wnętrze urządzenia jak na dłoni. Wszystkie mechanizmy łatwi oddzielić od siebie, nawet metalowy młynek, który zmienia owoc w sok. Dzięki temu bardzo łatwo umyć urządzenie – większość części można włożyć bezpośrednio pod strumień bieżącej wody. Jedynie ostatniej, białej części nie wkładałem pod wodę, bo bałem się, że zamoczę elektronikę. Ale to pewnie dlatego, że jestem starej daty, sprzed tych wszystkich wodoodpornych, fantastycznych zabawek, którymi teraz jesteśmy otoczeni. Podsumowując – czyszczenie tej sokowirówki nie stwarza praktycznie żadnych problemów.

Sokowirówka Philips

Samo urządzenie działa bez zarzutów. Otwór na szczycie jest dostatecznie duży, żeby pomieścić nawet większe części owoców. Nie wrzucałem tam całych jabłek i pomarańczy oczywiście, ale nie trzeba mocno rozdrabniać wkładu przed przygotowaniem soku. 1855/30 działa bardzo dynamicznie. Po włożeniu do środka owoców praktycznie po sekundzie dostajemy gotowy do picia sok. Jest on dobrze przygotowany, nie widać w nim zbyt wiele miąższu – ten cały ląduje w specjalnym, półkolistym pojemniku, który opróżniamy rozkładając urządzenie. Sok jest bardzo intensywny w smaku (chociaż to pewnie zależy od jakości owoców), nie czuć w nim żadnego posmaku. Miałem kiedyś sokowirówkę, która zostawiała nieprzyjemny, plastikowy posmak, więc cała zabawa była pozbawiona sensu – po co komu zdrowy sok z owoców, gdy smakuje chemią?

sok

Jedyną rzeczą z którą sokowirówka sobie nie poradziła był banan. Z wszystkich innych owoców bez problemu wycisnąłem sok, nawet niektóre twardsze warzywa puszczały swoje wody. Jednak banan nie dość, że nie dał nawet odrobiny soku, to jeszcze zamienił się w plastyczną, obklejającą wszystko wokół pulpę, która od razu zatkała wylot sokowirówki. Nie sądzę, żeby z moim owocem było coś nie tak, więc tutaj mały minus dla producenta.

Bardzo przyjemnym dodatkiem jest za to dodanie małych przyssawek na spodzie sokowirówki. Dzięki temu, jeśli tylko powierzchnia jest do tego przystosowana, można przyczepić 1855/30 do podłoża, co bardzo ułatwia użytkowanie sprzętu. Nic nie lata po stole, nic się nie przesuwa ani nie rozjeżdża, a wszystko dzięki, w sumie banalnemu, pomysłowi.

przyssawki

Podsumowując – sokowirówka Philips 1855/30 to bardzo dobry wybór dla wszystkich którzy chcą codziennie chociaż odrobiny zdrowego soku. Jest trwała, łatwa w użytkowaniu, nie aż tak duża, a dzięki fajnemu designowi pasuje do prawie każdej kuchni. Wyciskarka do soków jest wydajna a do tego nie kosztuje aż tak dużo – można ją dostać już za niecałe 400zł. Czy jest to dobra cena za świeże, zdrowe soki – na to pytanie musicie już odpowiedzieć sami.

A oto jak działa sokowirówka:


Zamów ten produkt w OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?