Recenzje Małe AGD
HEAD_philips-hr1847

Sokowirówka Philips HR 1847

Wiosna trwa, a lato już za rogiem. W takich chwilach lubię napić się świeżego, własnoręcznie wyciśniętego soku. Problem jednak w tym, że od zeszłego roku nie mogę korzystać ze starej sokowirówki. Uległa zniszczeniu i nie sposób jej odratować. Jest to stary model Philips, który służył mi przez blisko sześć lat. To spory kawał czasu, zwłaszcza że należę do osób, które dość często wyciskają soki. Po prostu tak mam.

Gorące i upalne dni bez odpowiedniej dawki witamin nie są dla mnie. Mimo, iż nie należę do osób, które przesadnie dbają o swój wygląd, muskulaturę czy zdrowie, to nie pogardzę świeżo wyciśniętym napojem. Zwłaszcza, gdy napój ten jest przyrządzony z owoców rosnących w moim ogródku (wolność od spalin czy chemikaliów). Z racji tego, że poprzednia sokowirówka służyła mi bardzo długo, postanowiłem postawić na tego samego producenta, tylko inny, nowszy model. Wybór padł na urządzenie Philips – HR 1847. Uważam, że każdy powinien mieć takie urządzenie w domu, co potwierdzę na łamach swojej opinii.

sokowirówka Philips HR 1847

Komu to potrzebne…

Od kilku lat niezmiennie twierdzę (w zasadzie to od chwili zakupu sokowirówki), że picie własnoręcznie przyrządzonego soku jest nie tylko zdrowe, ale i o wiele smaczniejsze. Mając porównanie ze sklepowym, chemicznie przetworzonym produktem, śmiem twierdzić, że większość ludzi nigdy nie piła prawdziwego soku! Jeszcze jakiś czas temu sam do nich należałem. „Sklepowe” soki nie zasługują na miano tej nazwy. Ot zwykła mieszanka koncentratu z wodą, w dodatku z nadmierną ilością cukru. Kto chciałby to pić? Uwierzcie, że znajdzie się wielu, ale tylko dlatego, że nie poznali smaku plonów ogródka. Ja poznałem i do przetworzonych napojów już na pewno nie wrócę, w czym na nowo upewniła mnie sokowirówka Philips HR 1847.

Wygląd ma znaczenie?

Pierwsze rozpakowanie, pierwsze dotknięcie i już mogłem stwierdzić, że mam przed sobą sprzęt wyższej klasy. Dobrej jakości plastik oraz brak jakichkolwiek luzów, potwierdzają moje wcześniejsze przypuszczenia, odnośnie trwałości materiałów z jakich składa się sokowirówka. Co do kolorów nie mam zastrzeżeń. Jest prosto i klasycznie, co niektórym może kojarzyć się z nudą, ale dla większości będzie doskonałym rozwiązaniem. Przypuszczam, że będzie się dobrze komponować na tle innych sprzętów w kuchni.

sokowirówka

Możliwości

To, że sokowirówka pomoże zmiksować owoce i warzywa wie każdy. Ale to nie wszystko. Testowany przeze mnie model umożliwia zmielić przyprawy, orzechy, przygotować orzeźwiające koktajle, dipy, sałatki, pasty, a nawet zupy. Praktyczny, funkcjonalny, a przy tym zastępuje inne urządzenia w kuchni. Sprzęt idealny?

Oferowana moc (350W) wydaje się być wystarczająca, a przynajmniej ja tak twierdzę, ponieważ w trakcie robienia soku nie miałem problemów ze zmieleniem zawartości owoców – oczywiście pozostawiając miąższ w osobnym pojemniku. Producent zaopatrzył nas w dwa pojemniki – jeden o pojemności 500 ml (na miąższ i inne pozostałości po wyrobie soków), a drugi o pojemności 1000 ml.

Philips

Podczas robienia soku możemy ustalić większe lub mniejsze tempo mielenia. Mniejsze jest bardziej dokładne, a przy tym przystosowane do bardziej miękkich owoców. Szybsze to większa moc – jej jeszcze nie testowałem. Philips HR 1847 można wykorzystać także jako młynek, mikser kielichowy oraz rozdrabniacz. Nie omieszkałem sprawdzić, czy faktycznie model ten da się myć w zmywarce – z pojemnikami nie było problemu, ale elektroniki nie chciałem utopić…

Urządzenie wygląda zgrabnie, ma niewielkie rozmiary i z pewnością zmieści się w niejednej kuchennej szafce, a wiemy, że nie są one zbyt duże. Równie dobrze może jednak stać na stole, bo dzięki swojemu klasycznemu designowi, na pewno nie szpeci powierzchni kuchni.

ostrza

Ocena całości

W zasadzie po sokowirówce nie spodziewam się niczego innego, jak dobrze zrobionego soku. To, że Philips HR 1847 jest bardziej niż uniwersalny dobrze o nim świadczy. Choć nie przepadam za łączeniem funkcji wielu urządzeń w jedno – bo jak wiadomo jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego – to sokowirówka Philips okazał się być strzałem w dziesiątkę. Spełniła swoje podstawowe założenia i pozostawia furtkę do dalszych eksperymentów w kuchni. Na razie jednak pozostanę przy soczku.

Łukasz Musialik

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?