Recenzje Gadżety
HEAD

Sony PicoPix

Ok, mogę odetchnąć z ulgą – świat technologii zmierza dokładnie w tym kierunku, w którym powinien. Proces miniaturyzacji przyśpiesza, mamy już komputery w telefonach i internet w telewizji, i chociaż nie ma jeszcze kieszonkowych samochodów, to wszystko zmierza w tym kierunku. Nie musimy użerać się już z wielkimi maszynami liczącymi, a tysiące drobnych urządzeń na co dzień pomaga nam w życiu. Co więcej, zmiany występują praktycznie we wszystkich dziedzinach, nawet tych skostniałych, w których wydawało się, że karty są już dawno rozdane. Widać to chociażby po nowym projektorze Philips o wdzięcznej nazwie – PicoPix.

PicoPix w pudełku

Projektory multimedialne kojarzyły mi się jeszcze do niedawna z dość sporymi, niezbyt wygodnymi urządzeniami, na które na dodatek trzeba było uważać jak na oko w głowie. Były przeważnie dosyć (albo bardzo) drogie i raczej nie nadawały się do podróżowania. Dlatego właśnie większość z nich stała, i kurzyła się w salach konferencyjnych, i salonach naszych domów. Philips postanowiło zmienić tę sytuację i zaprezentowało coś, co wydaje się idealnym rozwiązaniem wszystkich, wymienionych wyżej bolączek. Przyjrzyjmy się więc trochę lepiej PicoPix.

Wygląd i budowa

Już pudełko nie zapowiada zbyt dużych rozmiarów urządzenia. Jest małe, zgrabne, a gdy je otworzymy, zauważymy, że projektor zajmuje tylko małą część jego wnętrza. I na tym na chwilę się zatrzymam, ponieważ wielkość projektora PicoPix jest zdecydowanie jego największą zaletą. Sprzęt ma tylko 105 na 105 milimetrów (jest w kształcie kwadratu), oraz tylko 31,5 milimetra grubości. To po prostu bardzo małe pudełeczko, które naprawdę dużo potrafi.

PicoPix

Urządzenie jest przede wszystkim bardzo wygodne, szczególnie dla mobilnych osób. Mały, czarny pokrowiec z materiału, który dołączony jest do zestawu, zapewnia jeszcze więcej komfortu podczas przenoszenia projektora, chociaż i tak zrobiony jest on z dość trwałych materiałów, i nawet bez ochrony nie powinno mu się nic stać. Jeżeli uparłbym się, zmieściłbym projektor do kieszeni, nie mówiąc już o podręcznej torebce, czy plecaku. Niezależnie od tego, czy tego wymaga praca (jak wywrzeć pozytywny wpływ na ewentualnego kontrahenta? Można zawsze wziąć swój rzutnik na spotkanie, i szybko pokazać prezentację na ścianie), czy jesteśmy po prostu w podróży prywatnej, projektor zmieści się w każdy bagaż. A oglądanie filmów na zabytkowej ścianie jakiegoś zamku w Chorwacji, to bardzo kusząca, i możliwa do zrealizowania z PicoPix perspektywa. 😉

pokrowiec

Projektor zrobiony jest z czarnego, trwałego plastiku o dość dużej grubości, dzięki czemu sprzęt nie tylko wygląda, ale i jest solidny. Górna warstwa ma połyskliwą powłokę, co jest niestety minusem – zadrapania i mikro uszkodzenia pojawiają się dość szybko na takiej powierzchni, i widać je wyraźne. Sam miałem te urządzenie zaledwie chwilę, a jednak wydawało mi się, że z każdym dniem przybywa na nim rys. Z drugiej strony niektórzy nie lubią gdy ich wyposażenie świeci czystością. Mi osobiście w niczym to nie przeszkadza.

Krawędzie są zaokrąglone, co na pewno wpływa pozytywnie na trwałość urządzenia. Łatwo sobie wyobrazić pokruszone od ciągłej podróży, i przenoszenia z miejsca na miejsce rogi urządzenia. Ścianki mają małe otwory, które nie pozwalają wyślizgnąć się projektorowi z rąk. Możliwe też, że pomagają w wentylacji projektora – ten ma tendencję do nagrzewania się, chociaż nie do niemożliwych do wytrzymania temperatur.

Na tylnej ściance znajdują się gniazda, dzięki którym można urządzenie podłączyć tam, gdzie chcemy. Znajduje się tam małe, okrągłe gniazdo zasilania, do którego została dołączona ładowarka. Sama ładowarka jest niestety o wiele za duża, jak na moje oko. Do małego sprzętu powinny być dodawane małe ładowarki – Apple już udowodniło, że podnosi to prestiż i ekskluzywność danego urządzenia. Zupełnie nie rozumiem dodawania ogromnych ładowarek, które kłócą się z ideą mobilności sprzętu! Całe szczęście przez kabel USB też można naładować projektor, więc ładowarkę radzę zostawić w domu.

OnOff

Oprócz zasilania, urządzenie posiada jeszcze wejście USB, o którym przed chwilą pisałem, mini USB 2.0, mini HDMI oraz wejście Audio, na słuchawki. Wszystkie wtyczki pracują dobrze, idealnie spełniając swoje zadanie. Wypróbowałem je dokładnie, więc mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością. 😉

Dodatkowo, obok wszystkich tych gniazd, znajduje się czytnik kart SD. Bardziej spodziewałem się czytnika kart mini lub micro SD, jednak producent postawił na regularny rozmiar. Pozwala to na korzystanie z aż 32GB dodatkowej pamięci. Bardzo przyjemne rozwiązanie.

PicoPix gniazda

Na spodzie urządzenia znajduje się miejsce, gdzie można wkręcić stabilizator, który później można przyczepić do statywu, bądź innego urządzenia. Nie skorzystałem z tego ani razu, ale dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy zmuszeni ustawiać wieży z książek, żeby projektor znalazł się dostatecznie wysoko, żeby w pełni cieszyć się obrazem.

Na sam koniec zostawiłem sobie oczywiście obiektyw, który znajduje się na przedzie projektora. Jest małym, okrągłym otworem, który nie wystaje za bardzo z urządzenia. Chroniony jest grubym szkłem, jednak zdecydowanie brakuje w nim klapki, która chroniłaby szkło przed rysami i uszkodzeniami.

Działanie i funkcje

Na górnej warstwie znajduje się interfejs. Jest on zrobiony w formie touchpada, którym obsługujemy projektor. Gdy tylko włączymy urządzenie, nad touchpadem pojawi się świecąca się na niebiesko linia, która będzie mówiła nam o tym, czy urządzenie działa, czy nie. Touchpad wyposażono w 3 ikonki, które odrobinę przypominają telefony z Androidem. Jest więc ikonka cofnij, dom i lista opcji. Do tego po prawej i u dołu touchpada znajdują się linie, które służą do szybkiego poruszania się pomiędzy opcjami. Zupełnie jak w nowoczesnych laptopach.

interfejs

Projektor rzuca wiązkę światła od razu po włączeniu urządzenia. Wyświetla się przejrzyste menu, które doskonale spełnia swoją funkcję – bardzo łatwo połapać się gdzie co jest i jak ustawić potrzebną nam opcję. Wygląd menu jest bardzo zbliżony do menu z konsoli PlayStation, tyle tylko, że jest dużo mniej rozbudowane. Tak więc fani gier konsolowych nie powinni się pogubić.

Obraz wyświetlany przez projektor jest bardzo dobrej jakości. Przyzwyczaiłem się już, że z rzutnikami ciężko pod tym względem konkurować, ale ten przypadł mi do gustu wyjątkowo mocno. Rozdzielczość, z jaką rzutnik wyświetla obraz to 854 x 480 pixeli, czyli więcej niż w poprzedniej wersji tego urządzenia. Dodatkowo PicoPix obsługuje filmy FullHD, czyli 1080p, i to o jasności 100 lumenów. Przekątna obrazu, który możemy osiągnąć to maksymalnie nawet 120 cali, czyli 305 centymetrów. Nie sądzę, żeby każdy mógł się pochwalić takim telewizorem w domu, nie mówiąc już o korzystaniu z niego w podróży.

PicoPix nie trzeba parować z żadnym sprzętem, żeby oglądać na nim filmy. Po pierwsze można skorzystać z opisywanej wyżej karty pamięci SD. Dodatkowo, projektor wyposażony jest w pamięć wewnętrzną, o wielkości 4GB. Nie pozwala to oczywiście na zgranie całego sezonu jakiegoś serialu, ale już kilka filmów się zmieści. I to nawet dobrej jakości!

pilot

Jeżeli natomiast chcemy korzystać z innych urządzeń – producent pozwolił na to, wyposażając projektor w łączność bezprzewodową. Mamy tu więc Wi-Fi, dzięki któremu można połączyć się z internetem i oglądać filmy na przykład na serwisie youtube. Mamy DLNA, dzięki któremu można połączyć się z telewizorem, lub innymi urządzeniami wyposażonymi w tą technologię. I tu nadchodzi zaskoczenie – projektor Philips nie został wyposażony w Bluetooth. Jest to niewątpliwa wada, ponieważ obecnie, bardzo duża ilość urządzeń mobilnych, takich jak smartfony, tablety ale też i laptopy, korzysta z tej właśnie technologii. Skazuje to urządzenie na stanie odrobinę z boku głównego nurtu technologii, i to na własne życzenie. Nie wiem dlaczego tak postanowili producenci, ale tu zdecydowany minus.

Projektor obsługuje w zasadzie wszystkie, ogólno przyjęte formaty video. Wyświetla do tego takie pliki jak DOC i PDF, więc równie dobrze można przeglądać na nim dokumenty. Obsługuje też najpopularniejsze formaty audio, a dzięki małym głośnikom, może je nawet odtworzyć. Co prawda jest to moc rzędu 1W, ale lepsze to niż nic!

spinacz dla porównania wielkości

All in all – bardzo polecam ten sprzęt! Jest wygodny, i przydaje się w ogromnej ilości sytuacji. Oczywiście, jakością obrazu przegrywa z wielkimi, zaawansowanymi rzutnikami, które mogą kosztować czasem majątek, ale na tej półce cenowej, urządzenie nie ma sobie równych. Polecam!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Sky

    Całkiem fajna sprawa osobiście mam taki kombaj JVC DLA-X30BE ale z pewnością taka zabawka byłaby fajną sprawą chodzby gdy wybieramy się do gości, w szczególności jakby jakośc była naprawde dobra, a za kilka lat zapewne będzie można niesamowite efekty uzyskać.