Recenzje AGD
HEAD

Płyta grzewcza do zabudowy Bosch PPP616M91E – dobry wybór dla domowego szefa kuchni!

W swoim życiu wymieniałem już cztery kuchenki gazowe. Na więcej nie mam ochoty, a przynajmniej nie teraz, gdy jestem świeżo upieczonym użytkownikiem jednej z nich. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by przetestować urządzenie na specjalnej prezentacji. Akurat miałem to szczęście, że znalazłem się w jej pobliżu. Mogłem więc przez pełną godzinę testować produkt jaki mi się podoba. Wybór padł na płytę grzewczą do zabudowy PPP616M91E firmy Bosch . Dlaczego zdecydowałem się właśnie na płytę grzewczą? Ano z tego powodu, że w najbliższym czasie nie planuje zmieniać kuchenki gazowej, dlatego testy kolejnego urządzenia odwlekłyby się w czasie. A na to nie mogę sobie pozwolić.

Na początku warto zadać sobie pytanie dlaczego większość z nas decyduje się na zabudowy gazowe? Chwilowy trend? Zwykła moda? Coś w tym jest, bo duża kuchenka gazowa straciła już swój pierwotny urok. Nie wiem czy kiedykolwiek powróciłbym do starej, wielkiej kobyły, podczas gdy w jej miejsce mógłbym ustawić zgrabną, elegancką szafeczkę, w której znajdowała by się płyta gazowa. Być może o gustach się nie dyskutuje, ale tego jednego jestem pewien. Kuchnia gazowa to spore oszczędności i nie ma co do tego wątpliwości. Nie ma też sensu porównywać „gazówek” do płyt indukcyjnych, które są drogie i mało wytrzymałe.

Płyta gazowa Bosch

Pierwsze zauroczenie

Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Płyta wygląda ładnie, estetycznie i nowocześnie. Zapewne będzie pasować do niejednego stylu mieszkania. Pierwszą rzeczą jaka od razu rzuca się w oczy, to masywnie wyglądające żeliwne ruszty, co świadczy o trwałości zastosowanego materiału. Oprócz tego, mocno charakterystyczne jest też podłoże wykonane z odpornego szkła (hartowane). Jak widać na zdjęciach, szkło jest czarne z delikatnym połyskiem. Stwarza to problemy przy codziennym użytkowaniu, ponieważ jak każde szło, tak i te, zbiera masę odcisków. Brudzi się więc niemiłosiernie, dlatego uważam, że jest to podłoże dla osób cierpliwych. Ja niestety do nich nie należę.

Oprócz żeliwa i szkła warto też wspomnieć o pokrętłach, ponieważ są one wykonane z aluminium (górna warstwa) oraz plastiku (cała dolna warstwa). Prezentują się świetnie, chodzą płynnie i nie ma z nimi żadnych problemów – przynajmniej w chwili testowania ich nie uświadczyłem.

Pora zwrócić uwagę na resztę, czyli coś co w kuchence gazowej jest najpotrzebniejsze. Co to takiego? Oczywiście palniki, o których muszę napisać kilka słów po przeprowadzonym przeze mnie teście. Przede wszystkim są to cztery palniki gazowe, do czego zdążyliśmy już przywyknąć. Dzielą się one na : 1x mocniejszy, 2x standardowe oraz 1x oszczędny. Obok nich znajdziemy też główny wyłącznik gazu, co sprzyja poprawie bezpieczeństwa. Ja takiego przycisku w swojej kuchence nie posiadam, a spoglądając na inne modele widzę, że problem ten nie tyczy się tylko mnie. Warto to więc zaliczyć na plus dla testowanej płyty Bosch.

płyta

Dwa palniki o normalnej mocy uzyskują 1.7 kW podczas, gdy oszczędny tylko 1 kW. Najmocniejszy z palników jest też największy, a uzyskana przez niego moc to 3 kW. Całkiem sporo i widać to podczas gotującej się potrawy – tak, miałem okazję chwilę gotować z wybranym asortymentem podczas prezentacji.

Dodatkowo Bosch wyposażył swoje urządzenie w pewien standard – elektryczną zapalarkę. Mieści się ona pod każdym palnikiem, dzięki czemu ułatwia to podpalenie gazu, ale tak jak pisałem, jest to już standardowe rozwiązanie, które montuje się we wszystkich płytach gazowych. Z ciekawszych funkcji warto uwzględnić termoelektryczne zabezpieczenie przeciwwypływowe gazu. Bosch udowadnia więc po raz drugi, że stawia na bezpieczeństwo. To mi się podoba.

Zabawa w kucharza

Przez chwilę miałem też okazję pobawić się w kucharza. No bo cóż to byłby za test, gdybym na urządzeniu nie wypróbował swoich kulinarnych umiejętności. Na szczęście było to możliwe z uwzględnieniem pomocy pracowników. Troszkę mnie to krępowało, bo w zasadzie każdy patrzył mi na ręce – żebym nie wysadził prezentacji w powietrze 😉 – ale po chwili przestałem ich dostrzegać. Nie kierowali do mnie uwag, więc mogłem spokojnie testować. Podano mi tylko patelnię, kilka jajek, szczypiorek, pomidory oraz pieczywo. Z podanych produktów ciężko wymyślić coś wykwintnego, więc zrobiłem jajecznicę ze szczypiorkiem, a pomidor skroiłem na świeże pieczywo. Gotowało się przyjemnie, ale nie widziałem istotnych różnic, uwzględniając doświadczenie z mojej obecnej kuchenki, a kuchenki Bosch. Na pewno pasowało mi inne ułożenie palników, bardziej wygodne. Ale do swoich też zdążę się przyzwyczaić.

pokrętła

Co ciekawe, przygotowana przez siebie potrawę mogłem zjeść, a że byłem akurat głodny, to nie miałem oporów, by tego nie czynić. Jedyne czego mi brakowało to soli, której akurat nie mieli. Ciężko było przetestować każdy z palników, więc skupiłem się na najmocniejszym, dzięki któremu potrawę miałem gotową w mniej niż minutę.

Nie dostrzegłem, że płytę można zamontować na dwa sposoby, o czym poinformowali mnie pracownicy. Pierwszy sposób jest dość tradycyjny, powierzchnia wystaje lekko poza blat. Drugim sposobem jest tzw. piano-a-filo, czyli stworzenie równej powierzchni z blatem. Warto jednak zauważyć, że sposób piano-a-filo jest zarezerwowany jedynie dla osób, które mają blat z kamienia lub blat kompozytowy.

Podsumowanie

Płyta grzewcza do zabudowy Bosch PPP616M91E wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Jest wykonana w nowoczesnym stylu i pasuje do takich wnętrz, choć trzeba przyznać, że prezentuje się dobrze i w klasycznych wystrojach. Dobrej jakości materiały, hartowane szkło czy aluminiowe przełączniki sprawiają, że jest to produkt godny polecenia. Na pochwałę zasługuje także „serwowane” przez Boscha bezpieczeństwo – główny wyłącznik gazu. Osobiście sam sprawiłbym sobie taką płytę, jednak jakiś miesiąc temu kupiłem inny model. Czy żałuję swojego zakupu? Tylko troszkę. W mojej obecnej płycie gazowej mam wszystko to czego potrzebuje, choć drażni mnie jedno, a mianowicie złe rozmieszczenie palników. No cóż, będę chyba musiał nauczyć się z tym żyć przez kolejne miesiące, a nawet może i lata. Teraz raczej wybrałbym model Bosch PPP616M91E!

kuchenka gazowa Bosch PPP616M91E

Łukasz Musialik

Zainteresował Cię ten produkt? Zamów go w sklepie OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?