Recenzje AGD
Pralka Polar PTL 1019

Polar to jedna z nielicznych polskich firm, które darzę sporym szacunkiem. Unikam jednak określenia jej jako firmy kultowej, produkującej najlepszy sprzęt na świecie, bo nie byłoby to do końca prawdą. Polar nie skupia się na produkcji urządzeń przeciętnych, ale od czasu do czasu każda marka ma problem z utrzymaniem odpowiedniej jakości – nasi nie są tu wyjątkiem. Ciekawostką jest to, że od 2002 roku jest własnością Whirlpool’a, a ten jak wiemy do najgorszych nie należy – ostatnia wpadka tego zachodniego producenta napsuła mi wiele krwi, zbyt wiele. Dla kogo produkuje więc Polar? Targetem są ludzie o mniej zasobnych portfelach, co nie oznacza, że dostają półprodukt. Pamiętajmy, że niektórzy lubią płacić więcej za dany rodzaj urządzenia i to tylko dlatego, że jest na nim logo znanej marki, wizualnie prezentując się lepiej, ale w rzeczywistości, to ten sam produkt – nie oferujący ani lepszej jakości, ani lepszy osiągów.

Osobiście nie widzę sensu płacić za coś więcej tylko dlatego, że jest tam inne logo, podczas gdy sprzęt jest w praktyce identyczny – nie różni się mechanicznie od tańszego modelu. Gdzie tu logika? Nie wiem tego w stu procentach, ale po konsultacjach z osobą odpowiedzialną za naprawę zmywarek, byłem nieco mądrzejszy w tej kwestii. Przemiły Pan przyznał, że praktycznie wszystkie rynkowe zmywarki to jedno i to samo – mechanicznie to te same konstrukcje, które różnią się wyglądem, czy programatorem elektronicznym. Po co więc przepłacać? Z tego też względu postanowiłem przetestować nieco tańszy model pralki otwieranej od góry – Polar PTL 1019. Tańszy, nie znaczy, że gorszy – choć jak dziś zauważycie, czasami niska cena urządzenia, nie bierze się znikąd.

Wygląd i konstrukcja urządzenia

Nie będę ukrywał, że pralka Polar PTL 1019 wygląda dość przeciętnie. Nie wiem jednak, czy mógłbym to zaliczyć jako minus. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Wszystkie oglądane prze ze mnie modele pralek otwieranych od góry, nie reprezentują niczego ciekawego. Wyglądają przeciętnie, wręcz mdło. Nie podoba mi się ich konstrukcja, ale to być może jest spowodowane moim skrzywieniem – preferuję pralki, które otwierają się normalnie, od dołu. Niemniej, recenzja to także subiektywne odczucia autora, więc chcąc nie chcąc muszę się tym z wami podzielić.

panel sterujący Polar PTL 1019

Nie zrozumcie mnie źle. Nie uważam, jakoby model PTL 1019 był brzydki. To, że jest przeciętny to jedno. Brzydki z pewnością nie jest. Wśród klientów znajdą się pewnie osoby, którym się zwyczajnie spodoba. Ja nie będę do nich należał. Zresztą firma Polar nie wyrobiła sobie u mnie dobrego zdania na temat wizerunku, oferowanych przez siebie urządzeń. Od zawsze były dla mnie przeciętne, nie wyróżniające się z tłumu, jak gdyby główną grupą docelową byli emeryci – bez obrazy. Tak to widzę.

Na szczęście sam wygląd nie przesądza o niczym. Liczy się także wykonanie, a na tym się nie zawiodłem. Muszę jednak ostrzec wszystkich koneserów piękna. Tu też go nie ujrzycie, a co więcej, możecie się jeszcze bardziej przerazić. Chodzi rzecz jasna o elementy, z których składa się pralka Polar PTL 1019. Oferowane plastiki w formie przycisków, pokręteł, czy pojemników do detergentów są dobrze spasowane. Widać, a przede wszystkim czuć, że mamy do czynienia z dużo lepszą jakością niż oferuje to nam konkurencja. To, że plastik jest dobry to jedno, ale jego wygląd i przedstawienie go w takiej formie, jak to zrobił Polar, wydaje mi się niedopuszczalne. Dalej więc obracam się w kwestii wyglądu, choć temat ten powinien już być dla mnie skończony. Zrobię to więc teraz – kończę temat. Proste, nie?

bęben piorący Polar PTL 1019

Specyfikacja i wyposażenie

Było już na temat wyglądu, przyszedł czas na specyfikację techniczną. Ta, choć nie należy do najgorszych, to najlepsza też nie jest. Jakbym to mógł określić jednym słowem? Pomyślmy – przeciętna? To chyba dobre określenie. Specyfikacja, jak zresztą sam wygląd pralki Polar PTL 1019, jest przeciętna, ale też nie aż tak mocno, jakby się mogło wydawać.

Pod względem zapotrzebowania na energię pralka radzi sobie całkiem nieźle. Myślę, że klasa energetyczna A+ jest świetna w tej grupie cenowej – ciężko znaleźć model bardziej ekonomiczny, w podobnie niskiej cenie. Roczne zużycie energii waha się więc w okolicach 186 kWh, a przynajmniej tak wynika z założeń producenta. Nie można jednak na nich polegać z prostej przyczyny. Każdy z nas pierze inaczej – na innym programie, o innych porach dnia (gdzie zużycie energii ma znaczenie), z inną częstotliwością. Lepiej jest więc oszacować koszt jednego prania, choć i ten nie jest dokładny – zależy od programu. Uśredniając, można powiedzieć, że podczas jednego cyklu pralka Polar PTL 1019 zużywa 0,93 kWh.

Nie gorzej jest w przypadku wody. Zgodnie z prognozą producenta, urządzenie powinno zużyć jej w ciągu roku nie więcej, jak 9000 litrów – w ciągu jednego prania zużywa jej około 45 litrów. Klasa prania została odznaczona oceną A, a wirowania C. Ma to odzwierciedlenie w praniu. Zazwyczaj narzekam na ten problem, więc tym razem sobie odpuszczę (chcę być oryginalny), ale pamiętajcie, że nawet 1000 obrotów na minutę nie uchronić was od mokrego prania. Mimo wszystko, za każdym razem wyciągałem pranie czyste, więc prać potrafi.

przegroda na detergenty Polar PTL 1019

Dużo gorzej prezentuje się poziom generowanego hałasu. Wiem, że pralki to urządzenia, które generują potężny hałas (w porównaniu do innych sprzętów AGD), ale muszę na to troszkę ponarzekać. Może kiedyś coś się w tej sprawie zmieni. Na razie, każdy model wydaje się być pod tym względem podobny. Polar PTL 1019 generuje 62 dB hałasu podczas prania oraz 76 dB podczas wirowania.

Wymiary pralki to 60 x 40 x 90 cm, dzięki czemu jest w stanie zmieścić 5,5 kilogramów załadunku.

Funkcje i opcje

Bardzo przeciętnie prezentują się też programy do prania i opcje dodatkowe, których praktycznie tu nie ujrzymy. To nie jest kombajn, którego oczekuje większość klientów. W zamian za niską cenę godzisz się na pewne ustępstwa, a zarówno programy, jak i funkcje do nich należą. Dostępne są następujące programy do prania: bawełna, codzienny, delikatny, pranie ręczne, pranie wstępne, syntetyki, szybki, wełna. Do funkcji dodatkowych zaliczyć można tylko kontrolę piany, czy pranie ECO.

Podsumowanie

Polar PTL 1019 to z pewnością jedna z najbardziej przeciętnych pralek dostępnych na rynku. Nie zaskoczy nas niczym – przeciętna z wyglądu, uboga elektronicznie. Czy warto więc inwestować w model, który nie da nam nawet połowy tego, co oferuje nam konkurencja? Tak, jeżeli zależy Ci wyłącznie na zwykłym praniu. Czasami jednak, rozsądniej jest dopłacić i kupić coś lepszego.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?