Recenzje Smartfony
Monster-800x514_2

Pentagram Monster

Twórcy telefonu nie mogli wyjść z lepszą nazwą, która bardziej oddawałaby to, czym ten telefon tak naprawdę jest. To potwór. Bez dwóch zdań, jest po prostu monstrum. Nie piszę tego absolutnie w sensie negatywnym – jest potworem z całym dobrodziejstwem inwentarza, wadami i zaletami, rzeczami które cieszą i wkurzają. Zresztą Shrek pokazał, że potwór wcale nie musi być zły. Ale do rzeczy!

Od dziecka słyszałem powiedzenie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Konstruktorzy tego modelu wyszli chyba z tego samego założenia, i zamiast zmieścić w budżecie jak największą ilość średniej jakości bajerów, skupili się na jednym – żeby był to najdłużej działający smartfon na rynku w tym przedziale cenowym. I rzeczywiście, wyszło im to doskonale.

Monster

Wygląd

Wyciągając Pentagram Monster z pudełka nie sposób nie zwrócić uwagi na jego wielkość. Nie jest to oczywiście komórka z 1995 roku, ale zdecydowanie nie wpisuje się w trend ciągłego odchudzania i skracania telefonów. Można byłoby powiedzieć, że jest to po prostu bydlak… gdyby nie to, że tak naprawdę jego wielkość nie przeszkadza za bardzo. Nie jest za duży dla dłoni, cały ekran jest w zasięgu kciuka, spokojnie mieści się w kieszeni czy małej torebce, a i waga nie jest wielką przeszkodą (choć piórkiem nie jest).

Bateria

Żeby sprawdzić dlaczego jest taki duży wystarczy otworzyć obudowę – naszym oczom ukaże się pokaźna, szara cegła. Muszę przyznać, że bateria robi wrażenie – czegoś tak dużego nie widziałem już jakiś czas. Dla maniaków technologii jest to na pewno nie lada gratka, ale żeby uzyskać efekty, trzeba dokonać kilku wyrzeczeń. Wielkość baterii była jednym z nich, za to efektem – jej żywotność. Smartfon, co jest prawdziwą rzadkością, może wytrzymać nawet 3 dni umiarkowanej pracy. I umiarkowanej nie znaczy tu jedna rozmowa dziennie – chodzi o normalne, dość intensywne użytkowanie. Jest to zdecydowanie telefon do słuchania dyskografii ulubionego zespołu, a nie tylko pojedynczych płyt, co zresztą widać po parametrach akumulatora – ogniwo ma pojemność 4100 miliamperogodzin, prawie trzykrotnie więcej niż w innych telefonach z podobnej półki.

Monster - bateria

Za baterią znajdują się aż dwa wejścia na kartę SIM. W trakcie korzystania z telefonu można się nie tylko w prosty sposób przełączać między nimi, ale też przyporządkować poszczególne działania dla odpowiedniej karty. Bardzo miła sprawa.

Ekran

Ekran oparty jest o matrycę IPS, dzięki czemu kąt widzenia jest bardzo szeroki, a przekłamania kolorów niewielkie. Dodatkowo dzięki technologii In-cell, ekran umiejscowiony jest bardzo płytko, co sprawia, że wygląda po prostu lepiej. Rozdzielczość rzędu 960×540 przy szerokości 4,3 cala, daje naprawdę fajną grafikę i to niezależnie od tego, czy ogląda się filmy na Youtube.com, czy gra w gierki. Jak na tą klasę sprzętu, telefon nie odstaje od konkurencyjnych modeli.

Monster - ekran

Telefon obsługiwany jest przez system Android 4.0.4, co może nie jest najnowszym rozwiązaniem, ale sprawdza się dość nieźle. Większość aplikacji chodzi na nim płynnie i bez zawieszania się, a surfowanie po Internecie jest bardzo przyjemne. Warto też pamiętać, że fabrycznie nie ma on zainstalowanej wtyczki flash, dlatego trzeba to zrobić samemu.

Aparat i kamera

Jeśli chodzi o aparat i kamerę, niestety natknąłem się na ścianę. Mogę oczywiście podać wszystkie parametry i opinie innych użytkowników – że aparat robi zdjęcia przyzwoitej jakości, a filmy zarówno w normalnej rozdzielczości, 854×480 jak i przy opcji High Definition 1280×720 są przyjemne dla oka i niczym nie ustępują innym telefonom; ja jednak pozbawiony byłem tej opcji. Dlaczego? Dlatego, że do każdej operacji związanej z obiektywem potrzebna jest dodatkowa karta pamięci (microSD), której niestety nie posiadałem. Bez niej nie można obsługiwać nie tylko kamery, ale i szeregu innych aplikacji. Jest to z pewnością pewna niedogodność, ale też myślę, że większość użytkowników będzie w taką kartę zaopatrzona.

Wady

Pozostając przy wadach muszę jeszcze wspomnieć o dość luźnych, ruchliwych guzikach znajdujących się po bokach telefonu. Za taką cenę konstruktorzy powinni postarać się bardziej jeśli o nie chodzi, chociaż nie zanotowałem, żeby w znaczący sposób pogarszało to komfort użytkowania. Interfejs też nie przypadł mi do końca do gustu – jest odrobinę toporny, trochę jakby starej daty, i potrzeba chwili, żeby się do niego przyzwyczaić. Nie wiem czy nie jest to przypadkiem kwestią gustu, bo jestem przyzwyczajony do delikatniejszych modeli, ale moim zdaniem można by to podrasować. Z drugiej strony, menu pasuje do tego modelu, zważywszy na jego gabaryty i nazwę. Ostatnim mankamentem jest muzyczka, która leci przy włączaniu telefonu – jest zdecydowanie za głośna i zbyt agresywna! Nie życzę nikomu włączenia telefonu np. w kościele (z drugiej strony kto do kościoła będzie brał telefon Monster, firmy Pentagram!).

Podsumowanie

Podsumowując, jest to zdecydowanie telefon warty polecenia. Za niewielką jak na smartfony cenę, dostajemy bardzo solidne, niezwykle żywotne urządzenie, z paroma tylko niedociągnięciami. Prawdą jest to, że jest przeznaczony dla specyficznej grupy, która niekoniecznie marzy o smukłym, zwiewnym iPhone, za to ceni sobie solidność i długość trzymania baterii. Monster świetnie będzie się sprawdzał na wyjazdach, zwłaszcza w miejsca, gdzie nie ma podłączenia do prądu. A poza tym zawsze można go użyć w samoobronie (chociaż nie wiem, czy nie kwalifikuje się jako „narzędzie niebezpieczne”).

Bartosz Filipowicz

Pentagram Monster, ale i mnóstwo innych smartfonów można znaleźć w naszym wirtualnym sklepie OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?