Recenzje Konsole i gry
resident-evil-hd-remastered-logo

Któż z nas nie lubi się bać? Przecież ciągle kręcone filmy o tematyce horroru świadczą dobitnie o tym, że taka rozrywka podoba się ludziom. Lubimy płacić za to, że się boimy. Choć brzmi to trochę kuriozalnie, to płacimy za strach. Nie inaczej jest w przypadku gier. One też mają być straszne, budować napięcie i jednocześnie element zaskoczenia. Jednym się to udaje bardzo dobrze, a innym niekoniecznie. Receptą na sukces jest rzecz jasna miejsce, w którym dochodzi do jakiegoś zdarzenia, historia, a także dźwięk. Grafika pełni tu drugorzędną rolę, choć przyznamy, że bardziej wolimy skupić się na oddanej realiom rozgrywce niż przenikać do rozpikselowanego świata.

Z tego też powodu stare perełki pokroju Silent Hill’a, czy Resident Evil nigdy nie spotkały się z uznaniem młodszych graczy. Takich, którzy urodzili się zbyt późno, by odnaleźć wartość w starszych tytułach. Teraz jednak, będzie im dane przekonać się, jak grano w horrory w 1996 roku, kiedy to na PlayStation – popularnie nazywanego „szarakiem” – pojawił się Resident Evil. Nowa odsłona, ale stara i znana nam już historia – dodano kilka smaczków fabularnych – z zupełnie nową oprawą graficzną. Dane mi było zagrać ponownie. A czy Ty, skusisz się na podróż do rezydencji, gdzie panuje zło? Wbrew pozorom, już to uczyniłeś.

tumblr_n9ucbho8Q81tiz823o2_1280

Powrót do przeszłości

Niektórzy pewnie z was tego nie wiedzą – bo i skąd mieliby wiedzieć – ale seria Resident Evil swoją premierę miała w 1996 roku – wówczas wylądowała na PSX. Kilka lat później, odświeżona wersja gry została wydana na konsolę Nintendo GameCube, co było dość odważnym posunięciem, zwłaszcza że konsola Japończyków uchodziła za „zabawkę” dla dzieci-młodzieży. Graczy nie przyzwyczajono więc do nadmiernej brutalności, jaką serwowała wówczas „rezydencja zła”. Obecna wersja gry w HD została wydana na konsolę Xbox 360, Playstation 3, Xbox One, PlayStation 4, oraz na komputery PC. To poprawiona wersja jaką znamy z konsoli Nintendo.

O czym opowiada gra? Fabuła jest bardzo prosta i opiera się na morderczym wirusie, który zainfekował praktycznie całe miasto Racoon City. Wirus był efektem badań tajemniczej korporacji Umbrella. Z jakiś niewyjaśnionych przyczyn wirus wydostał się i doszło do tragedii. Rozprzestrzeniał się dość szybko, a kolejne zarażenia napędzali sami ludzie, a raczej to co z nich zostało – zombie. Władza nie zamierza bezczynnie patrzeć, jak wirus dzień po dniu mnoży swoje ofiary. Z tego też powodu powstaje grupa wojskowo-uderzeniowa o nazwie S.T.A.R.S. Nam przyjdzie kierować dwoma członkami tej elitarnej grupy – Chrisem Redfieldem oraz Jill Valentine. Każda postać ma nieco inny wątek fabularny w grze, choć losy obojgu splatają się w jedną całość.

Resident Evil HD to przede wszystkim łamigłówki. Tutaj nikt nie powie nam, gdzie mamy się udać, w którym kierunku mamy iść. Tu nic nie przychodzi łatwo. Choć pomieszczenia zdają się być małe – wręcz klaustrofobiczne – to na tych kilku metrach przyjdzie nam rozwiązać trudne zagadki, czy łamigłówki. Nie chodzi tu tylko o przetrwanie, czy dojście do jakiegoś miejsca. Po kolei, będziemy rozwiązywać zagadki zgotowane przez tajemniczą korporację Umbrella. Nie brakuje też zwykłych, a wręcz banalnych – z punktu widzenia obserwatora – zachowań. Często będziemy zmuszeni przeszukać teren w poszukiwaniu klucza, który otwiera kolejne drzwi. Wbrew pozorom nie będzie to wcale takie proste, jakby z początku mogło się wydawać.

Resident-Evil-HD-Remaster-19-1280x720

Stara praktyka, nowa zasada

Resident Evil HD to prawdziwy powrót do przeszłości. Podobnie jak w pierwowzorze sprzed lat, także tutaj będziemy musieli dotrzeć z jedno punktu do drugiego, by zapisać stan gry. Nie można więc tego zrobić gdziekolwiek, kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota, do czego większość młodszych graczy zdążyła się już przyzwyczaić. Aby zapisać grę, będziemy musieli znaleźć maszynę do pisania, tak jak to miało miejsce za czasów „szaraka”. Poza tym, aby można było zapisać grę, będziemy musieli posiadać tusz, który często zdarzy nam się zbierać po drodze. Proste i zarazem genialne.

Poruszanie się jest dość proste, choć czasami można odnieść wrażenie, że kamera nie jest umiejscowiona tam, gdzie być powinna – niektóre przedmioty mogą zasłonić nam dane wydarzenie. Odświeżona wersja gry, to także odświeżone lokacje. Nie tylko podciągnięto rozdzielczość – działa w 720p – ale także wymodelowano niektóre pomieszczenia. Większą styczność będziemy mieć z obrazami statycznymi – jako tło – ale zdarzają się też projekcje w 3D, a te robią wrażenie.

Graficznie nie da się tego porównać z pierwowzorem wydanym na konsolę PlayStation w 1996 roku. Nie ma co porównywać rozpikselowanego świata, z tym dużo bardziej dokładnym. Dużo łatwiej jest jednak zrobić porównanie z wersją wypuszczoną na konsolę Nintendo GameCube. Obie wersje różnią się troszkę od siebie. Z wiadomych przyczyn Resident Evil HD jest ładniejszy, choć nie na tyle, by mówić o jakiejś kolosalnej różnicy. Owszem, gra cieni, bardziej szczegółowe modele postaci czy otoczenia, a także wyższa rozdzielczość – fakt, to może cieszyć. Nie jest to jednak aż tak wielka zmiana, jak przeskok graficzny z PSX na GameCube. Ciekawostką jest jednak to, że możemy zmienić proporcję wyświetlania ekranu z klasycznego 4:3, na szerokoekranowy 16:9.

A co z dźwiękiem? Przecież to jeden z najważniejszych elementów dobrego horroru. W Resident Evil HD jest taki jak być powinien. Właściwie nic się w tej kwestii nie zmieniło. Producenci informują jednak, że zremasterowali dźwięk do standardu 5.1. Gra więc może przestraszyć i to porządnie, jak macie naprawdę dobre głośniki przestrzenne – niektórych ataków można się spodziewać, przez charakterystyczne odgłosy wydawane przez pełzających lub ledwo chodzących zombie.

Żałuję troszkę tego, że gry nie zdecydowano się spolszczyć. Nie jest to wielki minus, bo i tak większość wypowiadanych słów można spokojnie zrozumieć – prosty angielski. Można to jednak wybaczyć tym, że żadna gra Resident Evil nigdy nie doczekała się choćby polskich napisów.

resident-evil-remake-hd-remaster-arrow-screenshot-ps4-xbox-one-ps3-360-pc

Niekończąca się opowieść

Mimo, iż chciałbym napisać, że Resident Evil jest jak niekończąca się opowieść, to nie mogę tego uczynić. Dlaczego? Gra wcześniej, czy później – oby później – się skończy. Niemniej, wydaje mi się, że nawet wprawieni gracze powinni mieć pewne problemy z szybkim dojściem do końca wątku fabularnego. Jest to spowodowane głównie zagadkami, łamigłówkami, których w grze jest całkiem sporo. Poza tym, wielokrotnie zdarzy się nam powrócić w te same lokacje. Myślę, że przejście gry zajmie więcej jak 18 godzin, a to chyba dobrze świadczy o tej produkcji.

Resident Evil HD to nie wspaniała historia o tym, jak grupka śmiałków uratowała świat. Nie oznacza to jednak, że nie warto w nią zagrać. Warto i to nie tylko ze względu na sentyment do dawnych produkcji Capcomu, ale również dlatego, że jest to kawał dobrej gry, ale o tym musicie przekonać się na własnej skórze.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?