Newsy
Inteligentna walizka Samsung

Koreańczycy są śmiali w projektowaniu inteligentnych gadżetów. Na początku rozpoczęło się niewinnie – jak ze wszystkim. Z biegiem czasu nastąpił przełom. Wprowadzono pierwsze smartfony i tablety. Później firma prężnie zaatakowała rynek phabletów, choć ówcześnie ich tak nie nazywano. Tak powstał produkt o nazwie Note. Wtedy rynek nie był jeszcze przygotowany na połączenie możliwości smartfona i tabletów, jednak już kilka miesięcy później można było ujrzeć pierwsze efekty i lepszy wynik sprzedaży. Samsung kontynuował więc dobrą passę, wypuszczając nowe modele Note’a, który wraz z dołączanym rysikiem stanowił idealną propozycje dla osób chcących mieć coś większego niż przeciętne 4-cale – w przypadku biznesmenów miało to spore znaczenie.

Inteligentna walizka Samsung

Źródło: tech-boom.com

Inny producenci, głównie chińskiego pochodzenia, zaczęli inwestować w rynek phabletów, który rósł i rósł, choć nie tak dobrze, jak miało to miejsce w przypadku smartfonów. Ostatecznie do gry wkroczyło też Apple ze swoim nowym i dużo większym smartfonem, idealnie pasującym do definicji phableta, choć nie mający rysika. W dobie dzisiejszych rozwiązań – praktycznie wszystko musi być smart – Samsung ma prawo projektować co mu się żywnie podoba. Czasami odnoszę jednak wrażenie, że to nie kreatywność, a zwykły skok na kasę. Bo jak inaczej nazwać pracę nad inteligentną walizką/bagażem?

Osobiście nie podzielam uznania niektórych osób odnośnie nowego projektu – rzecz jasna mniejszego kalibru. Choć na pierwszy rzut oka inteligentna walizka/bagaż może być ciekawym pomysł, to jednak w dłuższej perspektywie czasu obawiałbym się o jej wytrzymałość. Przecież każdy z nas doskonale wie, jak traktowane są walizki na lotnisku – nikt się z nimi nie szczypie. Ciągle więc żyłbym w obawie, że walizka może się uszkodzić, bo z tego co zdążyliśmy już zauważyć, dziś projektowane rzeczy są niezwykle łatwo podatne na uszkodzenia, co rzecz jasna martwi.

Co jednak zaoferowałby Samsung w swojej inteligentnej walizce/bagażu? Przede wszystkim, każda byłaby wyposażona w moduł GPS. Z pozycji smartfona moglibyśmy więc śledzić jej dokładne położenie. Dzięki temu moglibyśmy sprawdzić, czy aby na pewno znajduje się na pokładzie samolotu lub w przypadku zgubienia odnaleźć jej lokalizację. Ciekawszym rozwiązaniem jest wysłanie do użytkownika powiadomienia, kiedy to walizka/bagaż znajdzie się zbyt daleko lub zostanie otworzona. Nie powiem, to rozwiązanie jest bardzo ciekawe i mimo wszystko wydaje się być bezpieczne – służy naszej ochronie.

Kolejnym dodatkiem, który nie wiadomo czy znajdzie się w ostatecznej wersji, jest podążanie bagażu za właścicielem. To dość ciekawe. Wyglądało by to mniej więcej tak – walizka podróżowałaby za właścicielem, trzymając jednocześnie bliski dystans. Wszystko to brzmi niezwykle ciekawie, ale wciąż mam obawy co do jakości delikatnych elementów – a jak walizki są traktowane na lotnisku każdy wie. Nie osądzę jej zbyt wcześnie, poczekam na więcej informacji. Jak na razie nie podano kiedy i w jakiej cenie inteligentna walizka/bagaż trafiłby do sprzedaży.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?