Recenzje Gadżety
philips-soundshooter-sba3010-pomaranczowy,7257367922_3

Nigdy nie zastanawiałam się nad zakupem przenośnego głośnika. Nie miało to dla mnie większego sensu. Do słuchania muzyki w takich miejscach jak np. środki komunikacji miejskiej służą przecież słuchawki, a w zaciszu domowym marne głośniki wbudowane w laptop zazwyczaj wystarczają. Zresztą kto przy zdrowym rozsądku włączyłby muzykę w miejscu, wypełnionym obcymi ludźmi, którzy niekoniecznie podzielają ten sam gust muzyczny? Jednak czasami zdarzają się sytuację, w których taki przenośny mały głośnik byłby idealnym rozwiązaniem. Przyznaję, że od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad zakupem zwykłych głośników, które mogę podłączyć do laptopa. Nie przekonywała mnie ich cena i wielkość. Z drugiej jednak strony nie chciałam mniejszych z obawy o słabą jakość. Więc co zrobić, żeby wilk był syty i owca cała? Całkiem przypadkiem w moje ręce wpadł głośnik Philips SoundShooter. Być może wypróbowanie go na żywo przekona mnie do tego typu urządzenia.

Wygląd

Głośnik powinien przede wszystkim wydawać dźwięki dobrej jakości. Jednak taki, który możemy zawsze ze sobą gdzieś zabrać powinien też dobrze wyglądać. Rynek obsypuje nas ogromną ilością przeróżnych sprzętów. Żyjemy w czasach gadżetomanii, gdzie nie wystarczy jakość, ale potrzebny jest też dobry design, który zwróci naszą uwagę. Głośnik Philips SoundShooter SBA3010 należy do takich, obok którego na pewno nie przejdziemy obojętnie. Po otworzeniu pudełka ujrzałam pomarańczowe urządzenie, które mieści się na dłoni i można go włożyć do kieszeni. Kształtem do złudzenia przypomina granat, który na wierzchu ma zawleczkę, na szczęście na stałe przymocowaną, więc nie ryzykujemy eksplozją, chyba że będzie to eksplozja muzyczna. Do plastikowej zawleczki można przyczepić smycz i przywiesić urządzenie np. do plecaka.

Głośnik ubrany jest w pomarańczowy gumowy materiał, więc nie musimy obchodzić się z nim jak z jajkiem. Myślę, że wytrzymałby nie jeden upadek. Producent zadbał również o to, żeby trafić w najbardziej wymagające gusta klientów. W tej serii Philips oferuje również inne kolory np. zielony z pionowymi wgłębieniami, niebieski i kilka innych.

IMG_5650

Budowa

Urzekła mnie prostota w budowie głośnika. Nie ma niepotrzebnych przycisków ani kabli. Możemy zauważyć jedynie trzy elementy. Pierwszym z nich jest samoistnie zwijany kabel mini jack o długości 1,5 m. Dzięki temu, że kabel blokuje się i zwija sam, nie musimy się martwić o Prawo Murphiego, które mówi, że kabel od słuchawek pozostaje zawsze splątany bez względu na to jak pieczołowicie go złożysz. Wyciągając kabel z głośnika możemy zablokować go na różnej długości, co pozwoli nam na dopasowanie właściwej długości do naszych potrzeb. Na początku przestraszyłam się, że grubość kabla może nie wytrzymać przy dłuższym użytkowaniu. Nic bardziej mylnego, materiał, z którego został zrobiony jest solidny i nie ma możliwości, że zostanie zerwany. Drugim elementem jest włącznik z lampką, który przydaje się w sytuacjach, kiedy nagle musimy wyciszyć urządzenie. Zapalona lampka sygnalizuje nas, że urządzenie jest włączone, więc kontrolując go, możemy w łatwy sposób zapewnić dłuższą żywotności baterii.

 

Trzecim, ostatnim elementem, jest wejście mini USB, umożliwiające ładowanie głośnika. Dużym plusem jest to, że nie musimy za każdym razem specjalnie kupować baterii, które wyczerpują się po kilku użyciach. Wystarczy tylko podłączyć kabel, który producent również umieścił w opakowaniu i naładować baterię wbudowaną w głośnik. Według zapewnień producenta bateria w pełni naładowana powinna dać siłę naszemu głośnikowi na 8h pracy. Sprawdziłam i mogę potwierdzić, że rzeczywiście wytrzymuje ona tak długi okres. Naładowanie baterii trwa natomiast dużo krócej. W środku wbudowany jest 4 cm głośnik, który wydaje mono dźwięk o mocy 2 W. Philips SoundShooter możemy podłączyć do większości znanych nam urządzeń – smartfonów, odtwarzaczów mp3 oraz komputerów.

IMG_5651

 

Dźwięk

Wyciągając głośnik z pudełka, bardzo sceptycznie podchodziłam do tego, jaką jakość dźwięku będzie reprezentował. Nie wymagając za wiele od tego maleństwa, podłączyłam je, włączyłam muzykę i… się zdziwiłam. Wydobywający się dźwięk zaskoczył mnie przede wszystkim tym, że jest bardzo czysty i głęboki. Właściwie nie usłyszałam żadnego szumu czy charczenia, nawet przy ustawieniu głośności na najwyższym poziomie. Jak na taką wielkość urządzenia, jest to naprawdę duży sukces. Zakres głośności również miło mnie zaskoczył. Spodziewałam się, że przy maksymalnej głośności będzie „w sam raz”. Natomiast wystarczyło podnieść regulator jedynie do połowy, żeby nie było ani za głośno, ani za cicho. Sam mały wybuchowy granat nie daje nam możliwości regulowania głośności. Możemy to zrobić jedynie z poziomu urządzenia, do którego głośnik jest podłączony. Myślę, że brak tej opcji jest jednak większym plusem niż minusem. Upraszcza to obsługę samego głośnika, który wystarczy tylko podłączyć i cieszyć się brzmieniem dobrej jakości.

Bardziej wymagający użytkownicy mogą narzekać na niski poziom basów, których jakość rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia, natomiast jeżeli ktoś szuka głośnika, który niekoniecznie potrzebuje wzmocnienia basowego i będzie go traktował bardziej jako gadżet umilający czas, myślę że będzie zadowolony.

Poza słuchaniem muzyki, możemy go użyć również podczas oglądania filmów. Dla tych osób, które nie posiadają żadnych głośników, a swoje ulubione filmy czy seriale oglądają na swoim laptopie, myślę, że Philips SoundShooter jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Cena głośnika jest na niskim poziomie, więc nie jest to bardzo duży wydatek, a oglądając film na laptopie, czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że niektóre dźwięki nie są słyszalne bez podłączenia dodatkowego urządzenia.

 

Podsumowanie

Porównując cenę i wielkość do jakości głośnika, myślę, że wybuchowy Philips SoundShooter jest warty uwagi. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że jest zrobiony z solidnego materiału i nie zniszczy się po kilku użyciach. Dzięki mały rozmiarom, urządzenie możemy zabrać praktycznie wszędzie, czy do parku, na plażę, w góry. Mówiąc szczerze, nie jest to głośnik, który przewrócił mój świat do góry nogami, ale na pewno mocno nim poruszył.

 

 

Plusy

+ Niska cena

+ Czysty i głęboki dźwięk

+ Zawleczka umożliwiająca powieszenie głośnika

+ Długa żywotność baterii

+ Zwijany kabel

+ Oryginalny wygląd

+ Mały rozmiar urządzenia

 

 

Minusy

– Słabe basy

– Brak możliwości podłączenia głośnika poprzez bluetooth

 Anna Kaczmarczyk

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?