Recenzje Konsole i gry
singstar-ultimate-party-listing-badge-01-ps4-pl-pl-31oct14

Przyznam się szczerze do tego, że lubię od czasu do czasu pomęczyć się w produkcje typowo casualowe, imprezowe lub jakkolwiek by to ktoś nazwał. Potrzeba zabawy wspólnie ze znajomym podczas spotkania jest dużo większa niż wbijanie kolejnej bramki nieudolnym przeciwnikom piątej ligi w grze FIFA 15. Z tego też powodu eksperymentuje, głównie na konsoli PlayStation 3, bo na nowej generacji tych gier jest wciąż jak na lekarstwo – zresztą brakuje wszystkiego, niezależnie od rodzaju. Najnowsza odsłona SingStar’a, popularnej wersji gry karaoke, miała to zmienić, ale z góry uprzedzam, że nie wyszło jej to zbyt dobrze.

Karaoke nigdy nie było grą, w której lubiłem uczestniczyć. Być może powodem od zawsze był mój fatalny głos, a może po prostu nie czułem tej zabawy. Kiedy jednak już zaczynałem się „wkręcać”, to bawiłem się wraz z szalejącym towarzystwem. Oporów nie było, gdy wszyscy wspólnie zaczęli śpiewać. Zawsze jednak trzeba było czekać na tych odważnych, co rozkręcą śpiewanie i porwą takich jak ja – niepewnych swych umiejętności wokalnych – do wspólnej zabawy. Dopiero wtedy rozkręcała się prawdziwa zabawa. Faktem jest także to, że nie potrzeba nam wcale gry, by dobrze bawić się, śpiewając. Karaoke można przecież urządzić we własnym zakresie, ale zapewniam was, że nie będzie to nawet aż tak w pół ciekawe, jak to, co daje SingStar – choć najnowsza odsłona i tak nie robi tego najlepiej.

15069912348_65c37c9f3d_o

Marka znana od 10 lat

Marka SingStar jest już dostępna na rynku od dziesięciu lat. Przez ten czas zdążyła wyrobić sobie ciekawą opinię, a fakt jej dalszego istnienia i wypuszczania kolejnych wersji, jest dobitnym dowodem świadczącym o tym, że gra się podoba i sprzedaje – a to jest dla twórców najważniejsze. Zresztą, to gra stworzona za niewielkie pieniądze, więc nawet niewielka sprzedaż powinna być dla producentów opłacalna, a graczom casualowym dawać „poczucie”, że o nich jako graczach, wciąż się pamięta. Z każdą kolejną odsłoną nie widzieliśmy jednak nic rewolucyjnego, a właściwie wszystko pozostawało na swoim miejscu. Praktycznie nic się nie zmieniało, oprócz piosenek, które wraz z grą otrzymywaliśmy na starcie. Nie było ich jednak zbyt wiele, więc każdy – na PlayStation 3 – mógł dokupić inne utwory do kolekcji. Robiło tak wiele osób.

Warto jednak pamiętać, że seria SingStar już od przeszło dwóch jest dostępna w modelu free-to-play. Posiadacze konsol PlayStation 3, aktualizując swoją konsolę, z cała pewnością zauważyli czerwonawe logo z białym napisem w menu gier. To darmowa wersja gry. Od tego czasu nie trzeba więc było kupować pudełkowych wydań, by cieszyć się grą. Wystarczyło bowiem uruchomić darmową wersję, zakupić piosenki – wyłącznie za pomocą dystrybucji cyfrowej – podłączyć mikrofony i śpiewać. Premiera SingStar: Mistrzowska Impreza spowodowała, że taka sama opcja pojawiła się również na konsoli nowej generacji – PlayStation 4. Kupując więc grę, tak naprawdę kupujemy utwory, co wychodzi cenowo korzystniej.

singstar1

SingStar przeszedł widoczną ewolucję, ale nie rewolucję

Choć model gry wydaje się być identyczny z tym, co już znamy, to nic bardziej mylnego. Zmiany musiały nastąpić, bo i nowa generacja tego wymagała. Już na pierwszy rzut oka, można zauważyć spore różnice – choćby otwierając menu gry. W dalszym ciągu mamy do wyboru kafelkowe menu, jednak tym razem zostało one usytuowane dużo niżej. Tło składa się za to z rozśpiewanych postaci. W moim odczuciu prezentuje się to całkiem dobrze.

Jeżeli jednak jesteś SingStar’owym weteranem i miałeś okazję grać w poprzednie części, to już od pierwszych chwil zobaczyć, że coś się zmieniło – niestety na gorsze. W nowej edycji brakuje lubianych przez większość trybów imprezowych, gdzie można było wybrać np. skróconą wersję piosenki. Teraz dostępna jest jedynie rozgrywka, w której albo śpiewa się solo, albo w duecie. Nowi użytkownicy nie będą jednak wiedzieli, że coś stracili i pewnym sensie będą bawić się lepiej. Poza tym, w menu znajdziemy także sklep, w którym zakupimy dodatkowe piosenki, a także miejsce społeczności, gdzie gracze zamieszczają nagrania z imprez i zdjęcia.

Wycięcie dodatkowych opcji, które niejako urozmaicały całą zabawę jest troszkę nierozsądne – ale to tylko z punktu widzenia osoby, która w poprzednie części miała okazję się wielokrotnie zagrywać. A jak się gra? Chwytamy mikrofon, wybieramy odpowiedni utwór i czekamy na jego załadowanie. Już po chwili pojawia się teledysk, a na dole tekst, który będziemy musieli śpiewać. Warto jednak zauważyć, że na środku ekranu dostępny jest pasek, który pokazuje nam jak wysoką tonacją powinniśmy śpiewać, by zbierać więcej punktów. Wraz ze zmianą poziomu trudności, pasek będzie się kurczył lub rozszerzał – im cieńszy, tym trudniej o punkty.

Gra SingStar: Mistrzowska Impreza zawiera w sobie aż 30 piosenek. To całkiem sporo – niektóry wersje SingStara nie miały nawet 20. Wśród nich znajdziemy piosenki zagranicznych wykonawców, jak i polskich – Bednarek, Agnieszka Chylińska, Zakopower, Weekend, Enej itp. To bardzo ważne, bo niektórzy czują się bardziej swobodnie, śpiewając utwory znanych im polskich wokalistów. Na tej wersji się nie zawiodą, aczkolwiek pamiętajmy, że są to typowo nowe przeboje – starsze osoby niekoniecznie je znają lub będą umiały śpiewać. Zawsze jednak możemy zakupić inne piosenki. Zakup pojedynczej sztuki to koszt 5,75 złotych. Dużo? Mało? Niech każdy zdecyduje sam.

Większą zmianą okazał się być sposób w jaki śpiewamy. Od teraz nie musi to być dedykowany mikrofon, jak miało to miejsce w poprzednich odsłonach. SingStar: Mistrzowska Impreza wprowadza niemałą gratkę, ponieważ do zabawy wystarczy smartfon z systemem Android lub iOS. Wystarczy zainstalować aplikacją SingStar Mic, połączyć się bezprzewodowo z konsolą i śpiewać, każdy do swojego telefonu. To chyba największa nowość i można zaliczyć ją na plus. Minusem jest jednak to, że apka nie działa na wszystkich telefonach poprawnie, często zrywa połączenie lub po prostu się wiesza, a to nie powinno mieć miejsca w dopracowanym produkcie.

Shot_01_262-copyTPD8_JG_1410872761

Karaoke dla każdego

Jak już na początku wspomniałem, lubię grać w gry oparte na wspólnej zabawie. SingStar: Mistrzowska Impreza z pewnością na tym generuje swoją popularność. Produkt bawi, bo śpiew to zabawa. Poza tym, oglądanie – a raczej słuchanie – tego co śpiewa nasz bliski znajomy, jest warte każdej wydanej złotówki. Nie jest to jednak gra dla typowych graczy, wymiataczy, bijących kolejne lvl, by chwalić się zdobytym doświadczeniem. Gra w SingStar nie na tym polega, choć system punktacji – małej rywalizacji – został odwzorowany całkiem dobrze. Myślę, że jest to tytuł dla osób sporadycznie sięgających do pada, dla osób, które cenią sobie towarzystwo znajomych, z którymi mogą się wspólnie zabawić.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?