Newsy
telefon Meizu M1 Note

Smartwatche mogą być naprawdę przydatnym urządzeniem służącym nie tylko do komunikacji, ale także i pracy. Na razie są traktowane troszkę po macoszemu, bardziej jako gadżet i ozdoba niż pełnoprawne urzędzie. Rzecz jasna problemem nie jest sam sprzęt, ale przede oprogramowanie, czy tworzone dla niego narzędzia. Rynek smartwatchy jest zbyt młody, by ocenić jego przydatność, jednak wizjonerzy technologii są zdania, iż wystarczy odpowiednie oprogramowanie oraz mocniejszy akumulator.

Jak dla mnie, największym problemem jest akumulator, który według użytkowników inteligentnych zegarków nie ma wystarczającej pojemności. Przez to też zegarki tracą swą pełną funkcjonalność już podczas pierwszego dnia zabawy. Szwajcarska firma zegarków Swatch może rozwiązać problem z krótkim działaniem smartwatchy – a przynajmniej tak twierdzi. Prezes firmy Nick Hayek w jednym z wywiadów dla szwajcarskiej gazety powiedział, że zatrudnił odpowiednich specjalistów, którzy intensywnie pracują nad rozwiązaniem problemu z krótko trzymającą baterią.

Hayek jest zdania, że jego firma już w najbliższym czasie udowodni, że smartwatche mogą pracować znacznie dłużej. Przewiduje się, że czas pracy zegarków wydłuży się nawet do sześciu miesięcy i to na jednym ładowaniu. Ciekawe, na ile prezes Swatch’a mówi prawdę, bo jak dotąd nikomu nie udało się rozwiązać problemu z szybko rozładowującym się akumulatorem, czy to w zegarku, czy w smartfonach. Firma specjalizująca się głównie w produkcji tradycyjnych zegarków ma szansę odmienić rynek, a czy tego dokona, to inna sprawa. Czekamy niecierpliwie!

telefon Meizu M1 Note

Rośnie sprzedaż phabletów

Drugim tematem, jaki chciałem poruszyć w dzisiejszym newsie, jest rosnąca sprzedaż phabletów na amerykańskim rynku. Nie da się ukryć, że Amerykanie kochają wszystko co wielkie. Mają ogromne drogi, duże domy, samochody itp. Wszystko co ich otacza jest więc duże. Kiedy więc obywatel USA przyjeżdża do Europy jest nieco zdezorientowany wyglądem tamtejszych dróg, jak i budowy miasta. Ale nie o tym chciałem pisać.

Phablety, choć są z nami od dawna, to jednak nie do końca cieszyły się popularnością. Dlaczego? Powód był prosty – zbyt duży ekran. Telefon spełniał więc funkcję nie smartfona, a tabletu, choć w gruncie rzeczy miał być ich połączeniem. Praktycznie każda firma produkująca smartfony ma w swoim portfolio urządzenia z przekątną ekranu, które można sklasyfikować jako phablet. Kiedy więc ostatnia firma (Apple) ugięła się pod ciężarem konkurencji, tworząc równie wielki smartfon (zaliczany do phabletów), rynek ruszył do przodu – podobnie jak ma to miejsce teraz w przypadku smartwatchy.

Z najnowszych danych wynika, że rynek phabletów na rynku amerykańskim rośnie. Ludzie wolą kupować „przerośnięte” smartfony, spełniające funkcję nie tyle telefonu, co tabletu. W Europie również można zaobserwować ten trend. Czyżby tablety były skończone? Jeszcze nie, dalej jest na nie popyt, ale z każdym rokiem coraz mniejszy. Wina phabletów? Być może.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?