Recenzje Smartfony
HEAD

Xperia Z1 Compact

Muszę przyznać, że nie byłem największym fanem oryginalnego, pierwszego modelu Xperia Z1. Napisałem nawet jego recenzję, i choć zdecydowanie nie był to telefon kiepski, to jak na tamten czas, przegrywał w przedbiegach z fenomenalnym LG G1. Największym mankamentem tamtego modelu była jego wielkość – po prostu nie mieścił się w dłoni, ciężko było go przez to obsługiwać, a kanciaste zakończenia wcale nie poprawiały sytuacji. Dodatkowo cały czas miałem dziwne wrażenie, że jasność jego ekranu jest dziwnie przytłumiona, mimo tego, że była nastawiona na maksimum. Właśnie z tych powodów, z odrobiną rezerwy podchodziłem do bliźniaczego modelu tamtego smartfona – Xperia Z1 Compact. Moja rezerwa topniała jednak z każdą chwilą, w której bawiłem się urządzeniem. Dlaczego? Zapraszam do recenzji!

Xperia Z1 Compact w pudełku

Budowa

Od pierwszej chwili widać, że telefon nie różni się zbytnio budową od swojego starszego brata. Zarówno kształt, jak i rozmieszczenie poszczególnych przycisków i wtyczek, są bardzo podobne do Xperia Z1. Natomiast jego rozmiary znacznie się skurczyły. Podczas gdy większy model miał wymiary rzędu 144.4 x 73.9 x 8.5 mm, mniejszy ma zaledwie 127 x 65 x 9,5 mm. Różnica jest bardzo zauważalna – telefon nie razi swoją wielkością i idealnie pasuje do dłoni. Nie ma żadnego problemu, by trzymając go w jednej ręce dosięgnąć wszędzie kciukiem. Telefon jest zgrabny, i dzięki temu nabiera sporo elegancji. Wykończenie nie różni się zbytnio od pierwowzoru, mamy więc szklany przód i tył, oraz aluminiowe boki srebrnego koloru (ja miałem białą wersję, ale na rynku funkcjonuje jeszcze kilka innych). Telefon jest grubszy o 1 milimetr od poprzednika, ale różnicy tej w zasadzie się nie odczuwa. Jest też dość lekki, waży tylko 137g, i doskonale czuć to po długich godzinach użytkowania – ręka nie męczy się zbyt szybko, a korzystanie z telefonu, nawet na dłuższą metę, jest po prostu przyjemne. Trzeba więc przyznać, że jeżeli chodzi o rozmiary, wygrywa zdecydowanie Xperia Z1 Compact.

Xperia Z1 Compact front

Wygląd, jak już wspominałem nie zmienił się za bardzo. W dolnej części telefonu znajduje się wodoszczelny głośnik o dość dobrych parametrach – po rozkręceniu na maksa, można spokojnie usłyszeć dźwięk nawet w zgiełku miasta. Po prawej stronie mamy przycisk aparatu, i to z pewnością spodoba się osobom przyzwyczajonym do manualnej obsługi kamery w smartfonach. Dzięki temu rozwiązaniu, robiąc zdjęcia, możemy wcisnąć przycisk tylko do połowy, dzięki czemu aparat zacznie szukać ostrości. Przydatna funkcja dla tych, którzy bardzo nie lubią rozmazanych zdjęć. Nieco wyżej znajduje się odrobinę większy przycisk on/off (którym aktywujemy też blokadę telefonu), oraz regulator głośności. Po lewej stronie znajduje się natomiast szereg wejść – jedno na kartę SIM, jedno na micro SD i wejście USB na ładowarkę. Wszystkie one są szczelnie zamknięte osłonkami, dzięki którym telefon jest wodoszczelny, a także odporny na piasek i kurz. Co więcej, jeśli któraś z osłonek jest otwarta, a mamy włączony tryb wodoszczelny – telefon o tym informuje. Telefon posiada certyfikat IP58, czyli spokojnie można z nim zanurkować na głębokość 1 metra na czas około 30 minut. Co więcej, pod wodą można też wykonywać zdjęcia, dzięki temu, że spust migawki został umieszczony na obudowie. Na pewno nie należy się też martwić wejściem mini Jack na słuchawki – jest ono także wodoszczelne.

osłonki

osłonki 2

Całość wykonania, do czego pierwszym modelem przyzwyczaił nas już Sony, jest więc naprawdę porządna. Nie ma latających, gubiących się części, przyciski są solidne, obudowa nigdzie się nie rozchodzi, a całość nie trzeszczy w nieprzyjemny, zarezerwowany dla plastikowych telefonów sposób. Budowa na zdecydowany plus.

Ekran

Tak jak pisałem we wstępie do tej recenzji, jednym z większych mankamentów poprzedniego modelu był dla mnie ekran. Chociaż rozdzielczości nie można było nic zarzucić, (Xperia Z1 operowała jakością Full HD), a obraz był krystalicznie czysty i bardzo dokładny, to przez kiepskie kąty patrzenia (zwłaszcza jeśli mówimy o tak drogim sprzęcie), ekran sporo tracił. Wydawał mi się też dziwnie przytłumiony, a kolory nie tak nasycone, jak w przypadku innych, porównywalnych smartfonach. W połączeniu z rozmiarem, którego przekątna wynosiła 5 cali, dostawaliśmy coś, co nie do końca spełniało moje oczekiwania.

Z modelem Xperia Z1 Compact sprawa wygląda inaczej. Przede wszystkim nowy model dostał inny, lepszy wyświetlacz, oparty o technologię IPS. Sprawia to, że obraz jest po prostu przyjemniejszy dla oka. Kąty widzenia są o wiele szersze, nie występuje prawie przekłamanie kolorów, są one odpowiednio nasycone, niezależnie od nachylenia, pod którym patrzymy. Obraz jest bardzo wyraźny, doskonale widać wszystkie szczegóły, nawet mimo tego, że razem z wielkością ekranu zmniejszono rozdzielczość. Nie dostajemy więc już Full HD, a „jedynie” HD, czyli rozdzielczość rzędu 1280 x 720. Przy zmniejszeniu ekranu o 0,7 cala różnica jest jednak prawie niezauważalna. Osobiście widziałem ją jedynie przy filmikach o bardzo dużej rozdzielczości (na przykład 4k). W innych przypadkach jednak nie widać większych różnic. I tu brawa dla producenta, za tak odważne, choć niepopularne posunięcie.

Warto również zwrócić uwagę na system dotykowy. Jestem bardzo przyzwyczajony do ekranów, które reagują tylko na ludzki dotyk, dlatego zdziwiłem się, gdy przecierając go materiałową szmatką, zaczęły włączać mi się poszczególne funkcje. Ma to swoje plusy i minusy. Można na przykład obsługiwać telefon w rękawiczkach, co jest znacznym ułatwieniem w naszym klimacie. Z drugiej strony o wiele łatwiej niechcący coś włączyć. Dodatkowo powierzchnia przednia, z racji tego, że jest szklana, dość łatwo zbiera odciski palców, kurz i wszelkiego rodzaju zabrudzenia. Niestety, komórka po kilku godzinach użytkowania może być bardzo nieestetyczna. Niemniej jednak widać dość duży krok w dobrą stronę jeśli chodzi o ekran Xperia Z1 Compact.

Wnętrze

Z reguły jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że telefony w wersji mini są lekko “upośledzone” w stosunku do ich większych braci. Z powodu mniejszej ilości miejsca, i z reguły niższej ceny, producenci wyposażają smartfony w wersji mini w o wiele gorsze podzespoły, niż te większe. Słabsze procesory, mniejsza ilość pamięci RAM, albo brak poszczególnych funkcjonalności, to bardzo często spotykana sytuacja. Tym razem jest jednak zupełnie inaczej. Sony wyposażał swój telefon w dokładnie takie same parametry jak większy model, a trzeba sumiennie przyznać, że parametry te, już w Xperia Z1, robiły duże wrażenie.

Sony Xperia Z1 Compact tył

Telefon posiada procesor Snapdragon 800 o prędkości 2,2 GHz, czyli jeden z najlepszych rdzeni obecnie na rynku. Łącząc to z 2 GB pamięci RAM, dostajemy demona szybkości, którego mało co powinno zagiąć. Po wszystkich testach wydajności, które można znaleźć w internecie, jednoznacznie widać, że nie ustępuje on zarówno konkurencyjnym modelom, jak i swojemu większemu poprzednikowi. Chociaż muszę przyznać, że telefon raz zawiesił mi się podczas dość prostej operacji uruchamiania przeglądarki internetowej, a czas włączenia aparatu, zwłaszcza gdy robimy to z poziomu zablokowanego telefonu, pozostawia trochę do życzenia. Jestem przyzwyczajony do iPhone, w którym wszystko dzieje się błyskawicznie, stąd pewnie te narzekania…

Sony Xperia Compact

Telefon posiada aż 16 GB pamięci wewnętrznej, co na pewno zadowoli osoby, lubiące mieć sporo rzeczy na dysku twardym swojego smartfona. Dodatkowo, dzięki wejściu na kartę micro SD, pamięć można poszerzyć o dodatkowe 64 GB, co na pewno przyda się do kręcenia filmów w jakości HD.

Bardzo ważną zmianą jest bateria. Wraz ze zmniejszeniem rozmiarów telefonu, Sony postanowił też wyposażyć model Xperia Z1 Compact w baterię o mniejszej pojemności. Jest to bardzo newralgiczna sprawa dla każdego posiadacza smartfona – działają one po prostu na tyle krótko, że każde zmniejszenie czasu funkcjonowania urządzenia, ma diametralne znaczenie. Tym razem bateria, zamiast 3000 ma 2300 mAh, co jest dość znaczącą różnicą. Jakie jednak było moje zdziwienie kiedy okazało się, że telefon wcale nie pracuje krócej od większego modelu, a wręcz przeciwnie, w kilku wypadkach pracuje nawet dłużej! Wszystko jak zwykle rozbija się o wielkość ekranu, ponieważ to on zżera najwięcej energii. Mniejszy ekran oznacza mniejszy pobór mocy, dzięki czemu na Sony Xperia Z1 Compact można przeglądać internet i pisać wiadomości nawet o połowę dłużej niż na większym modelu! Co prawda rozmowy szybciej wyczerpują wersję mini, jednak we wszystkich innych kwestiach, bateria kompaktowej wersji wygrywa. A to na pewno ogromny plus dla użytkowników!

Sony Xperia Z1 Compact

Jeżeli chodzi o wszystkie inne funkcje, to telefon został wyposażony w nie zgodnie z najnowszymi standardami. Mamy więc łączność Wi-Fi z bardzo dobrym zasięgiem. Telefon można wykorzystywać także jako hot spot, dzieląc się siecią z innymi urządzeniami. Bluetooth, który posiada Z1 Compact, działa nie tylko bez zarzutu, ale jest też bardzo szybki – a to dlatego, że jest to wersja 4.0 LE. Telefon wykorzystuje łączność LTE, więc możemy zapomnieć o wolnym przesyle danych. Smartfon posiada moduł DLNA, więc można połączyć się za jego pomocą na przykład z telewizorem (chociaż tej opcji nie próbowałem). Do urządzenia można też podłączyć klasyczny, sprawdzony kabel USB (wejście 2.0), i w ten sposób wymieniać dane.

Xperia Z1 Compact wyposażona jest też w naprawdę dobry aparat. Nie jestem jakimś maniakiem fotografii, nie robię codziennie filmików, niezależnie HD czy nie. Jednak wielu recenzentów i ekspertów mówi, że jest to obecnie jeden z najlepszych aparatów smartfonowych na rynku. Jego matryca jest po prostu fizycznie duża, ma zresztą takie same parametry jak większy model telefonu. Dzięki bardzo wysokiej rozdzielczości 20,7 megapikseli i kątowi ogniskowej wynoszącemu 27 milimetrów, dostajemy zdjęcia bardzo dobrej jakości. Kolory są dobrze odwzorowane, a zdjęcia jasne i wyraźne. Dzięki manualnemu przyciskowi obsługującemu aparat możemy do tego sami zadbać o ostrość zdjęcia. Chyba tylko najlepsze modele Nokii mogą się dziś równać z Z1 Compact!

aparat

System

Na koniec słów kilka o systemie, na którym opiera działanie Xperia Z1 Compact. Jest to jedna z najnowszych obecnie na rynku wersji Androida, opatrzona numerem 4.3. Pewnie w najbliższym czasie urządzenia wyposażone w tą wersję powoli będą przerzucać się na 4.4, które dostępne jest obecnie w modelach marki Nexus, jednak na razie ta wersja całkowicie wystarcza (a przynajmniej mi). Dodatkowo system ma autorską nakładkę Sony, która nie zmienia bardzo dużo, ale dostatecznie wiele, żeby dostrzec różnicę. Nakładka wygląda przyjemnie dla oka, i jest bardzo intuicyjna, dzięki czemu nie trzeba się jej uczyć na nowo.

Bardzo przyjemne oraz przydatne są dodatkowe mini aplikacje i funkcje, które Sony dostarcza swoim użytkownikom. Między innymi mini ikonki, które pojawiają się u dołu ekranu, gdy wciskamy przycisk z kartami (na prawo od przycisku Home). Mamy tam bardzo przydatne funkcje, począwszy od kalkulatora, a skończywszy na zrzutach z ekranu, i szybkiej nawigacji internetowej. Dodając do tego klasyczną już aplikację Sony „Walkman”, oraz szereg innych udogodnień, dostajemy naprawdę fajny, spójny i dobrze działający system operacyjny.

Jaki jest więc werdykt odnośnie modelu Sony Xperia Z1 Compact? Moim zdaniem jest to naprawdę świetny telefon, który nie dość, że doskonale sprawdza się przy wielu okazjach, to jeszcze naprawia błędy swojego większego brata. Nieczęsto zdarza się, żeby wersja mini stała tak blisko pierwowzoru jeśli chodzi o specyfikację, a równocześnie była lepsza pod wieloma względami. Polecam telefon, a w kierunku Sony – ukłon uznania.

Sprawdź ten produkt w OleOle!

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • dellmer

    z tyłu nie ma szkła, przyciski chu.jowo plastikowe, jak spod katolickiego kościoła