Recenzje Małe AGD
spieniacz_HEAD

Mleko. Cudowny biały napój, który wykorzystujemy na milion różnych sposobów. Jego smak zna każdy, właściwie już od urodzenia, a mleczne kąpiele znane ze starożytności, niektórzy wykorzystują do dziś. Mleczny nektar jest dla mnie czymś, bez czego nie mogłabym żyć. Mleko pozwala nam na tworzenie między innymi koktajli, jogurtów, kakao, no i najważniejszego – czyli kawy, czy to Cappuccino czy Latte. Ktoś, kto wpadł na pomysł, żeby połączyć mleko i kawę w jednym kubku, jest dla mnie geniuszem.

Poza smakiem kawy, chyba bardziej fascynuje mnie sam proces jej robienia. Nie lubię ekspresów, w których wystarczy jeden przycisk, żeby przyrządzić kawę latte, a samego ekspresu nie trzeba nawet nadzorować. Podstawiam kubek, klik i gotowe. Bez sensu. Cała magia znika, a smak jest nie taki, jak powinien być. Dlatego kawę pijam rzadko. Ekspresy, w których można przejść przez cały proces samodzielnie kosztują prawie tyle co samochód, a codzienne chodzenie do kawiarni też nie jest tanią imprezą. Niektórzy spytają, co jest takiego fascynującego w robieniu kawy? Sama nie wiem, ale wypicie czegoś co zrobiłam sama, pięknie wygląda i na dodatek smakuje jak kawałek nieba, daje sporo satysfakcji. Podstawą każdej kawy jest espresso, do którego dolewamy mleko przyrządzone na różne sposoby. Idealne espresso jest jednak połową sukcesu. Druga połowa zależna jest od tego, jak spienione będzie mleko. Aksamitna pianka unosząca się w naszym kubku powinna być gładka i jednolita, pozbawiona wszelkich bąbelków. Zrobienie perfekcyjnej latte czy cappuccino, nie będąc posiadaczem profesjonalnego ekspresu może więc wydawać się czymś niemożliwym do zrobienia. Postaram się udowodnić, że niekoniecznie jest to prawdą, a niskim kosztem będziemy mogli delektować się smakiem wybornej “małej czarnej” w domowym zaciszu. Do przyrządzenia espresso wystarczy zwykła kawiarka, którą można kupić za grosze. Natomiast co zrobić, żeby nasze mleko zmieniło się w pyszną, aksamitną i jedwabistą piankę? Na szczęście żyjemy w takich czasach, że mleko może spienić nie tylko dysza drogiego ekspresu. Na rynku istnieje kilka alternatywnych urządzeń, które mogą nam w tym pomóc – spieniacz ręczny, tłokowy i elektryczny. Osobiście na co dzień korzystam ze spieniacza tłokowego, natomiast kilka dni temu w moje ręce trafił również ten ostatni, czyli elektryczny spieniacz do mleka Cafe Style. Sprawdźmy jak sobie poradzi i czy przekona mnie bardziej od tego, który już posiadam.

Spieniacz do mleka

Po otwarciu pudełka ukazał mi się srebrny dzbanek z czarną rączką i przezroczystą pokrywką oraz dołączona do niego podstawka z przewodem. W środku dzbanka z łatwością można zauważyć wystający element służący do spieniania mleka. Dopiero po wczytaniu się w instrukcję zauważam, że w pokrywce znajduje się druga końcówka do spieniania. Wkłady mieszające mleko są wymienne. Jeden z nich wytwarza dużą ilość piany, drugi natomiast służy głównie do podgrzewania i wytwarzania niewielkiej ilości mlecznego puchu. Kiedy korzystamy z jednego wkładu, drugi spokojnie jest przytwierdzony do specjalnego miejsca w pokrywce, i na odwrót. Wydaje mi się to bardzo mądrym rozwiązaniem, gdyż nie ma ryzyka, że jeden z nich gdzieś nam się zgubi (co w moim przypadku byłoby bardzo prawdopodobne) zwłaszcza, że jest to mały element. Pozytywnie zaskoczyła mnie instrukcja obsługi dołączona do zestawu. Jedna z niewielu, którą przeczytałam. Urządzenie nie jest w ogóle skomplikowane w obsłudze, ale kolorowa książeczka sama zachęca do przejrzenia. Kawowy motyw, przewijający się na stronach jest sympatycznym i miłym dla oka akcentem. Treści w niej zawarte są zwięzłe i krótkie, a zarazem wyczerpujące. Producent postarał się nawet o to, żeby w środku pojawiły się przepisy na kilka rodzajów kawy z mlekiem do przyrządzenia z użyciem spieniacza. Znajdziemy tu między innymi cappuccino z lodem czy kawę latte macchiato.

Przy pierwszym użyciu spieniacza Cafe Style w ogóle nie zajrzałam do instrukcji (nie wiedziałam jeszcze wtedy o istnieniu drugiego wkładu), a poza tym był to poranek przed pracą, więc jedną nogą byłam jeszcze w świecie snów. Dlatego przyznam szczerze, że pierwsze wrażenie nie było zbyt pozytywne. Mleko spieniło się beznadziejnie, miało konsystencję piany z mydła, a w dodatku nie było wcale podgrzane. OK., damy sobie jeszcze jedną szansę. Przygotowałam z tej okazji litr mleka i trochę cierpliwości (po pierwszym użyciu, moje nastawienie nie było zbyt optymistyczne). Po przeczytaniu instrukcji podeszłam do tematu raz jeszcze. I co się okazało? Zaskakująco dobrze daje sobie radę. Ilość piany, którą wytwarza spieniacz jest naprawdę duża, a razem z podgrzaniem nie trwa to dłużej niż 80 sekund. Można go użyć na kilka różnych sposobów. Jednym z nich jest wlanie małej ilości mleka przy użyciu bardziej spieniającego wkładu. Dzięki temu uzyskamy gęstą mleczną pianę. W zależności od tego jaką temperaturę piany chcemy uzyskać, przez tyle pozostawiamy włączone urządzenie. 65 sekund wystarczy na spienienie zimnego mleka, natomiast na uzyskanie gorącej piany musimy poczekać do 80 sekund. Co z bąblami? Na powierzchni zauważyłam niewielkie, ale nie było ich dużo. Wystarczy pokręcić dzbankiem i w większości znikają. Drugi wkład poradzi sobie z większą ilością mleka, natomiast musimy poczekać około 2 minut do uzyskania wymaganego efektu. Poniżej prezentuję zdjęcia, jak wyszła moja współpraca ze spieniaczem, którą ostatecznie uważam za udaną.

spienione mleko

Jednak nie samą kawą człowiek żyje. Dla miłośników kakao też mam dobrą informację. Zrobiłam mały eksperyment. Zamontowałam wkład, który ogrzewa i lekko spienia, a następnie do spieniacza oprócz mleka wsypałam brązowy proszek. Efekt? Napój kakaowy wyszedł gorący, dobrze zmieszany i bez żadnych grudek. Co więcej, na wierzchu pływała pyszna pianka.

Posiadając w domu dwa urządzenia, które spełniają takie same zadanie, muszę je porównać. Na zdjęciu po lewej efekt spieniacza Cafe Style, po prawej praca spieniacza tłokowego.

Który lepszy? Ja postawiłabym na elektryczny. Konsystencja piany jest właściwie taka sama, a wygoda korzystania w przypadku spieniacza elektrycznego jest znacznie większa. Po pierwsze nie trzeba mleka podgrzewać w osobnym garnku, więc nie ma też ryzyka ubrudzenia całej kuchni. Poza tym z natury jestem leniem i wolę mieć do umycia jedno naczynie, a nie trzy. Co prawda cena jest wyższa, ale czego nie robi się dla wygody.

kawa ze spienionym mlekiem z Cafe Style

Dla kogo spieniacz Cafe Style jest idealny? Polecić go mogę przede wszystkim osobom, które lubią robić kawę od początku do końca samodzielnie, a dolanie zwykłego mleka do czarnej kawy im nie wystarcza. Urządzenie jest bardzo łatwe w użyciu, więc nie trzeba być profesjonalnym baristą, żeby uzyskać naprawdę dobrą kawę latte czy cappuccino nie wychodząc z własnej kuchni.

Anna Kaczmarczyk

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?