Newsy
Sesame

Wielokrotnie zdarzyło mi się zapomnieć, gdzie podziałem swoje klucze. Moment ten wygląda niezwykle niezręcznie, gdy na klatce schodowej mijają mnie sąsiedzi, a ja stojąc przed drzwiami własnego domu w niezgrabny sposób przeszukuję każdą kieszeń w poszukiwaniu kluczy. Zazwyczaj trwa to chwilę. Później okazuje się, że były tam gdzie zwykle – w prawej kieszeni. Jak więc mogłem je przeoczyć? Myślałem, że takie przypadłości zdarzają się wyłącznie kobietom, które gmerając w torbie – gdzie mając praktycznie wszystko – nie do końca są w stanie zlokalizować poszukiwanego przedmiotu. Osobiście przekonałem się o tym, że mężczyźni też mają z tym problem. Stawiam dychę na to, że jest to spowodowane ciągłym zabieganiem, gdzie myśli wciąż uciekają i błądzą skupiając się a to na jednym zadaniu, a to na innym projekcie. Takie życie.

Co być jednak powiedział, gdyby problem z kluczami można było rozwiązać w niebywale prosty sposób. Komórkę masz przecież zawsze przy sobie, prawda? Wyobraź więc sobie, że podchodzisz do drzwi, wyciągasz telefon i odpalasz stosowną aplikację, klikasz w niej by drzwi się otwarły i otwierają się. Wchodzisz wygodnie do domu zamykając drzwi w ten sam sposób. Proste? Bajecznie. Co ciekawe, rozwiązanie to jest dostępne już dziś. Takich projektów jest już całkiem sporo, ale Sesame się czymś odróżnia. Czym? Zaraz się tego dowiecie.

Sesame na drzwiach

„Sezamie, otwórz się!”

Sesame to urządzenie za pomocą którego otworzymy każde drzwi z pozycji aplikacji w smartfonie. Instalacja urządzenia jest niezwykle prosta – zakładasz go na wcześniej zamontowany zamek, ale nie zwykły, tylko taki „przekręcany”. Kiedy podchodzisz do drzwi, aplikacja w telefonie łączy się bezprzewodowo z urządzeniem, dzięki czemu możliwe jest otwarcie drzwi. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic szczególnego, że podobne urządzenia są dostępne na amerykańskim eynku już od jakiegoś czasu. Sesame ma jednak kilka ciekawych funkcji, którzy nie znajdziemy u konkurencji. Np. system pukania w drzwi. Drzwi można otworzyć poprzez kilkukrotne puknięcie – to na wypadek, gdybyś nie miał przy sobie telefonu. Z pozycji aplikacji możesz też dać pozwolenie na wejście innym osobom. Co więcej, urządzenie powiadomi Cię, że Twój znajomy (sam nie wiem w jaki sposób ma to działać, a raczej skąd będzie pozyskiwał informację o tym kto pukał) pukał do drzwi, ale nikogo nie zastał. Ciekawe, prawda? Cena, jak można się było tego spodziewać, nie jest mała. W przedsprzedaży gadżet można kupić za 89 dolarów – normalna cena produktu wyniesie 149 dolarów. Konkurencja jest droższa, więc w porównaniu do niej oferta wygląda atrakcyjnie.

Zapewne odezwą się głosy, że zgubienie komórki, będzie automatyczne z brakiem wejścia do domu. Dla mnie rozwiązanie jest proste. Podobnie jak na powyżej zaprezentowanym filmie zamontowałbym dwa zamki – co w gruncie rzeczy jest logiczne. Całość jednak „spłyca” nam działanie tego technologicznego gadżetu. Zawsze jednak można otworzyć drzwi poprzez odpowiednie zapukanie – co zresztą także zostało zaprezentowane na filmie. Każdy niech zdecyduje sam, co jest dla niego ważne. Większe bezpieczeństwo, czy wygoda?

Więcej informacji o Sesame znajdziecie pod tym adresem.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?