Recenzje Konsole i gry
TheLastofUsPoster

Ludzie od zarania dziejów starają się walczyć o władzę. Dążą też do bogactwa, chwały, ale najważniejsza i tak zawsze była i jest władza. Nie sposób odmówić jej też i dzisiejszym ludziom. Pisząc kolejny, starannie ułożony plany wyborczy, pozwalają wierzyć takim jak my, że będzie lepiej. Ale czy jest lepiej? Czy świat się zmienia na lepsze? Dowody mamy przed sobą, jak ludzie żyjący dziesiątki, czy nawet setki lat przed nami. Nic się nie zmienia, ale to nie będzie kolejna opowieść o władzy, a o przetrwaniu, ponieważ to jedno różni nas, zwykłych ludzi, od władców.

Opowieść o cierpieniu, bólu, życiu w zrujnowanym świecie. Tak właśnie zaczyna się The Last Of Us. Jedna z najlepszych gier poprzedniej generacji, która została wydana jedynie na platformę PlayStation 3. Warto jednak pamiętać, że wersja Remastered – podciągnięta graficznie i fabularnie (DLC) trafiła na PlayStation 4 i jest z pewnością najlepszą grą, bo i jedyną, opowiadającym o problemach zwykłych ludzi w brutalnym świecie, gdzie przetrwanie jest celem pierwszorzędnym.

Naughty Dog to studio produkcyjne, odpowiedzialne za ten świetny tytuł – i nie tylko ten. Od lat tworzy gry o nieprzeciętnej fabule, a nawet ponadczasowej rozrywce – dobrym przykładem jest seria Crash Bandicoot, już od pierwszej odsłony wydawana na poczciwego „szaraka”. Jeszcze jakiś czas temu miałem okazję zagrywać się w kapitalną przygodówkę Uncharted myśląc, że na konsoli PlayStation 3 nic lepszego mnie już nie spotka. Naughty Dog udowodniło jednak, że nigdy nie należy mówić nigdy. The Last Of Us jest tego wyraźnym przykładem.

The Last of Us™ Remastered_20140721200340

Wątek fabularny

The Last Of Us skupia się na opowieści właściwie dwóch osób. Pobocznych postaci znajdzie się więcej, ale maja one zdecydowanie mniejszy wpływ na fabułę niż Joel i Ellie. Nie zrozumcie mnie źle. Wszystkie postacie stanowią pewną integralną całość i nie sposób nie przyznać racji tym, którzy powiedzą, że w tej układance muszą odegrać swoje role. Bez znaczenia czy będzie to śmierć, czy chwilowy, ale i „beznamiętny” wątek w fabule. Każdy ma tu do odegrania pewną rolę, ale to Joel i Ellie są postaciami pierwszoplanowymi.

W jaki sposób mała dziewczynka, uważana za lek na całe zło, może być pomocna wspomnianemu już przemytnikowi o imieniu Joel? Wbrew pozorom są to postacie, które wzajemnie się uzupełniają, choć na pierwszy rzut oka może wyglądać, że jest inaczej. Z początku Ellie traktowana jest przez Joel’a, jak pewna niechciana przesyłka. Przemytnik ma za zadanie dostarczyć ją w pewne miejsce i nie interesuje go zbytnio jej los. Plany jednak się krzyżują i zarówno Ellie, jak i Joel muszą sobie wzajemnie zaufać. A możecie mi wierzyć, nie będzie to łatwe.

Nasz bohater nigdy nie należał do osób emocjonalnie nastawionych do reszty świata. O ileż bardziej zmieniło się to, gdy przeżył swoje osobiste tragedie, sytuacje, których doświadczył w tytułowej grze. Nie miał on lekkiego życia, to fakt. Ellie jednak też nie miała łatwiejszego – jest świetlikiem. Być może nie powinienem tego pisać, ale chyba nie zdradzę zbyt wiele, gdy przyznam, że przyjdzie nam kierować losami zarówno Joel’a, jak i Ellie. Gra jednak nie stanie się przez to mniej brutalna.

Nie powinno to nas jednak dziwić, ponieważ świat przedstawiony w grze jest pełen absurdów. Najczęściej widać to po wypaczonej miłości do bliźnich. To ciężki świat i każdy stara się tu jakoś przeżyć, choćby ten jeden dzień, choćby tylko godzinę. Zgodzę się z osobami, które powiedzą, że gra jest bardzo brutalna, ale też zapytam, jaka ich zdaniem miała by być, skoro gra de facto od samego początku daje nam wyraźnie do zrozumienia, że chodzi o przetrwanie?

the-last-of-us-remastered-ps4-screenshot-1

Mechanika rozgrywki

W grze przyjdzie nam się zmierzyć z różnymi przeciwnikami. Od osób znajdujących się w podobnym położeniu do nas, po zarażonych, klikaczy. Każdego przeciwnika da się „załatwić” w inny sposób. Nie trzeba przy tym doprowadzać do bezpośredniej konfrontacji, czyli eliminować go w jakiś dość spektakularny sposób. Nie jest to strzelanka. To bardziej skradanka i jeżeli chcemy, będziemy w stanie ominąć przeciwnika nie robiąc mu przy tym absolutnej krzywdy. Trzeba jednak dużo wprawy i cierpliwości, by tego dokonać. Każdy jednak zdecyduje o swoich wyborach sam. Jakich dokonałbyś Ty, drogi czytelniku?

Skoro o przeciwnikach już mowa, warto wspomnieć nieco o broni. Znajdziemy kilka rodzajów broni – od pałek, młotków czy kijów, a na pistoletach, czy strzelbach kończąc. Jest tego całkiem sporo. Co więcej, każdą broń można rozbudować, sprawiając tym samym by stawała się lepsza, dokładniejsza, bardziej śmiercionośna. Od początku radzę jednak uważać na ilość amunicji, ponieważ nie znajdziemy w grze jej zbyt wiele. To naturalnie wymaga od nas dokładnego szacowania „kosztów”, omijania wrogów, dbania o arsenał, który może przydać się w najmniej oczekiwanym momencie.

Jeżeli sądziłeś, że poruszanie się postacią nie jest sztuką, to The Last Of Us zmieni twoje podejście do tego tematu. Otóż poruszanie się, a częściej skradanie się, będzie wymagać dokładnych ruchów kciuka na gałce, do czego radzę się przyzwyczaić. Pomocne jest to zwłaszcza, kiedy dostrzegniemy, że Joel i Ellie posiadają bardzo przydatną umiejętność nasłuchiwania otoczenia. Dzięki temu wiemy, co może czaić się tuż za rogiem, choć gra i tak nie raz porządnie nas wystraszy.

the-last-of-us-remastered-screen-15-ps4-us-28jul14

Grafika i dźwięk

Na konsoli PlayStation 3 myślałem, że nic nie zrobi już na mnie wrażenia. Pomyliłem się. The Last Of Us udowodniło, że poprzeczkę zawieszoną wysoko przez inne tytuły – m.in. Uncharted – da się przełamać, ustanawiając własną jakość. Jest to zdecydowanie najładniejsza gra stworzona na odchodzącą już generację. Nie inaczej jest w przypadku PlayStation 4, gdzie wersja Remastered otrzymała wyższą rozdzielczość, więcej szczegółów, czy sześćdziesiąt klatek na sekundę – to robi wrażenie.

Dźwięki w grze też są dobre i bardzo ciekawie oddają miejsce, które przyjdzie nam zwiedzić. Gra jest dostępna w polskiej wersji językowej. Dubbing został wykonany dobrze, choć nie podobały mi się nagminne przekleństwa. Czego jednak można oczekiwać od ludzi, którzy na pierwszym planie stawiają przetrwanie, życie. Czasami więc wymsknie im się więcej lub mniej niecenzuralnych słów.

Historia dobiegła końca?

The Last Of Us nie jest grą dla każdego, a na pewno nie jest grą kierowaną do młodszych odbiorców. Bezprecedensowa brutalność, historia otaczającego nas świata, a także wypowiedzi wyrażane przez głównych bohaterów, utwierdzają nas tylko w tym, że jest to tytuł dla przeznaczony starszych odbiorców. Każdy, kto jeszcze nie miał okazji w niego zagrać, powinien koniecznie nadrobić zaległości, bo warto. Naughty Dog po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć gry o nietuzinkowej historii. Zdecydowanie polecam.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?