Recenzje Smartfony
TM-3204R_head

TeXet TM-3204R

Rosjanie to jednak dziwny naród. Niby sąsiedzi, niby w naszych żyłach płynie ta sama, słowiańska krew, a bardzo dużą część historii historii mamy wspólną, jednak gdy już przychodzi co do czego – okazują się zupełnie inni. Pewnie, możemy się razem napić wódki, możemy pożartować i pośmiać się, ale jednak ich mentalność jest zupełnie inna niż nasza. Nie bez powodu mówi się przecież, że Rosja to nie kraj – to stan umysłu.

TeXeT

Widać to wszędzie, nawet w tak uniwersalnym i ogólnoświatowym segmencie, jakim jest rynek smartfonów. Podczas gdy cały świat dąży do miniaturyzacji (no może prócz jednego wyjątku, opisywanego na tym blogu – Pentagram – Monster), minimalizacji i uproszczonego wyglądu, rosyjska firma teXet robi smartfona który wygląda… jak mały transformers! Gdy go pierwszy raz zobaczyłem nie wiedziałem za bardzo z której strony podejść – jest duży, pomarańczowo-czarny, z mnóstwem gumowych wzmocnień i śrubek. Jednak gdy zacząłem zagłębiać się w jego konstrukcję i możliwości, zrozumiałem dlaczego wygląda jak wygląda – Rosjanie po prostu przygotowują się do apokalipsy, a jeśli coś będzie miało ją przetrwać, z pewnością będzie to ten smartfon! 😉 Tak jest, teXet TM-3204R to najtrwalszy telefon z jakim miałem do czynienia. A używałem Nokii 3310 przez 4 lata! 😉

Unboxing

Pudełko jest w tych samych kolorach co TM-3204R, czyli dość intensywnym pomarańczowym i czarnym. Zaskakuje na pewno ilość dodatkowych akcesoriów, które dostajemy razem z urządzeniem. Oprócz standardowych, takich jak ładowarka, kabel USB (w aż dwóch egzemplarzach – w końcu kto by pilnował pierwszego kabla podczas apokalipsy 😉 ) czy słuchawki douszne, dostajemy też mały, podręczny kompas zawieszony na grubej, szerokiej smyczy zakończonej metalowym karabińczykiem. Z powodzeniem można zawiesić ten telefon na szlufce od spodni, ponieważ nawet jeśli miałby się porządnie poobijać – nic mu to nie zaszkodzi. Dużo części telefonów, zostało do niego przykręconych śrubkami. Jest to na tyle niecodzienna sytuacja, że na początku nie wiedziałem jak otworzyć tylną klapkę – ma ona największe wkręty z całego telefonu, podczas inne gumowe przykrywki zostały przykręcone raczej miniaturowymi śrubkami (których zapas można znaleźć w pudełku). Samo otwieranie telefonu nie należy do najszybszych i najprostszych czynności – śrubki osadzone są dość głęboko, a jak wkręcimy je mocno, trudno je odkręcić. Jednak zupełnie rozumiem założenie – ten telefon ma być po prostu niezniszczalny, a żaden zaczep, trzymający się na słowo honoru, nie wytrzymałby tego co porządne, metalowe śrubki.

pudełko

tył

Bateria telefonu jest bardzo duża, i od razu widać, że konstruktorom chodziło o to, żeby wytrzymała jak najdłużej, nawet w maksymalnie niesprzyjających warunkach. Pod nią można znaleźć dwa sloty na karty SIM, co rzutuje później na użytkowanie telefonu – przed każdą rozmową pytani jesteśmy, z której chcemy skorzystać – bardzo przydatna funkcja dla osób mających kilka numerów.

Po wyglądzie i konstrukcji widać więc dokładnie, że producent chciał stworzyć telefon typowo survivalowy, wzorowany trochę na smartfonie firmy Caterpillar. Wszystkie newralgiczne punkty zabezpieczone są grubą, twardą gumą, która tłumi wszystkie wstrząsy. Wejścia, zabezpieczone są gumowymi klapkami, ciasno przylegającymi do obudowy, a ekran wygląda, jakby był za szkłem pancernym (ale nie w negatywnym znaczeniu, ponieważ wyświetlacz działa płynnie i nie wpływa za bardzo na obraz, o czym w dalszej części recenzji). Dlatego właśnie na opakowaniu można znaleźć ikonki świadczące o tym, że telefon jest wodoodporny i wstrząsoodporny. Brakuje tylko ikonki, że jest po prostu twardym zawodnikiem, ale chyba każdy kto potrzyma go przez chwilę w dłoni, przekona się o tym. 😉

TeXeT woda

Wnętrze

Jeżeli chodzi o wnętrze to jest dobrze, chociaż oczywiście mogłoby być nieco lepiej. Najbardziej zastanawia mnie fakt małej wielkości dysku wewnętrznego. Przyjmując założenie, że zgubimy się z nim w leśnej głuszy, bądź w syberyjskiej tundrze, miejsca na wszystkie potrzebne video, zdjęcia rodziny i gry może nie wystarczyć. Osobiście wolałbym, żeby telefon miał minimum 8 GB pamięci wewnętrznej, a najlepiej dużo więcej. Bardzo mądrym rozwiązaniem w takim wypadku jest jednak wyposażenie urządzenia w miejsce na kartę microSD, dzięki której możemy zgrać na telefon w zasadzie wszystko, co tylko chcemy (telefon obsługuje karty do 32 GB). Za to ilość pamięci RAM wydaje się idealna – jest jej 768 MB, co ustawia telefon przed tanimi smartfonami z połową gigabajta (albo mniej), a tylko odrobinę za nowoczesnymi smartfonami z najwyższej półki. I warto tu od razu powiedzieć, że większa ilość pamięci RAM nie byłaby tu za bardzo potrzebna, bo możliwości ekranu ograniczają odrobinę ilość aplikacji i gier, które można, albo które chciałoby, się wykorzystywać.

bokiem

Procesor, w który wyposażony jest TM-3204R to dwurdzeniowy Qualcomm MSM8225 o mocy 1 GHz. Ma trochę mniejsze możliwości niż najnowocześniejsze smartfony, jednak jego zdecydowanym plusem jest niezawodność, a o to chyba w survivalowym telefonie chodzi najbardziej. Nie przyciął mi się ani razu, niezależnie od skomplikowania operacji. W zasadzie wszystkie mniej rozwinięte gry śmigały na nim bez problemu, zdarzało mu się „zamyślić” tylko przy tych najbardziej złożonych i najnowszych. Ale jak wiadomo – prawdziwy survivalowiec w gry nie grywa, bo jego życie jest grą. 😉

Jeżeli chodzi o ekran, to jak dla mnie, mógłby być odrobinę lepszy. O ile do innych części nie można się przyczepić, to 3,2-calowy wyświetlacz ma zdecydowanie za małe osiągi, żeby zadowolić bardziej wymagających użytkowników. Wydaje mi się, że nawet dla kogoś, kto ceni sobie głównie wytrzymałość i niezawodność sprzętu, ekran może być niewystarczający. Nie mam nic do jego wielkości, niejednokrotnie pracowałem już z taką przekątną wyświetlacza, ale już rozdzielczość 320 x 480 pozostawia wiele do życzenia. Sam ekran oparty jest o matrycę IPS, więc zarówno kąty widzenia jak i klarowność ekranu jest ok, ale niestety, przez rozdzielczość dość wyraźnie widać piksele. Drobnym mankamentem jest też wykorzystanie odrobinę przestarzałej technologii TFT – Thin Film Transistors, która jest nieco w tyle za nowoczesnymi ekranami. Dlatego, między innymi, w ostrym słońcu widać mniej niż na droższych smartfonach – a przecież w górach, gdzie na pierwszy rzut oka telefon ten powinien spisywać się najlepiej, często można się spotkać z jasnym światłem.

box

Oprogramowanie

Wady na całe szczęście nie obejmują oprogramowania telefonu. Wykorzystuje on jeden z najbardziej rozpowszechnionych systemów operacyjnych na smartfony – Android 4.0.4 Ice Cream. Oczywiście można by narzekać, że nie jest to najnowsza wersja, Jelly Bean, ale z drugiej strony 4.0.4 nic nie brakuje. Wyposażony jest on więc w tradycyjny zestaw opcji i aplikacji, jakie można znaleźć w ogromnej większości telefonów tego typu. Nie ma na nim żadnej nakładki systemowej, więc wygląda standardowo, a poruszanie się pomiędzy poszczególnymi programami jest proste, przyjemne i intuicyjne.

Telefon wyposażony jest w technologię Wi-Fi (v802.11b/g/n), co jak każdy podróżnik na pewno potwierdzi, potrafi uratować czasami życie. Sieć wyszukiwana jest bez żadnych problemów, sygnał jest mocny i stabilny, a korzystanie z internetu śmiesznie proste. Oczywiście strony www nie wyglądają szczególnie spektakularnie, ale jest to winą ekranu, o którym pisałem wcześniej. Dziwi odrobinę wersja Bluetooth’a zainstalowana na urządzeniu. Myślałem, że 4.0 jest już absolutnym standardem, a tymczasem w telefonie umieszczono Bluetooth 3.0. Nie jest to jakaś gigantyczna różnica, zwłaszcza, że przez ograniczoną pojemność nie przyjdzie nam zbyt często przesyłać większych plików. Natomiast sama technologia działa bardzo przyzwoicie, bez problemu łącząc się z innymi urządzeniami, a wymiana pliku zachodzi bez żadnych zakłóceń. Również złącze USB w które telefon jest wyposażony jest odrobinę przestarzałe – jest to wersja 2.0, która jest szybka, ale dziś już nie powala tak jak kiedyś.

zdjęcie wykonane TM-3204R - chopper

opona

Telefon wyposażony jest też w aparat o mocy 5 Megapikseli. Jest to dość standardowy obiektyw, który dobrze łapie głębię, kontrast i jasność. Zdjęcia i filmy wykonane tym telefonem są dobrej jakości, a to w podróżach w nieznane jest bardzo ważne – daje możliwość uchwycenia wyjątkowego momentu na łonie natury. Dzięki lampie błyskowej można też robić fotografie w ciemności, a nawet używać jej jako latarki o dość dużej mocy.

Podsumowanie

Jeżeli jesteś fanem klimatu post apokalipsy, wymarzonym wieczorem jest samotna (nie licząc wilków zbierających się wkoło) kolacja w lesie, a Twoim idolem jest Bear Grylls – ten telefon został stworzony specjalnie dla Ciebie. Jest bardzo solidny, a bateria (2000 mAh) trzyma długo. Duże rozmiary w jego przypadku nie przeszkadzają, a gumowe wykończenia tylko potwierdzają jego trwałość. Przy całych swoich gabarytach waży tylko 210 gramów, co jest niewielką liczbą – nie przeszkadza więc za bardzo, nawet w intensywnej podróży. Oczywiście ma parę mankamentów, jednak są to rzeczy do wybaczenia, biorąc pod uwagę jego cenę i długowieczność. Żałuję jedynie, że nie ma możliwości zamienienia go w mały szpadel, bo wtedy można by iść w dzicz bez żadnych dodatkowych sprzętów. 😉

Plusy:
– praktycznie niezniszczalny
– wodoodporny
– długo trzymająca bateria
– funkcjonalny
– mała waga przy swoich gabarytach
– dobry stosunek jakości do ceny
– dual SIM
– miejsce na kartę SD
– oryginalny wygląd 😉

Minusy:
– mało miejsca na dysku wewnętrznym
– średni wyświetlacz
– trochę za gruby

Bartosz Filipowicz

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • Jarek

    czy telefon obsluguje aero2?

    • Bartek Filipowicz

      Pewnie, nie ma z tym żadnych problemów! :)

  • Mi wyświetlacz nie wytrzymał rzuciłem i się rozlał oddałem na gwarancję

    • Bartek Filipowicz

      No cóż – Rosjanie nigdy z solidności nie słynęli 😉

  • Iwona Balewicz

    co zrobić jak padł wyświetlacz a komórka działa , bo dzwoni?//

    • Jeżeli telefon nadal jest na gwarancji, to najlepiej skorzystać z tej możliwości i zgłosić to do producenta.