Newsy
uBeam

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów ładowarek, które w szybszym lub wolniejszym tempie, pozwalają nam naładować smartfona lub inne przenośne urządzenie. Nastąpił prężny rozwój ładowarek, które są w stanie naładować urządzenie w kilka minut – do około 80 procent. Rzecz jasna, nie są jeszcze oferowane na rynku konsumenckim, a przynajmniej nie w takim stopniu jakby chciano. Niemniej jest to dobry krok w przyszłość, ponieważ pojemność akumulatorów jest nie tyle mniejsza, co mniej wystarczalna dla nowych funkcji w smartfonach. Coraz potężniejsze podzespoły, wymagający system operacyjny i wielkie wyświetlacze są w stanie wyzerować poziom baterii w ciągu jednego dnia, a chyba nie tego spodziewamy się po nowoczesnych rozwiązaniach, prawda?

Błyskawiczne ładowanie nie jest jeszcze dostępne, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że zużywają znacznie szybciej wbudowany akumulator, który w większości przypadków jest niewymienialny – skazujemy tym samym urządzenie na pewną i szybszą śmierć. Są jednak inne rozwiązania, jak choćby ładowanie bezprzewodowe. Jest ono znacznie wolniejsze, ale też i wygodniejsze. Nie wszystkie smartfony potrafią jednak korzystać z tego dobrodziejstwa. Poza tym, potrzebna jest specjalna mata, na której musimy położyć sprzęt, niejako się od niego odcinając. Rozwiązaniem tych bolączek ma być uBeam – urządzenie do ładowania ultradźwiękiem.

uBeam

Źródło: engadget.com

Czy ładowanie ultradźwiękiem jest możliwe? Okazuje się, że tak, czego dowieść ma uBeam. Dzięki temu rozwiązaniu, będzie można naładować urządzenie mobilne bez konieczności przykładania go do mat, czy podłączania do niego kabli. Ciekawe, prawda? uBeam ma opierać się na działaniu technologii transmisji ultradźwięków, które byłyby przetwarzane z powrotem na energię i w ten sposób ładowało by się urządzenie. uBeam koncentruje się na urządzeniu, które uprzednio podpięte pod prąd generowałby ultradźwięki.

Stworzone w ten sposób ultradźwięki byłby by przesyłane do specjalnego odbiornika, który byłby zainstalowany w urządzeniu mobilnym. Zadaniem zamontowanego odbiornika byłoby odwrócenie procesu ultradźwięku i przetworzenie go z powrotem na energię. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest to, że urządzenie nie musi być położone w żadnym konkretnym miejscu, jak ma to miejsce w przypadku ładowania bezprzewodowego – maty. Użytkownik mógłby po prostu przemieszczać się po domu, a urządzenie samoczynnie magazynowałoby potrzebną energię.

Choć pomysł wydaje się być więcej niż ciekawy, to jednak ma swoje wady. Jedną i chyba najważniejszą z nich, jest jak dotąd niezbadany długotrwały wpływ ultradźwięków na organizm człowieka, a to stwarza ogromne ryzyko dla zdrowia – o ile jakikolwiek wpływ ma. Muszą więc pojawić się odpowiednie badania, które wyeliminowałyby przypuszczenia osób nie do końca wierzących w bezpieczeństwo tego rozwiązania. Jak na razie uBeam wywołał duże zainteresowanie na rynku i prawdopodobnie pojawi się na nim już niebawem – będąc niejako pionierem nowej technologii. Ze zdobytych przeze mnie informacji wynika, że koszt urządzenia kształtowałby się na poziomie 50 dolarów, co nie wydaje się zbyt wyrafinowaną kwotą, jak za oferowane możliwości.

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?