Recenzje Smartfony
XperiaZ1_head

Wśród smartfonów tzw. high endu, czyli tych droższych, z najwyższej półki, zapowiada nam się bardzo ciekawa rozgrywka. Kilka firm jednocześnie wypuściło produkty, które mogą pretendować do miana najbardziej nowoczesnego, najlepiej skonstruowanego, najładniejszego i ogólnie najlepszego smartfona na rynku. Wspominałem ostatnio o nowym produkcie LG G2, któremu naprawdę niewiele brakuje, żeby zdobyć tytuł najlepszego urządzenia w tej klasie, jednak kilka innych koncernów depcze Koreańczykom po piętach. Jednym z nich jest japońskie Sony, które przedstawiło nową wersję swojego flagowego modelu. Mowa o telefonie Xperia Z1, który dostałem niedawno w moje spragnione testów ręce. Czy długie chwile wyczekiwania zostały wynagrodzone? I tak i nie.

Trzeba przyznać, że telefon robi wrażenie od pierwszego wejrzenia. Bardzo ładny, przemyślany design sprawia, że Xperia Z1 wygląda świetnie. Jest dość duża, trochę grubsza od swojego poprzednika, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę ostatnie trendy, które każą producentom powiększać smartfony żeby coraz bardziej zbliżyć się do tabletów. Czy to dobry pomysł? Wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Telefon z pewnością dobrze leży w ręku, i jest przyjemny w obsłudze. Da się go obsługiwać jedną ręką (choć ze względu na dość szerokie ramki nie należy to do najprzyjemniejszych czynności na świecie). Właśnie szerokie ramki stały się przedmiotem dość sporej krytyki. Konkurencja dąży do minimalizacji każdej powierzchni, która nie jest ekranem, więc Xperia Z1 odstaje trochę na tym polu. Szybko można się jednak przekonać, że krawędzie są bardzo wygodnym punktem do łapania smartfona – czyli nie można zarzucić konstruktorom, że nie wiedzieli co robią. Pozostaje tylko pytanie, czy przy rozmiarach 144 x 75 x 9 mm wyświetlacz o przekątnej 5 cali nie jest marnowaniem przestrzeni? Dla mnie osobiście nie, jednak na pewno znajdą się osoby, które wolałyby widzieć większy ekran w tym telefonie.

Xperia Z1 od boku

Smartfon dostępny jest w kilku kolorach (ja testowałem biały, który prezentował się wyśmienicie) i wygląda na bardzo trwałą konstrukcję. Boki zrobione są z aluminium, więc dają gwarancję wytrzymałości, a tył i przód z hartowanego szkła. Co prawda Apple przerabiał już tylną obudowę ze szkła, i eksperyment nie wyszedł najlepiej, jednak powłoka w którą wyposażona jest Xperia Z1 wydaje się wyjątkowo trwała. Jedynym mankamentem jest rysująca się powierzchnia… która po dłuższych oględzinach okazuje się być wyjątkowo mocno osadzoną folią ochronną. Przyjemny zabieg producentów – gdy już chciałem skrytykować łatwość z jaką telefon ten łapie rysy, okazało się, że to tylko część zabezpieczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że przedni, szklany interfejs wyjątkowo mocno przyciąga odciski palców i zabrudzenia. Oczywiście lekarstwem jest matowa folia, ale jeśli nie lubimy przykrywać niczym telefonu (a ja na przykład należę do tej części użytkowników, którzy wolą cieszyć się designem telefonu, a nie niezliczoną ilością zabezpieczających dodatków) to wypadałoby zaopatrzyć się w małą ściereczkę. Podoba mi się paradoksalnie dość kanciasty kształt telefonu. Xperia Z1 ma co prawda łagodniejsze końce niż jej poprzedniczka, jednak rogi dalej są dość ostro zarysowane. Nadaje to telefonowi dużej elegancji i wyróżnia na tle konkurencji.

Warto dodać, że telefon jest w pełni wodoodporny. Widać to po wejściach – wszystkie wyposażone są w gumowe zaślepki, uniemożliwiające przedostanie się jakichkolwiek cieczy, piasku czy kurzu. Z jednej strony jest to świetne rozwiązanie dla osób aktywnych i mobilnych, z drugiej, ciągła walka z zaślepkami, gdy chcemy podładować telefon, może być odrobinę irytująca. Za to wszystko wynagrodzone jest, gdy schodzimy pod wodę i dzięki manualnemu przyciskowi aparatu, możemy wykonywać podwodne zdjęcia. Coś wspaniałego, zwłaszcza, że smartfon został wyposażony w obiektyw o niespotykanej w smartfonach mocy – 20,7 Mpix, dzięki czemu da się robić zdjęcia niespotykanej dotąd jakości. Fotografie wychodzą profesjonalnie, a dzięki dużej ilości trybów, amatorzy tacy jak ja również mają szansę zrobić zdjęcie bez czerwonych oczu i rozmazanej twarzy. Kolory są ciepłe a tło ostre, czyli wszystko, co potrzebne laikowi bez problemu znajdziemy w tym aparacie, a myślę, że i profesjonaliści będą potrafili wykorzystać potencjał kryjący się za tak potężnym obiektywem. Obecnie jest to najlepszy aparat w telefonie z Androidem, i jest to olbrzymim plusem tego modelu. Ach, byłbym zapomniał – jest też funkcja wrzucenia jako tło modeli 3D. Niby nic, a cieszyłem się jak dziecko. 😉

Xperia Z1 - zdjęcie z telefonu - kula

Xperia Z1 Dinozaur 3D

Sam wyświetlacz jest dość specyficzny. Skonstruowany został w technologii Triluminos Display, czyli biała matryca została zamieniona niebieskimi diodami. Niestety nie wiadomo dokładnie w jakiej technologii ekran został skonstruowany, bo Sony zasłania się tajemnicą. I tu zaczynają się schody, bo o ile rozdzielczość 1920 x 1080 daje telefonowi FullHD (chociaż ograniczone czasami przez dolny pasek z przyciskami startowymi), a kontrast jest na bardzo wysokim poziomie, to już barwy i jasność nie zachwycają jak w konkurencyjnych smartfonach. Znam niejedną osobę, która była pod wrażeniem stonowanych, odrobinę przyciemnionych kolorów, które oferuje Xperia Z1, jednak ja osobiście o wiele bardziej wolę żywe IPS’y, bądź ekrany AMOLED. Telefon Sony jest dla mnie po prostu za ciemny – kolory są przytłumione, przez co nie potrafię delektować się grafiką, tak jak to miało miejsce na przykład w smartfonie LG G2. Kąty patrzenia też pozostawiają wiele do życzenia – są gorsze niż w innych telefonach tej klasy, obraz mocno matowieje gdy patrzy się na niego pod dużym skosem, co utrudnia pracowanie ze smartfonem więcej niż jednej osobie. Ekran jest, jak dla mnie oczywiście, niestety najsłabszą częścią tego telefonu.

Za to reszta wnętrza to już majstersztyk czystej postaci. Telefon wyposażony jest w najnowsze technologie dostępne na rynku, i napakowany najbardziej rozwiniętymi podzespołami, jakie można sobie wymarzyć. Sercem Sony Xperia Z1 jest procesor Snapdragon 800 z czterema rdzeniami Krait 400 o mocy 2,2 GHz. Procesor ten, razem z 2 GB pamięci RAM, daje urządzeniu niesamowitego kopa. Wszystkie najnowsze gry, które odpalałem na tym urządzeniu (a trochę ich było, między innymi Thor, Iron Man 3, nowy Batman) śmigały bez najmniejszych przycinek, niezależnie od tego ilu wrogom na raz trzeba było dokopać. Programy do obróbki zdjęć i filmów, najróżniejszego rodzaju muzyczne playery, i w zasadzie każda aplikacja, którą uruchomiłem, działała płynnie, wyciskając maksimum ze swoich możliwości. Pomaga na pewno grafika obsługiwana przez Adreno 330, który świetnie sprawdza się w obsłudze coraz bardziej rozbudowanych światów gier na urządzenia mobilne. Widać więc jednoznacznie, że telefon nie tylko wygląda ładnie, ale i ma sporo do zaoferowania od strony sprzętowej. Dochodzi do tego średniej wielkości dysk twardy – 16 GB pamięci, który można rozszerzyć poprzez dołożenie karty SD, o pojemności nawet 64 GB! Co prawda konstruktorzy mogli dać do wyboru modele z większą ilością pamięci na dysku wewnętrznym, jednak dzięki wyposażeniu telefonu w slot na dodatkową pamięć zrekompensowali tą drobną niedogodność. Całość przedstawia się świetnie, co zresztą widać na teście AnTuTu, w którym Xperia Z1 wypada o niebo lepiej niż cała konkurencja.

Xperia Z1 AnTuTu

Telefon wyposażony jest w Wi-Fi o bardzo dobrej prędkości. Mankamentem jest na pewno średni poziom wykrywania zasięgu. Czasami komórka nie wychwytuje sygnału nawet gdy ten jest dość silny. Najczęściej wystarczy jednak włączyć i wyłączyć czytanie Wi-Fi i problem rozwiązuje się sam. Komunikację ułatwia na pewno Bluetooth 4.0, który szybko i sprawnie wykrywa inne urządzenia i łączy się z nimi bez zarzutu. Na plus na pewno warto zaliczyć wsparcie dla technologii LTE. W teorii przesył danych powinien dochodzić nawet do 150 MB/s, i choć ani razu nie udało mi się skorzystać z aż tak szybkiego przesyłu, to nigdy nie miałem choć odrobiny problemów z prędkością internetu. Strony, filmy i wszystkie inne multimedia ładują się bardzo szybko, dzięki czemu korzystanie z sieci to czysta przyjemność.

Jeżeli chodzi o baterię (3000 mAh) to w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Telefon pracuje dość długo, i podczas normalnego, codziennego użytkowania baterii starcza na około półtora dnia. Oczywiście, gdy intensywnie chodzimy po internecie, bądź zarzynamy hordy potworów w jakiejś grze, telefon wytrzyma tylko 6h, ale dzieje się tak przecież z każdym, nowoczesnym smartfonem. Można nawet powiedzieć, że telefon działa odrobinę dłużej niż konkurencja, za co należy mu się pochwała. Natomiast rozczarowuje wysoki czas, który Xperia Z1 potrzebuje by się naładować. Urządzenie musi być podłączone do prądu przez chyba 20 minut, żeby można je było włączyć po zupełnym rozładowaniu się, a czas ładowania to czasami nawet ponad 3 godziny. W sytuacji gdy Apple pracuje nad rozwiązaniem mającym doładowywać telefony na full w 30 sekund, taka liczba robi niemiłe wrażenie.

Na koniec warto wspomnieć o software, który znaleźć można w telefonie. Co prawda system operacyjny to nie najnowszy Android KitKat 4.4, o którym pisaliśmy niedawno, a „jedynie” Android 4.2.2 Jelly Bean, jednak dzięki skromnej, ale bardzo funkcjonalnej nakładce producentów, system nabiera nowej świeżości, a komfort pracy się zwiększa. To co mi się podoba, to dużo możliwości, jakie dają autorskie aplikacje i programy od Sony. Można na przykład ustawić dźwięk telefonu pod swój gust, dzięki prostemu programowi obsługującemu poszczególne frekwencje. Oczywiście niuanse będą możliwe do usłyszenia dopiero na słuchawkach, ale zawsze coś! W ogóle dźwięk zasługuje tu na osobną wzmiankę – o ile głośniczek raczej nie zachwyca, to brzmienie po podłączeniu słuchawek jest po prostu świetne! Funkcja Walkman pozwala na obsługę kawałków muzycznych w prosty i szybki sposób – dobrze, że Sony odwołał się do swojego technologicznego dziedzictwa. Inne aplikacje, takie jak Sociallife pomagają synchronizować wszystkie konta na różnych kanałach społecznościowych (a dobrze wiadomo, że trochę ich jest, więc trzymanie wszystkiego w jednym miejscu jest niezłym pomysłem). Aplikacji jest zresztą dużo więcej, a po włączeniu sklepu Google, można przebierać w autorskich programach Sony, pisanych między innymi z myślą o telefonie Xperia Z1.

Xperia Z1 - tył

Widać więc dobrze, że Sony wypuściło następny, bardzo dobry model smartfona, który może być nie lada gratką dla każdego maniaka technologii… ale i normalnego użytkownika. Elegancki, dobrze wykonany z świetnym wnętrzem i tylko kilkoma mankamentami, jest na pewno jednym z tych telefonów, które łatwo znajdą nabywcę. Jeżeli więc nie przeszkadza Ci stonowanie kolorów, a cenisz sobie świetny aparat i całkowitą wodoszczelność – telefon jest właśnie dla Ciebie.

Plusy:
– porządne wykonanie
– wygląd
– 2 GB RAM
– najlepszy aparat wśród smartfonów z Androidem
– bardzo wydajny procesor
– przyjemna nakładka na system operacyjny
– dobry dźwięk (ale nie z głośniczka!)
– płynne działanie
– długo trzymająca bateria
– obsługuje LTE
– slot na microSD

Minusy:
– ekran przyciągający odciski palców
– tylko jedna wersja dysku twardego – 16 GB
– wyświetlacz z “dziwną” barwą
– długi czas ładowania

Bartosz Filipowicz

W naszej ofercie Xperia Z1 dostępna jest w kolorach – białym, czarnym, i fioletowym. Oczywiście na OleOle.pl

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

  • nightplayer

    Telefon fajny, akurat miałem możliwość testowania, bo brat dostał z pewnej sieci komórkowej na abonament. Pierwsze wrażenia? To od minusów 😉
    Telefon, mimo że wydaje się elegancki (jak dla mnie jest), to widać jakim kosztem jest to spowodowane. Hartowane szkło, jak dla mnie to słaby pomysł umieszczania w smartfonach. Wiem, wiem, apple zabłysnęło podobnym pomysłem i dla niektórych może to być to “wow”. Mimo, że telefon świetnie się prezentuje, to trzymając go w rękach, myślałem o jednej rzeczy: “Boże, byle bym go nie wypuścił”. Szkło, jak szkło, ma tendencję, nawet przy drobnych upadkach, psuć nam wygląd wymarzonego urządzenia. Po drugie zarysowania. Ten telefon, jak dla mnie jest stworzony do tego, aby nosić go w futerale, bo po prostu się rysuje. Kto kupuje telefon, żeby zaraz trzymać go futerale? 😉 Popieram zdanie autora wpisu, że wolę “delektować” się jego wyglądem, niż zakrywać go za jakimiś kurtynami, przecież za to się zapłaciło, czyż nie ? 😉 Nawet, jak komuś nie przeszkadzają tego typu defekty (zarysowania na szkle), to jak się mówi “grosz do grosza…” i w końcu mikrouszkodzenia spowodują poważniejsze uszkodzenia. Ja wolę mieć telefon, przy którym wiem, że jak wypadnie mi z ręki, lub nawet dam któremuś z małych urwisów, to nie będę się obawiał o jego “zdrowie”.
    Kolejna sprawa to wyświetlacz, w porównaniu do SGII (staruszek doczekał się już 4 roku korzystania 😉 ) to Soniak, wypadł słabo. Kolory są takie „ubogie” a kontrast? Jak dla mnie, zawalona sprawa  Po ostatnie, to bateria… Brak możliwości wymiany baterii. Kolejny trend „skopiowany” od giganta z Cupertino. Dla mnie to jest mega ograniczenie, bo zamyka kolejną furtkę z możliwością ulepszenia telefonu, czyli dokupienie mocniejszego odpowiednika(bateria ma dość krótką żywotność).
    I dochodzimy do ogólnego problemu modyfikacji softu telefonu. Niestety jak i w tym modelu, Sony zamknęło furtkę wszystkim (podobno nie na wszystkich urządzeniach) alternatywnym oprogramowaniom typu MIUI (korzystam aktywnie z tego systemu, i nie wyobrażam sobie życia bez tego 😉 )

    Co do plusów, tak jak autor napisał, wydajność, super wygląd, aparat… To ostatnie najbardziej przypadło mi do gustu.