Recenzje Gadżety
porownanie_1_head

ADATA Dash Drive AE400 vs. Kingston MobileLite

Pytanie „czy często zdarza się Wam, że telefon pada w najmniej dogodnym momencie?” można spokojnie włożyć do worka z napisem „pytania retoryczne”. Worka, który wypełniony już jest takimi pytaniami jak „czy lubisz robić kopie zapasowe swoich danych?” i „czy moje urządzenie ma dostatecznie dużo pojemności?”. Doskonale znacie odpowiedzi na te pytania, zresztą ja też, bo już nie raz kląłem jak szewc, gdy na totalnym odludzi, w jakichś Koluszkach Dolnych, telefon odmawiał mi posłuszeństwa, a ja właśnie potrzebowałem otworzyć jakiś plik. Albo po prostu obejrzeć następny odcinek serialu. Nic przyjemnego, każdy to wie.

Całe szczęście są jeszcze firmy, które starają się nam ułatwić życie, i swoimi urządzeniami wypełniają tą lukę, która tak często nas złości. Urządzenia te, to przenośne banki pamięci, do których łączymy się przez Wi-Fi, które są podręczne i w zasadzie zawsze można je mieć przy sobie, oraz które potrafią w krytycznych momentach posłużyć jako ładowarka do telefonu czy tabletu. I właśnie takie urządzenia wpadły mi ostatnio w ręce. A że dostałem dwa modele, dwóch różnych firm, które od dawna rywalizują na rynku podręcznych nośników pamięci i dysków twardych, postanowiłem je porównać. Które urządzenie wyjdzie z walki zwycięsko? ADATA Dash Drive Air AE400 czy Kingston MibileLite Wireless? Sprawdźmy!

Unboxing

Obydwa urządzenia są zgrabnie zapakowane, ale trudno oczekiwać tu jakichś szczególnych rewelacji – w kwestii opakowania inwencja producentów musiałaby być wyjątkowo zaskakująca, żeby czymś zadziwić. Dostajemy więc dwa białe pudełka o podobnych gabarytach, mimo, że urządzenia różnią się rozmiarem dość mocno. Zarówno do AE400 jak i MobileLite dołączony jest kabel mini USB (mini nie tylko ze względu na złącze, ale i długość przewodu) i instrukcja w kilku językach.

ADATA - w opakowaniu

MobileLite zabezpieczony jest różową folią bąbelkową, a Dash Drive plastikową wkładką – w obydwu produktach nie może być więc mowy, o możliwości uszkodzenia sprzętu w transporcie. Jedynym plusem, dającym firmie Kingston przewagę jest dołączony do urządzenia adapter na karty SD – dzięki niemu można podłączyć kartę SD praktycznie każdej wielkości.

Obydwa modele mają w zasadzie taki sam zestaw gniazd. Jest to wejście na różnych rozmiarów i rodzajów karty SD (SD, SDHC, SDXC) po jednej stronie i dwa wejścia po drugiej stronie – mini USB i USB. Przez mini USB można ładować urządzenia, podłączając je albo bezpośrednio do prądu, albo do komputera, a normalnej wielkości USB służy do komunikacji i ładowania innych urządzeń, na przykład smartfonów. Jednym słowem, konstruktorzy postawili na minimalizm – i bardzo dobrze!

Wygląd

Jeżeli chodzi o wygląd, to ADATA wygrywa po całości, przede wszystkim ze względu na swój unikalny, bardzo przyjemny design. Przód urządzenia wygląda jak plaster miodu, jednocześnie ma czarną, połyskliwą barwę, dzięki czemu jest bardzo eleganckie. AE400 po prostu dobrze wygląda, niezależnie od tego, czy leży na półce w domu, pociągu, czy na stole, podczas biznesowej konferencji. Oczywiście Kingston też nie wygląda źle – jest ciemnoszarą, matową cegiełką, z czarnymi motywami, jednak brak mu oryginalności i klasy wykonania ADATA Dash Drive AE400. Nawet przycisk Home, znajdujący się w dolnej części urządzenia, ma taki sam kształt, wyróżniając się jedynie inną barwą. Tak więc wygląd – znaczna przewaga ADATA.

Kingston MobileLite - wygląd

ADATA Dash Drive - wygląd

Jeżeli chodzi o wymiary, to również wygrywa ADATA. Jest co prawda odrobinę cięższy niż Kingston, za to dużo mniejszy. Gdy weźmie się do ręki MobileLite wyraźnie czuć, że jest on pusty w środku. Moim zdaniem konstruktorzy mogliby zmniejszyć trochę to urządzenie, żeby było jeszcze bardziej poręczne – dokładnie w tym samym stylu co ADATA Dash Drive.

ADATA i Kingston - rozmiary

 

Działanie

Obydwa urządzenia wyposażone są w diody, informujące o trybie pracy, łącznością z siecią itp. Zapalają się one po włączeniu urządzenia i informują na przykład o poziomie naładowania baterii – w obydwu modelach zresztą w ten sam sposób. Do 50% baterii światełka świecą się na zielono, przez następne 25% na pomarańczowo, a ostatnią ¼ pojemności sygnalizuje lampka czerwona. Mogłoby to być zorganizowane odrobinę lepiej, bo różnica między 95% a 55% powinna być widoczna, jednak jest to zwykłe czepianie się – diody spełniają swoje zadanie.

Obydwa urządzenia, jak wspominałem już wcześniej, mogą służyć do ładowania różnych sprzętów mobilnych (chociaż nie rozpędzajmy się, laptopa tym nie doładujemy). W przypadku, gdy skończy nam się bateria w telefonie, a mamy przy sobie sprzęt Kingston albo ADATA, wystarczy, że podłączymy komórkę do jednego z nich, a zacznie nam się ładować. I tutaj również wygrywa ADATA Dash Drive AE400, ponieważ posiada akumulator o dużo większej pojemności, dzięki czemu jest dużo wydajniejszy niż MobileLite. Kingston wyposażony jest w baterię o mocy 1800 mAh, co pozwala na jedno, czasami nawet niepełne podładowanie telefonu. ADATA posiada akumulator o mocy 5000 mAh, czyli dużo mocniejszy. Dzięki temu można naładować telefon podwójnie, i często zostaje jeszcze trochę mocy, żeby urządzenie swobodnie działało jakiś czas. Różnica ta przekłada się także na długośc pracy urządzeń – AE400 działa dużo dłużej, zwłaszcza przy intensywnym przeszukiwaniu podłączonej karty, czy korzystaniu z Dash Drive jak z routera.

Kingston i ADATA - razem

Jeżeli chodzi o szybkość przesyłu sygnału, to jest ona bardzo podobna. Niestety nie miałem żadnego programu, który mógłby wyliczyć mi dokładnie i profesjonalnie, więc mogę powiedzieć tylko na oko. A na oko, jest bardzo dobrze – w obydwu modelach pliki przesyłane są błyskawicznie i nie ma większych problemów z ich wymianą pomiędzy kartą, a urządzeniem mobilnym. Także tutaj – remis.

Zasięg Wi-Fi jest bardzo zadowalający w obydwu przypadkach. Urządzenia niezależnie od tego, czy działały jako routery, czy po prostu jako bezprzewodowe czytniki kart, wysyłały mocny, stabilny sygnał, który można było złapać w całym mieszkaniu. Tyczy się to oczywiście wszystkich pokojów, z zamkniętymi drzwiami itp. Obydwa sprzęty miały za to odrobinę problemów gdy byłem na innym piętrze domu – widocznie sprzęt Kingston i ADATA nie za bardzo lubi przebijać się przez stropy.

Interfejs i podsumowanie

Ostatnią rzeczą, którą warto porównać, jest interfejs. Tutaj w zasadzie ciężko mi wybrać urządzenie, które jest wygodniejsze w obsłudze, przeglądaniu plików i zgrywaniu danych. Interfejsy są bardzo podobne do siebie, przy czym MobileLite jest bardziej podobny do systemu iOS – pewnie dlatego, że urządzenie było robione z myślą o sprzęcie Apple, więc jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do designu iPhone lub iPad, powinien być bardziej zadowolony z aplikacji MobileLite. Obydwa interfejsy są bardzo intuicyjne, łatwe w obsłudze i przede wszystkim wygodne.

Interfejs - Kingston po lewej, ADATA po prawej

Podsumowując – dostałem do recenzji dwa, naprawdę porządne, bezprzewodowe czytniki kart SD, ładowarki do sprzętu mobilnego, spełniające na dodatek rolę routerów. Obydwa spełniły swoje zadania bardzo dobrze, jednak nieco bardziej spodobał mi się produkt ADATA. Jest mniejszy, wygląda dużo ładniej, a także, dzięki większemu akumulatorowi jest funkcjonalniejszy niż urządzenie Kingston. Przy bardzo podobnej cenie i mniejszych rozmiarach wydaje się idealnym wyborem dla osób, które potrzebują takiego gadżetu.

Bartosz Filipowicz

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?